Plaga pluskiew na os. Staszica

18 października 2019, 15:35, red
fot. Piotr Wleklik
Pluskwy pojawiły się w wieżowcach przy ul. Dąbrowskiej oraz w blokach przy ul. Reja, Zapolskiej, Kochanowskiego czy Matejki. O pojawieniu się insektów alarmowali mieszkańcy os. Staszica na jednej z grup na facebooku. Spółdzielnia Mieszkaniowa Staszica tłumaczy, że winni są tutaj mieszkańcy, którzy nie sprzątają swoich mieszkań.

O sytuacji na os. Staszica informowali nas czytelnicy, natomiast mieszkańcy osiedla opisywali problem również na facebookowym profilu „Klub Przyjaciół Osiedla Staszica”. Wszystko przez to, że w blokach przy ul. Dąbrowskiej, Reja, Zapolskiej czy Kochanowskiego jest plaga pluskiew, a przy Matejki pojawiły się karaluchy. Mieszkańcy skarżą się, że Spółdzielnia Mieszkaniowa Staszica w ogóle nie reaguje na ich zgłoszenia lub działa tylko doraźnie.

Mieszkańcy bloków, w których pojawiło się robactwo nie chcą wypowiadać się oficjalnie, ponieważ boją się reakcji władz spółdzielni. Podkreślają, że problem jest nie od dzisiaj. W ubiegłym roku w grudnia jedna z mieszkanek ul. Dąbrowskiej zgłosiła problem pluskiew. Otrzymała odpowiedź, że problemu nie stwierdzono, natomiast po miesiącu pojawiła się informacja, że w budynku zostanie przeprowadzona dezynsekcja pomieszczeń wspólnych, korytarzy, klatek schodowych czy pionów wentylacyjnych przeciwko pluskwom.

Teraz pluskwy pojawiły się w większości bloków w okolicy. W niektórych mieszkaniach, lokatorzy śpią nawet w ubraniach. - Zostałam pogryziona przez pluskwy, miałam całą nogę pogryzioną. Na początku nie wiedziałam co się stało, ale na jednym ze śmietników zauważyłam materac z kartką "uwaga pluskwy". Dlatego teraz nawet śpimy w ubraniach, bo boimy się pogryzienia, przecież pluskwy piją krew. A z tego co się dowiedziałam, to jest bardzo duży problem z ich wytępieniem – opowiada jedna z mieszkanek os. Staszica, która chce pozostać anonimowa.

Z kolei Spółdzielnia Mieszkaniowa Staszica twierdzi, że winni wszystkiemu są sami mieszkańcy, którzy nie sprzątają swoich mieszkań lub zajmują się zbieractwem. To właśnie oni mają przynosić do domu insekty, które później rozmnażają się tam gdzie mogą.

- Większość mieszkańców utrzymuje swoje mieszkania w czystości, dba o nie, wietrzy i po prostu je sprząta. Jednak wystarczy jedno nieposprzątane mieszkanie, w którym jest brudno, żeby pluskwy i karaluchy rozprzestrzeniały się po całej klatce i budynku. To właśnie mieszkańcy niedbający o czystość są odpowiedzialni za te wszystkie kłopoty. Usiłujemy jakoś dotrzeć do tych mieszkańców, którzy są powodem tych kłopotów. Wspiera nas tutaj sanepid, który przeprowadza kontrole. Jednak często jest problem z dotarciem do takiego mieszkania i przeprowadzenia tam dezynsekcji – komentuje Marek Puchalski, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Staszica.

Dlatego też władze spółdzielni chcą, aby mieszkańcy u których stwierdzono pluskwy pokrywali koszty dezynsekcji. Do tej pory tępieniem robactwa zajmowała się sama spółdzielnia, teraz ma robić to wynajęta firma.

- Jest to pomysł zasadny i sprawiedliwy. Mieszkańcy u których jest brud w mieszkaniu są powodem tych wszystkich kłopotów. My jako spółdzielnia ponosimy niemałe koszty, a przecież nie mamy środków z zewnątrz. Wszystko jest finansowane z czynszów. Dlatego mieszkańców u których przeprowadzana jest dezynsekcja będziemy chcieli obciążyć kosztami – podkreśla Puchalski.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości