Goście nerwowo spoglądali na zegarki. W mieście oraz diecezji, gdzie zorganizowanie dwóch wskazówek zakrawa o cud, na katedralny zegar trudno liczyć. Liczne dotacje rozpłynęły się jak Yeti we mgle, a goła tarcza zegarowa chluby gospodarzom nie przynosi.
Królowa Krystyna glancowała stare trampki, zachodzone w gorzowskich sprawach na ministerialnych korytarzach. Złośliwi mówią, że jedynym namacalnym efektem szlifowania tychże korytarzy są dziury w trampkach, ale samo się nie wychodzi.
Cygarowy kongresmen polerował zardzewiałą łopatę, którą zwykł wozić w bagażniku czarnej niemieckiej Wołgi na wypasie. Łopatę z zacnej ursusowskiej stali zakupił wieki temu na okoliczność wkopania pierwszego słupa sieci trakcyjnej. Od czasu do czasu robił przerwy w polerowaniu, by z dostojeństwem faraona Ramzesa Trzeciego zaciągnąć się kubańskim cygarem, podarowanym przez zarząd ukochanej Staleczki.
Na końcu peronu rozstawiono reflektory sprowadzone prosto z Hollywood. To Anna przewodnicząca lubuska na tle chórku reniferów z pomponami na kopytkach kręciła najnowszą rolkę na TikToka. Towarzyszący jej feldmarszałek Hubertus ochoczo polewał reniferom do kieliszków wodę ze strażackiego węża. Z prądem czy bez, trudno stwierdzić. Renifer Rudolf do dziś milczy jak zaklęty.
Elektryzującą ciszę przerwały fanfary. Zapowiadały wjeżdżające Pendolino, ciągnięte mozolnie przez stary traktor. Dziewięćdziesiąta trzecia pielgrzymka ministra Najlepszaka stała się faktem. Mojżesz polskiej kolei wiózł podzielonym plemionom gorzowian noworoczne dary: dobre słowo, prezentacje w PowerPoincie oraz metr sieci trakcyjnej na dobry początek.
Plemię gorzowian wielkopolskich uprzednio dostało bezpośrednie połączenia do umiłowanej wielkopolskiej stolicy, co w plemionach gorzowian i gorzowian landsberskich wywołało mały zawód. Do Berlina bezpośrednich pociągów jak nie było, tak nie ma.
Ministerialne obietnice przeprowadzenia ludu Gorzowa przez morze wykluczenia kolejowego jesienią spisano na kamiennych tablicach, które następnie złożono w krypcie Katedry. Sama królowa Krystyna co niedzielę zapala ofiarne świece, by cud dokonał się jeszcze za jej kadencji.
Wielkim nieobecnym gali na dworcowym peronie był naczelnik Jacenty, który w sylwestrowy wieczór wręczał pulchne pączusie z Lidla pierwszym pasażerom bezpłatnej komunikacji miejskiej. Wielu ich nie było. Tylko szczęśliwcy zdobyli karty miejskie, uruchomione na ostatnią chwilę. Miasto tradycyjnie nie zawiodło w mistrzowskim zorganizowaniu totalnego chaosu.
Jako że arystokracja gorzowskiej Rublowki tramwajami nie jeździ, plebs z blokowisk wraz z pączusiem otrzymał nowy wymiar haraczu wodno - śmieciowego. Na osłodę wiceprezydentka wylosuje stu szczęśliwcom talony na bezpłatną kąpiel w urzędowej łazience. Mydło w zakresie własnym.
Zanim minister przebił się z lampką szampana przez team reniferów Anny lubuskiej, z oddali dobiegły odgłosy nadjeżdżającej karetki. To surowy przewodniczący w ostatniej chwili ewakuował się ze szpitala, ocalając przed wściekłym tłumem szlaban szpitalnego parkingu. Krążą pogłoski, że królowa Krystyna, jak na inżyniera z zawodu przystało, przerobi szlaban na maszt semafora planowanej na kiedyś tam kolejowej magistrali zachodniej.
Po wysłuchaniu noworocznego orędzia ministra, setkach wspólnych zdjęć oraz dziesiątkach rolek na TikTok’a biesiadnicy zasiedli do stołu. Wyborcy wspaniałomyślnie czarnej polewki jeszcze nie podali. Być może pichcą na kolejne wybory. Kto wie. Popijano samogon z renety landsberskiej, zajadano śledzie z Kłodawki. Na stół wjechał także lokalny specjał: kurczak pieczony osobiście przez naczelnika Jacentego, serwowany na tę wyjątkową okoliczność w żużlowych kaskach wykupionych z Lombardu.
Po uczcie zlicytowano skrzynkę wina Chardonnay de Racula, z winnicy Saint Sébastien. Zysk przeznaczono na uruchomienie dyliżansu konnego pomiędzy Gorzowem a pierwszym terminalem lotniska w Nowym Kramsku, co pomoże rozsławić lubuską awiację w nadwarciańskim grodzie.
Tańce trwały do białego rana, doprowadzając okolicznych mieszkańców do białej gorączki. Fajerwerków nie było. Gorzowskie Azorki mogły spać w spokoju. Po sowitym wsparciu jedynie słusznego klubu sportowego w budżecie funduszy wystarczyło na chińskie kapiszony.
Na nieszczęście wiceprezydentka od miejskiej rozrywki omyłkowo kliknęła nie tę pozycję na portalu AliExpress. Zamiast kapiszonów zamówiono karton brokatowych tipsów z wyprzedaży. Nie takie wpadki w Gorzowie się zdarzały. Będzie czym drapać niesfornych mieszkańców, jeśli nie okażą rządzącym miastem należytego entuzjazmu.
Sylwester pod chmurką dobiegł końca. Wybrańcy ludu rozjechali się. Lokalni wodzowie do rezydencji w podgorzowskiej Rublowce, przyjezdni dostojnicy zaś koleją do swoich domów. Na wypadek awarii szynobusu Sebastian Ciemnooki ma rower w gotowości. Gorzej z ministrem. Królowa Krystyna musiałaby zapewnić godną podwózkę automobilem bo renifery nad ranem były lekko wstawione.
Na mieście zapanowała senna cisza. Tylko Szymon Gięty toczył niespiesznie swoją fajerkę po krzywych chodnikach uśmiechniętego Gorzowa.
PS: Wszelkie podobieństwo do lokalnych wybrańców ludu jest wyłącznie przypadkowe! ;)
|
Polska Noc Kabaretowa 2026 - Siedmiu wspaniałych
22 maja 2026
kup bilet |
|
Royal National Ballet of Georgia Potskhishv
16 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Anna Wyszkoni - koncert "30 lat"
1 marca 2026
kup bilet |
|
Kobiecy koncert światowych przebojów
3 marca 2026
kup bilet |