Hulajnogi w Gorzowie. Droga zabawka, czy dobra alternatywa?

18 czerwca 2021, 23:09, red
Sprawdziliśmy na własnej skórze, czy hasła reklamowe tych, którzy wynajmują nam hulajnogi, to „pic na wodę”, czy może szczera prawda? Krótka podróż do centrum miasta kosztowała nas więcej, niż jednorazowy, normalny bilet tramwajowy. Na hulajnogę nie musimy czekać, bo ona czeka na nas.

Hulajnogi w Gorzowie to coraz popularniejszy środek lokomocji. Pozwalają na bezkontaktowe przemieszczanie się i są wygodniejsze od roweru. W końcu nie musimy pedałować, naprawiać roweru, czy ładować akumulatorów. Pionierem w Gorzowie była firma Blinkee.city, ale całkiem niedawno w naszym mieście pojawił się ogromny konkurent – Bolt. Firma dosłownie zasypała Gorzów swoimi pojazdami. Widać je praktycznie na każdym kroku.

Bolt w swojej aplikacji reklamuje się tak: Omiń korki w godzinach szczytu i nie czekaj na przepełniony autobus - wybierz hulajnogę Bolt i dojedź na miejsce szybko, bezpiecznie i wygodnie! Nasze hulajnogi można wypożyczyć za pośrednictwem aplikacji Bolt. Są proste (i przyjemne!) w użyciu.

Wolną hulajnogę Bolt znaleźliśmy tuż przy Parku Kopernika, w okolicach Ronda Ofiar Katynia. Tutaj jest ostatnie miejsce, w którym możemy pozostawić hulajnogę zgodnie z przepisami firmy, a więc w wyznaczonym terenie. Wybraliśmy najprostszą trasę – do samego centrum, do okienka z lodami usytuowanego naprzeciwko Starego Rynku. Według map Google trasa ta ma około 1,7 kilometra, a przejazd rowerem powinien zająć nam około 8 minut. Hulajnogą – jadąc ścieżką rowerową i zwalniając w miejscach niebezpiecznych, dojechaliśmy w niewiele ponad 6 minut. Koszt przejazdu wyniósł – według aplikacji – 3 złote 10 minut. Cennik: 50 groszy za minutę, brak opłaty startowej. 

Faktycznie, jadąc hulajnogą, omijamy ewentualne korki, nie musimy jechać przez centrum na około. W czasach pandemii nie musimy też obawiać się ewentualnego zakażenia, bo przecież jedziemy samodzielnie. Na tym jednak plusy się kończą. 3 złote 10 groszy to koszt przejazdu z rogatek osiedla Górczyn. Dalej hulajnogi Bolta nie znajdziemy, bo strefa jest mocno ograniczona. A jeżeli nawet byłaby większa, to jednorazowy bilet na tramwaj – jadąc z ulicy Dowgielewiczowej, to wciąż 3 złote. Młodzi, którzy częściej korzystają z hulajnóg na minuty, mają jeszcze taniej, bo 1,50. Elektrycznym jednośladem byłoby dużo drożej.

Alternatywa to rower. Trzeba go jednak kupić, serwisować, szukać miejsca do bezpiecznego pozostawienia no i trzeba jednak włożyć w podróż trochę siły. Hulajnogę zostawiamy praktycznie tam, gdzie chcemy. Nie musimy martwić się tym, że jest nienaładowana, że ktoś ją ukradnie. To nie nasz problem. Jednak jazda rowerem ma swój ogromny plus – wygrywa na tym nasze zdrowie. Co więc wybieracie?

W naszym odczuciu hulajnogi (obojętnie już jakiej firmy), to wciąż droga zabawka. Wybiorą ją zapewne młodzi, którzy finansowani są głównie przez rodziców i nie chcą przywiązywać się szczególnie do rzeczy. Hulajnogą można pojeździć dla zabawy, ale ze względu na koszty i ograniczenia dotyczące stref, nie jest w stanie skutecznie konkurować z innymi środkami transportu.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x