Brutalny gwałt na działkach

20 października 2019, 21:21, ak
fot. archiwum
Chociaż do szokujących i dramatycznych wydarzeń doszło w 2017 roku przy ul. Leśnej w Gorzowie, to do tej pory opinia publiczna nie była informowana o tym, co wydarzyło się na jednej z działek. Tam dwaj mężczyźni brutalnie zgwałcili i pobili kobietę, a następnie ją okradli. Paweł K. i Adrian L. Zostali skazani na 9 i 12 lat więzienia.

Do dramatycznych zdarzeń, zabójstw czy brutalnych gwałtów dochodzi w Gorzowie każdego roku. O części z nich mieszkańcy Gorzowa są informowani za pośrednictwem mediów, jednak nie o wszystkich przestępstwach wiedzą dziennikarze, a co za tym idzie opinia publiczna. Tak było również w przypadku szokujących i dramatycznych wydarzeń do których doszło w nocy z 2 na 3 lutego 2017 roku przy ul. Leśnej w Gorzowie. Wówczas 24-letni Paweł K. i 27-letni Adrian L. brutalnie zgwałcili, pobili i okradli kobietę, którą wcześniej poznali na przystanku autobusowym. Ostatecznie zostali zatrzymani przez policję, a następnie skazani przez Sąd Okręgowy w Gorzowie.

- Paweł K. i Adrian L. działając wspólnie i w porozumieniu ze sobą, ze szczególnym okrucieństwem polegającym na używaniu wobec pokrzywdzonej przemocy polegającej na uderzaniu pięściami po całym ciele, butelką w głowę, krępowaniu rąk i nóg, kneblowaniu oraz grożąc pokrzywdzonej pozbawieniem życia doprowadzili do wielokrotnego obcowania płciowego. Ponadto spowodowali u kobiety obrażenia ciała w postaci rany tłuczonej okolicy potylicznej i złamania kości nosowej. Następnie przywiązując pokrzywdzoną do pałąka w szafie, którą zamknęli sznurem, doprowadzili do stanu bezbronności i pozbawili wolności, po czym dokonali kradzieży telefonu komórkowego, laptopa, srebrnej biżuterii oraz kosmetyków o łącznej wartości 1770 zł. Obaj mężczyźni dopuścili się przestępstwa w warunkach recydywy. Natomiast Paweł K. miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem – opowiada Lidia Wieliczuk, rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie.

22 grudnia 2017 roku Sąd Okręgowy w Gorzowie wymierzył Pawłowi K. karę 10 lat pozbawienia wolności, a Adrianowi L. karę 12 lat pozbawienia wolności. Orzekł wobec obu oskarżonych zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość 500 m na okres lat 15 i zasądził od oskarżonych solidarnie na jej rzecz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę kwotę po 20 tys. zł.

Jednak obrońcy mężczyzn odwołali się od wyroku. Na skutek apelacji Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem z dnia 28 czerwca 2018 roku zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył karę orzeczoną wobec Pawła K. do lat 9 oraz ustalił, że zakaz zbliżania się oskarżonych do pokrzywdzonej obowiązuje na odległość nie mniejszą niż 100 m. Kara wobec Adriana L. pozostała taka sama, czyli 12 lat więzienia.

- Stan poczytalności obu oskarżonych był przedmiotem badania biegłych psychiatrów i seksuologa. U Pawła K. biegli stwierdzili upośledzenie umysłowe lekkie, zaburzenia osobowości, w chwili czynu miał ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu ale nie w stopniu znacznym, natomiast miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Od początku przyznawał się do winy – tłumaczy Wieliczuk.

Okoliczność wstrząsającej tragedii

Wszystko zaczęło się w czwartkowy wieczór 2 lutego 2017 roku około godz. 21 na przystanku autobusowym przy ul. Warszawskiej. Tam 40-letnia kobieta, która czekała na autobus poznała przez przypadek dwóch mężczyzn – 24-letniego wówczas Pawła K. i 27-letniego Adriana L. Podczas rozmowy mężczyźni wyrazili chęć podjęcia prac budowlanych w altance, która należała do kobiety. Ta zaprosiła 24 i 27-latka na działkę przy ul. Leśnej, aby ci mogli obejrzeć altankę.

Gdy mężczyźni zobaczyli, że w altance jest alkohol zaproponowali aby go wypić, przy czym sami pili więcej niż kobieta. W pewnym momencie Paweł K. i Adrian L. zaproponowali 40-latce odbycie stosunku płciowego, jednak ta się na to nie zgodziła. Wtedy mężczyźni zaczęli bić kobietę, a następnie brutalnie ją gwałcić. Gwałty trwały całą noc aż do rana następnego dnia, kiedy Paweł K. i Adrian L. opuścili altankę około godz. 11.

Wówczas pokrzywdzonej kobiecie udało się wyswobodzić i zamknąć altankę. Paweł K. i Adrian L. Wrócili do altanki przy ul. Leśnej około godz. 16 w piątek 3 lutego 2017 roku, jednak nie udało się im wejść do środka, więc odeszli. Wówczas pokrzywdzona kobieta poszła do sąsiadki, która wezwała pogotowie i policję.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x