Mateusz K. wiedział co robi, kiedy brutalnie gwałcił 9-latkę

29 października 2019, 19:39
fot. archiwum
Mężczyzna, który brutalnie zgwałcił 9-latkę może odpowiadać przed sądem za swoje bestialskie zachowanie i na pewno nie uniknie kary, trafiając do szpitala psychiatrycznego. Biegły stwierdził, że Mateusz K. w momencie popełnienia przestępstwa był częściowo poczytalny.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielę 19 maja w mieszkaniu przy ul. Małopolskiej na gorzowskim Zawarciu. 24-letni Mateusz K. brutalnie zgwałcił, związał i zakneblował 9-letnią Sarę, a następnie zamknął ją w wersalce. Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący przestępstwa zgwałcenia osoby małoletniej oraz przetrzymywania i pozbawienia wolności 9-latki ze szczególnym udręczeniem, a także zarzut usiłowania zabójstwa. Mateusz K. został tymczasowo aresztowany.

Przez ostatnie miesiące biegły przygotowywał opinię psychologiczną i seksualną 24-letniego mężczyzny. - Biegli stwierdzili, że Mateusz K. w momencie popełnionego czynu miał ograniczoną poczytalność. Oznacza to, że miał zdolność rozpoznania znaczenia czynu, więc wiedział co robi i na czym to polega. Natomiast nie był w stanie zapanować nad swoim zachowaniem z uwagi na popęd seksualny i ograniczoną sprawność intelektualną. W tym przypadku ograniczona poczytalność nie zwalnia z odpowiedzialności karnej, więc 24-latek będzie mógł mógł odpowiedzieć za swoje zachowanie przed sądem – komentuje Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Ustalenia biegłych są o tyle istotne, że tym razem Mateusz K. odpowie przed sądem za swoje bestialskie zachowanie, a nie tak jak w przypadku gwałtu na chłopcu w Gliwicach zostanie skierowany do szpitala psychiatrycznego. W 2013 roku Mateusz K. zgwałcił i skatował małego chłopca. Z akt sprawy wynikało, że „sprawca zadał chłopcu wielokrotne uderzenia”. Wówczas mężczyzna miał być niepoczytalny i został umieszczony na 5 lat na oddziale Psychiatrii Sądowej o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Walczaka w Gorzowie. Tutaj przebywał dokładnie do 28 czerwca 2018 roku. Rok po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego jego ofiarą stała się 9-letnia dziewczynka.

Mateuszowi K. grozi do 25 lat więzienia lub nawet dożywocie. Prawdopodobnie w listopadzie do sądu trafi akt oskarżenia w tej sprawie.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości