Żebrzą pomiędzy samochodami. Jeden z nich był poszukiwany przez policję

5 października 2020, 16:03, mk
Kilka osób narodowości romskiej ucharakteryzowanych na popularnego kiedyś komika lub niepełnosprawnego, który po „pracy” porzuca ortopedyczną kulę i wędruje pod górkę dziarskim krokiem. Naciągaczy w naszym mieście jest sporo, a wiele osób nie widzi nic złego w ich formie zarobku.

Gorzowski Charlie Chaplin jest już słynny na całą Polskę. Jego wizerunek pojawił się na wielu internetowych forach, trafił też do jednego z odcinków programu "Truckerki". Na skrzyżowaniu Słowińskiej i Kosynierów Gdyńskich, gdzie z reguły przebywał, nagrała go kamera programu emitowanego na kanale Discovery.

Wielu spodobał się Chaplin, choć niewielu wie, że tych „chaplinów” w pewnym momencie w Gorzowie było co najmniej trzech. Zabawiali kierowców stojących na światłach, a Ci na formach w mediach społecznościowych zachwycali się jego obecnością. Mówiono o pozytywnej energii i o radości jaką dawał przechodzącym po ulicy. Ale nic za darmo. Gorzowska grupa „chaplinów” ta praktycznie zorganizowana, doskonale ucharakteryzowana grupa, która zajmuje się procederem, który w naszym kraju podlega pod kodeks wykroczeń. I to z dwóch powodów.

Po pierwsze – osoby żebrzące na skrzyżowaniach powodują duże zagrożenie w ruchu drogowym. Poruszają się po jezdni w miejscu niedozwolonym, powodując przy tym spore zamieszanie wśród kierowców. Po drugie – taki sposób zarabiania pieniędzy to wykroczenie opisane w artykule 58 KW.

- § 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy,
podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.

Po serii „chaplinów”, na ulicach Gorzowa pojawiła się osoba niepełnosprawna, chodząca o kuli. Ten osobnik najczęściej był widziany w okolicach skrzyżowaniu Podmiejskiej z Pomorską. Kilka godzin później, ta sama osoba – już bez kuli ortopedycznej była widziana na Alei Andrzejewskiego, gdy bez większych problemów podchodziła pod górkę.

Gorzowscy policjanci wielokrotnie interweniowali w tej sprawie. Wiemy, że z „chaplinami” przeprowadzane były rozmowy, wiemy też, że jeden z nich otrzymał mandat karny za zajmowanie pasa drogowego. Mandat był gotówkowy, bo nie była to osoba narodowości polskiej.

- W wyniku interwencji policji, jedna z żebrzących osób została też zatrzymana. Po sprawdzeniu w rejestrach okazało się, że była poszukiwana przez policję w celu odbycia kary pozbawienia wolności – mówi Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy gorzowskich policjantów.

Zgłoszenia od mieszkańców Gorzowa w tej sprawie napływają do gorzowskich policjantów regularnie. W poniedziałkowe popołudnie (6.10), około godziny 13:00 na skrzyżowaniu ulic Kosynierów Gdyńskich i Roosevelta policjanci wylegitymowali osobę narodowości rumuńskiej.

- 37-letni mężczyzna był wcześniej pouczany, dostał mandat karny, a tym razem policjanci skierowali przeciwko niemu wniosek o ukaranie do sądu. Będzie odpowiadał za stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz za żebractwo – dodaje Grzegorz Jaroszewicz z KMP w Gorzowie.

Do kolejnej interwencji w tej sprawie doszło po godzinie 18:00. W tym samym miejscu znów pojawiła się inna osoba, która zbierała pieniądze wśród kierowców przejeżdżających samochodów. Tym razem mężczyzna został ukarany mandatem.

Niektóre osoby czynią sobie z tego typu działalności stałe źródło dochodu. Sprytniejsi – według danych KG Policji potrafią zarobić dziennie nawet kilkaset złotych. Specjaliści uważają, że dawanie pieniędzy osobom żebrzącym zawsze ma skutki negatywne. Bo zachęca do żebrania albo oszustów, którzy znaleźli sposób na łatwy zarobek, albo osoby rzeczywiście niezaradne, które przyzwyczajają się do takiego najprostszego rozwiązywania swoich problemów.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości