Lekarz krytykuje antyaborcyjną furgonetkę

19 lutego 2020, 14:33, ak
fot. gorzowianin.com
Widok antyaborcyjnej furgonetki, która od kilku dni stoi na parkingu koło Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Dekerta w Gorzowie oburza nie tylko mieszkańców, ale i lekarzy. Dlatego głos w sprawie postanowił zabrać chirurg, który na co dzień ratuje życie noworodków.

Od tygodnia pod gorzowskim szpitalem stoi antyaborcyjna furgonetka z drastycznymi zdjęciami na których widać płody po aborcji. Dodatkowo na pojeździe są umieszczone takie napisy jak: "W gorzowskim szpitalu wojewódzkim zabijają dzieci nienarodzone", "Politycy decydują, aborterzy mordują", "Pamięci dzieci mordowanych w polskich szpitalach w wyniku aborcji dopuszczonej prawem".

Wiele osób jest oburzonych faktem, że taka furgonetka stanęła tuż przy chodniku, którym codziennie przechodzi mnóstwo osób, w tym rodziców z małymi dziećmi. Głos w sprawie furgonetki postanowił zabrać jeden z lekarzy, który na co dzień ratuje życie dzieciom w gorzowskim szpitalu.

- Nie mogę się zgodzić z prezentowaniem tych koszmarnych obrazów zwłaszcza dzieciom. Brakuje mi po prostu słów na ustawienie czegoś takiego przed szpitalem. Jest to ordynarne, prymitywne i chamskie. Ja zajmuję się od 47 lat ratowaniem noworodków i dzieci, które mają zaledwie kilkaset gram. Co by się stało, gdybym to ja okleił swój prywatny samochód drastycznymi zdjęciami ofiar wypadków samochodowych. Oczywiście byłaby interwencja policji i prokuratury, mówiłoby się o naruszaniu dobrych obyczajów. A co my tutaj widzimy? Makabryczne zdjęcia obok których przechodzą dzieci. My w tym szpitalu leczymy kilka tysięcy dzieci rocznie. Jakie te obrazy muszą budzić skojarzenia u rodziców dzieci leczonych w naszym szpitalu? Nie jestem zwolennikiem aborcji i nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy obywatel miał prawo przedstawiania swoich poglądów. Ale co innego napisy, które sugerują, że w tej instytucji leczą mordercy – komentuje Piotr Gajewski, lekarz na oddziale Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej z Pododdziałem Urologii Dziecięcej w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie.

Lekarz uważa, że w naszym kraju narasta fala ordynarnych zachowań i mowy nienawiści. Twierdzi, że jest to kolejne "fuck off", tylko nie wie komu pokazane. Dlatego też domaga się natychmiastowego usunięcia tej furgonetki sprzed szpitala i wyciągnięcia konsekwencji prawnych wobec osoby, która ją ustawiła. Policja jest w stałym kontakcie z władzami szpitala i czeka na zgłoszenie.

Co istotne, w miniony czwartek 13 lutego w stołecznym sądzie zapadł wyrok w sprawie Mariusza D., działacza fundacji Pro-Prawo do życia, który ustawiał w Warszawie antyaborcyjne furgonetki. Sąd zdecydował o wymierzeniu 64-letniemu mężczyźnie kary grzywny w wysokości 1,2 tys. zł za prezentowanie obrazów, które naruszały porządek publiczny.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości