Niesamowita historia pana Janusza z Gorzowa [film]

30 stycznia 2020, 22:30, red
fot. Marcin Kluwak
Pan Janusz z Gorzowa od młodych lat był praktycznie niewidomy. Mężczyzna stracił wzrok w jednym oku, natomiast w drugim dostrzegał jedynie kontury i mocne światło. Wszystko zmienił wypadek do którego doszło dwa lata temu. Kiedy pana Janusza potrącił samochód, ten odzyskał wzrok w lewym oku.

Problemy pana Janusza ze wzrokiem zaczęły się kiedy miał 14 lat. Wszystko z powodu alergii. Natomiast w wieku 18 lat mężczyzna przeszedł operację siatkówki. Niestety operacja nie powiodła się i jako nastolatek stracił wzrok w prawym oku. Lewe cały czas widziało, ale niezbyt dobrze. Pan Janusz dostrzegał wyłącznie mocne światło i kontury. Coś co dla innych byłoby tragedią, dla pana Janusza stało się nowym etapem życia. Mężczyzna został w 2018 roku potrącony przez samochód i od tamtej pory zaczął widzieć dobrze na lewe oko.

- Stałem przed przejściem dla pieszych i czekałem aż młoda kobieta przejedzie swoim autem. W pewnym momencie wyleciał jej telefon z ręki, więc się schyliła i skręciła kierownicą. Wtedy zjechała na krawędź chodnika i mnie potrąciła. Uderzyłem głową o maskę samochody. Ta młoda kobieta wyszła z samochodu i zapytała się czy wszystko jest dobrze. Nie potrafiłem wtedy odpowiedzieć na to pytanie. Dziewczyna była przestraszona i po chwili stwierdziła, że przecież nic się nie stało. Wsiadła do samochodu i odjechała. W pobliżu nie było nikogo, nie miałem żadnych świadków. Wróciłem do domu – wspomina Janusz Góraj, mieszkaniec Gorzowa.

Mężczyzna obudził się w nocy z silnymi bólami. Chciał wezwać karetkę do domu, ale pogotowie odmówiło wysłania karetki, więc pan Janusz musiał sam dotrzeć do szpitala. Jak tylko trafił do gorzowskiego szpitala przy ul. Dekerta, przeszedł gruntowne badania i okazało się, że potrzebna jest operacja, ponieważ została uszkodzona proteza w stawie. Jednak dużo szokujące dla mężczyzny było to, że cztery dni po wypadku zaczął lepiej widzieć na lewe oko.

- Jak leżałem na ortopedii radość była niesamowita, że końcu dobrze widzę. Lekarze byli zdziwieni tą moją poprawą wzroku i nie potrafili tego wytłumaczyć. Kiedy wyszedłem ze szpitala poznawałem ludzi na ulicy, mogłem zobaczyć rejestracje samochodów czy po prostu przeczytać smsa w telefonie. Moje życie się zmieniło – opowiada pan Janusz.

Niedługo po operacji i tym, jak opuścił szpital, postanowił znaleźć pracę. Mężczyzna poszedł do firmy Hercules, wspomina że zrobił to będąc jeszcze o kulach. Ku jego zdziwieniu został przyjęty do pracy, a od kierownika usłyszał, że spadł im z nieba, bo potrzebują osoby do pracy, która siedziałaby przy monitoringu. Tak pan Janusz najpierw trafił do hotelu dla pielęgniarek, a teraz pracuje jako ochroniarz w gorzowskim szpitalu.

- Chociaż widzę już na lewe oko, to ta niepełnosprawność wciąż u mnie jest. Dlatego chciałbym, aby inne niepełnosprawne osoby nie poddawały się, nie zamykały się w czterech ścianach, ale aby zmieniły swoje życie, a przede wszystkim aby stawiły czoło swoim problemom. Jeżeli ja do czegoś takiego doszedłem, to każdy tak będzie potrafił – podkreśla pan Janusz.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x