Usuwanie wgniecień po gradobiciach

Odjechać konkurencji w walce o złoto

15 czerwca 2019, 18:16, speedwaynews.pl
fot. Patryk Stachowiak
Już dziś na obiekcie Markéta w Pradze rozegrana zostanie 3. runda Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. Polacy w dobrych nastrojach, bowiem dwójka biało-czerwonych znajduje się na czele stawki i wierzymy, że ten stan się utrzyma.

Praska Markéta w kalendarzu FIM Speedway Grand Prix pojawiła się w 1997 roku i od tego czasu na dobre zagościła na mapie zmagań o tytuł najlepszego jeźdźca globu. Najlepiej na tym czeskim obiekcie czuli się dotychczas Jason Crump i Greg Hancock, którzy aż ośmiokrotnie gościli w finałowych wyścigach, z kolei siedem razy w ostatnim biegu dnia meldowali się reprezentanci Polski - Tomasz Gollob i Jarosław Hampel. Przez te wszystkie lata jednak tylko Gollobowi było dane wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego i to dwukrotnie (1999, 2010). Sześć razy na podium stawał Hampel, lecz nigdy na tym najwyższym stopniu.

W ubiegłym roku w Pradze z triumfu cieszył się Fredrik Lindgren, któremu w finale udało się pokonać Patryka Dudka i Emila Sajfutdinowa, a defekt zanotował Tai Woffinden. W czołowej ósemce zameldował się także Maciej Janowski, zaś dwaj pozostali reprezentanci naszego kraju szybko musieli zapomnieć o swojej postawie - Przemysław Pawlicki był trzynasty, a Bartosz Zmarzlik... piętnasty! W tym roku w przypadku gorzowianina sytuacja nie może się powtórzyć, bo to oznaczałoby praktycznie koniec walki o tytuł najlepszego jeźdźca świata.

Obecnie duet Zmarzlik - Dudek przewodzi w klasyfikacji generalnej z dorobkiem dwudziestu ośmiu punktów mając dwa oczka przewagi nad Leonem Madsenem i cztery nad Martinem Vaculíkiem. Turniej na owalu o naturalnej nawierzchni może być idealną szansą, by odskoczyć konkurencji przed turniejem w Hallstavik.

Grand Prix Czech to koleje w tym roku zawody, w których nie obyło się bez absencji. W miejsce Grega Hancocka zobaczymy Maxa Fricke, zaś za kontuzjowanego Taia Woffindena pojedzie jego młodszy kolega z kadry - Robert Lambert. Aktualny mistrz świata będzie musiał po powrocie na tor mocno się napracować, bowiem w Pradze z pewnością wypadnie poza czołową ósemkę, a w zależności od wyników odjechać mu może także czołowa trójka klasyfikacji generalnej.

Dziką kartę na turniej otrzymał najlepszy czeski zawodnik - Václav Milík, który zaznał smaku podium w turnieju przed własną publicznością. W 2017 roku w rundzie zasadniczej udało mu się wywalczyć dziesięć punktów co dało gospodarzowi czwarte miejsce, a w półfinale pokonał on Martina Vaculíka i Petera Kildemanda, a w finale plecy Milíka oglądał Patryk Dudek.

Więcej na ten temat na portalu speedwaynews.pl w artykule pt. "Odjechać konkurencji w walce o złoto – zapowiedź Speedway Grand Prix Czech."


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x