Nowy cennik MZK sprawił, że to właśnie dojeżdżający z gmin stali się grupą, która najbardziej odczuwa skutki zmian.
Wielu mieszkańców gmin wokół Gorzowa na co dzień funkcjonuje w mieście. Tu pracują, tu uczą się ich dzieci, tu załatwiają sprawy urzędowe i zdrowotne. Granica administracyjna nie ma dla nich większego znaczenia w codziennym życiu, ale zaczyna mieć ogromne znaczenie przy kasie biletowej.
Część dojeżdża do Gorzowa pociągami, część autobusami podmiejskimi. W praktyce jednak na ostatnim etapie podróży i tak trzeba skorzystać z komunikacji miejskiej – dojechać z dworca do pracy, szkoły czy urzędu. I właśnie tu pojawia się problem.
Zgodnie z nowym cennikiem mieszkaniec gminy, który chce korzystać z MZK w Gorzowie, musi zapłacić 306 zł za miesięczny bilet imienny. To dokładnie dwa razy więcej niż wynosi cena biletu miejskiego dla osób zameldowanych w Gorzowie, a w praktyce – nieskończenie więcej, bo mieszkańcy miasta z kartą mieszkańca nie płacą dziś nic.
W skali roku daje to wydatek ponad 3600 zł, tylko za możliwość poruszania się po mieście. To właśnie ta różnica powoduje, że temat darmowej komunikacji budzi tak duże emocje poza granicami Gorzowa.
306 zł to cena miesięcznego biletu imiennego MZK dla osób, które korzystają z komunikacji miejskiej na liniach wykraczających poza granice administracyjne Gorzowa (strefa podmiejska).
Kwota 306 zł nie dotyczy przejazdów wyłącznie w granicach Gorzowa. W takim przypadku obowiązuje bilet miejski w niższej cenie.
Bilet jest imienny i obowiązuje przez 30 dni. Nie obejmuje przejazdów kolejowych ani biletów zintegrowanych.
W audycji Radia Zachód prezes stowarzyszenia komunikacja.org Tomasz Drost zwracał uwagę, że zmiany w cenniku są bardzo wyraźne także w samym mieście.
Bilet miesięczny, który wcześniej kosztował 92 zł, dziś ma cenę 154 zł. Jednorazowy przejazd zdrożał z 3 do 5 zł. To oznacza podwyżkę rzędu około 67 procent. Dla mieszkańców Gorzowa różnica ta została w praktyce „zamrożona” przez kartę mieszkańca. Dla osób spoza miasta – jest odczuwalna w pełnym wymiarze.
Podczas rozmowy w Radiu Zachód Tomasz Drost zwracał uwagę, że sukces darmowej komunikacji będzie można ocenić po jednym wskaźniku – liczbie samochodów na ulicach.
Jeśli mieszkańcy gmin uznają, że bilety MZK są dla nich zbyt drogie, mogą po prostu przesiąść się do własnych aut. To oznacza więcej samochodów wjeżdżających codziennie do Gorzowa, więcej korków i większe obciążenie ulic, zwłaszcza w godzinach szczytu.
Sam rozmówca nie ukrywał, że przy obecnych stawkach taki scenariusz jest realny.
Ankieta
Jak nowe ceny MZK wpłyną na Twoje dojazdy do Gorzowa?
W tle całej zmiany pojawia się jeszcze jeden wątek – relacje miasta z gminami ościennymi. Wysokie ceny biletów mogą być impulsem do rozmów o współfinansowaniu komunikacji i jej integracji. To jednak proces długotrwały, wymagający decyzji samorządów po obu stronach granicy administracyjnej.
Do tego czasu realny koszt zmian ponoszą konkretni ludzie, którzy codziennie muszą dostać się do Gorzowa i wrócić do domu.
Darmowa komunikacja miejska w Gorzowie to dla wielu mieszkańców miasta ogromna ulga. Jednocześnie dla tysięcy osób z gmin okolicznych oznacza ona wyraźne pogorszenie warunków dojazdu i konieczność podejmowania trudnych decyzji: czy płacić coraz więcej, czy zmienić sposób przemieszczania się.
Ostateczne skutki tych zmian będzie widać nie w statystykach, ale na ulicach miasta – w liczbie samochodów, korkach i codziennych wyborach dojeżdżających.
|
Natalia Szroeder, Anna Jurksztowicz, Kamil Franczak, Weronika Skalska, MorningStar Orchestra
12 stycznia 2026
kup bilet |
|
Polska Noc Kabaretowa 2026 - Siedmiu wspaniałych
22 maja 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |