Wiadomości

Kolej bez pieniędzy, lotnisko z milionami. Ekspert punktuje transportowe priorytety Lubuskiego

14 stycznia 2026, 15:17, Marcin Kluwak
Brakuje pieniędzy na kolej, a jednocześnie region dokłada coraz więcej do lotniska w Babimoście, z którego korzysta niewielka liczba pasażerów. Ten rozdźwięk w wydatkach transportowych województwa lubuskiego znów wrócił do publicznej debaty przy okazji prezentacji nowego szefa spółki kolejowej. Głos w sprawie zabrał Piotr Rachwalski, ekspert ds. transportu publicznego, który wprost wskazuje na problem priorytetów.

„Z pustego to i Salomon nie naleje”, ale pieniądze gdzieś są

Jak zauważa Piotr Rachwalski, podczas dyskusji o kolei po raz kolejny pojawił się znany argument o braku środków finansowych. W jego ocenie sama rozmowa o niedoborach pieniędzy nie prowadzi jednak do realnych rozwiązań, jeśli nie towarzyszy jej analiza innych wydatków regionu.

– Dyskusja o brakujących środkach na kolej nie zbliża się do pomysłów na optymalizację innych kosztów – zwraca uwagę ekspert.

Lotnisko Babimost na minusie, mimo rosnących dotacji

Jednym z przykładów, na które wskazuje Rachwalski, jest lotnisko w Babimoście. Z danych przywoływanych w jego wpisie wynika, że mimo rosnących dotacji i inwestycji liczba pasażerów spada. W 2025 roku odprawiono tam około 81 tysięcy osób, mniej niż rok wcześniej.

Równocześnie pojawiają się informacje o bardzo wysokim poziomie wsparcia finansowego. W budżecie województwa mowa była o 35 mln zł, jednak według różnych publikowanych danych całkowite dopłaty mogą sięgać nawet ponad 60 mln zł rocznie. Same połączenia do Warszawy mają kosztować w 2026 roku blisko 28 mln zł, a dopłata do jednego pasażera lub miejsca w samolocie wynosić od 400 do nawet 850 zł.

Ekspert zwraca uwagę, że przy takiej liczbie podróżnych oznacza to dopłatę rzędu kilkuset złotych do jednego biletu, co stawia pod znakiem zapytania długofalowy sens takiego modelu finansowania.

Kolej wozi miliony pasażerów, ale też ma problemy

Dla porównania Rachwalski przywołuje dane dotyczące kolei regionalnej w Lubuskiem. W 2025 roku samorząd przeznaczył na przewozy kolejowe około 140 mln zł, z których skorzystało około 5 milionów pasażerów. W przeliczeniu oznacza to kilkadziesiąt złotych dopłaty do jednego przejazdu.

Jednocześnie – jak podkreśla – był to rok, w którym w regionie odwołano ponad 4100 pociągów, co pokazuje skalę problemów organizacyjnych i infrastrukturalnych kolei.

„Być może te 35–60 mln przeznaczone na kolej przyczyniłyby się do rozwiązania kłopotów tego regionu z koleją regionalną dla wszystkich mieszkańców.”
„A posłom latającym za darmo taniej byłoby zafundować darmowe taxi do i z Poznania.”
– Piotr Rachwalski, fanpage Komunikacja Zastępcza

„To nie jest zadanie ustawowe samorządu”

W swoim wpisie Piotr Rachwalski zaznacza, że utrzymywanie regionalnego lotniska nie jest zadaniem ustawowym samorządu województwa. O ile można mówić o znaczeniu strategicznym czy wizerunkowym, o tyle – jego zdaniem – skala obecnych dopłat staje się coraz trudniejsza do obrony.

Ekspert stawia też prowokacyjne pytanie, czy środki przeznaczane na lotnisko nie przyniosłyby większych korzyści, gdyby trafiły do kolei regionalnej, z której na co dzień korzystają setki tysięcy mieszkańców województwa.

Problem systemowy, nie jednorazowy

Rachwalski zwraca uwagę, że bez rozwiązań systemowych problem będzie jedynie odkładany w czasie. Jego zdaniem obecny model może prowadzić do precedensów, w których samorząd będzie zmuszony dopłacać także do innych nierentownych, ale „wizerunkowo ważnych” połączeń transportowych.

– Na dłuższą metę taka forma finansowania jest nie do obronienia – podsumowuje ekspert.

Debata o transporcie w Lubuskiem po raz kolejny pokazuje, że pytanie nie dotyczy wyłącznie tego, czy są pieniądze, ale przede wszystkim na co i dla kogo są wydawane.

Warto przy tym przypomnieć, że w ubiegłym roku redakcja Gorzowianin.com złożyła wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie celowości wydatkowania środków publicznych przeznaczanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego na tzw. promocję regionu poprzez dopłaty do połączeń lotniczych. Chodzi o ponad 32 mln zł wydane na dopłaty do czarterów i połączeń rejsowych, realizowane pod hasłem promocji województwa. Po braku reakcji ze strony instytucji wojewódzkich sprawa została zgłoszona również do Regionalnej Izby Obrachunkowej, która odmówiła podjęcia działań. NIK – inaczej niż RIO – zarejestrował temat, wskazując, że dotyczy on racjonalności i gospodarności wydatkowania środków publicznych i może trafić pod lupę kontrolerów w 2026 roku.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości