Wojna o budowę stacji paliw na os. Staszica

27 lutego 2019, 16:38, ak
fot. archiwum
Podczas środowej Sesji Rady Miasta Gorzowa wybuchła nerwowa dyskusja na temat budowy stacji paliw przy ul. Fredry. W urzędzie pojawili się mieszkańcy os. Staszica, którzy sprzeciwiają się budowie stacji paliw i żądają wstrzymania inwestycji przez prezydenta Jacka Wójcickiego.

O budowie stacji paliw przy ul. Fredry tuż przy sklepie Intermarche na osiedlu Staszica oraz atmosferze jaka panuje wokół inwestycji pisaliśmy wielokrotnie na portalu gorzowianin.com. Budowie stacji paliw sprzeciwia się niewielka grupa mieszkańców os. Staszica oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica”, która żąda wstrzymania inwestycji, chociaż inwestor uzyskał wszystkie pozwolenia zgodnie z prawem..

Przeciwnicy inwestycji przy ul. Fredry pojawili się środę 27 lutego na Sesji Rady Miasta Gorzowa podczas której zabrali głos w sprawie wstrzymania budowy stacji paliw.

- Stacja jest budowana w środku osiedla i my jako mieszkańcy Staszica sprzeciwiamy się legalnej budowie stacji paliw. To my wybieramy władzę i chcemy, aby władza realizowała swoje zadania właściwie. Łatwo jest wydać decyzję według prawa i tym prawem zabić mieszkańców. Nie chcemy, aby nam wmawiano za to, że wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem, chcemy aby prezydent działał zgodnie z dobrem społecznym. Dlatego też apelujemy o wstrzymanie budowy stacji paliw, bo szkodzi ona nam wszystkim. Tutaj powinno kierować się dobrem wszystkich mieszkańców, a nie tylko prawem. Pod sprzeciwem wobec budowy stacji paliw podpisały się 733 osoby – mówi Marek Żelichowski, mieszkaniec os. Staszica.

Głos w sprawie zabrał radny Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Rafalski, który twierdził, że na osiedlu jest wystarczająco głośno i jest za dużo sklepów i punktów sprzedaży alkoholu. Twierdził, że stacja paliw stanie się nowym miejscem kupna alkoholu i zrobi się tam wielka „melina”, gdzie będzie słychać imprezujących ludzi. Podkreślał, że miasto powinno stanąć po stronie mieszkańców i nie wydać pozwolenia na budowę. Co więcej, według radnego Rafalskiego pozwolenie na budowę wydano w ukryciu.

Z kolei radny klubu Kocham Gorzów Jerzy Synowiec stwierdził, że chociaż pozwolenie na budowę stacji paliw zostało wydane zgodnie z przepisami, to nie zostało wydane zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i szacunkiem do mieszkańców.

- Miasto wiedziało co się będzie działo, bo radni jeszcze niedawno walczyli z tym samym przedsiębiorcą, który chciał wybudować stację paliw na Piaskach. Uważam, że prezydent powinien stanąć na głowie, aby ponownie wszcząć postępowanie i wypłacić odszkodowanie przedsiębiorcy za wstrzymanie budowy – tłumaczył radny Jerzy Synowiec.

Natomiast pan Ryszard Orzechowski, mieszkaniec os. Staszica podkreślał, że budowa stacji paliw nie podoba się wielu tysiącom mieszkańców osiedla [chociaż podpisów zebrano zaledwie 773] i zebrane przez nich podpisy nie mają znaczenia, bo stacja jest nadal budowana. Tłumaczył, że ludzie starsi którzy mieszkają w okolicach Intermarche potrzebują ciszy i spokoju, a latem nawet nie będą mogli otworzyć okien.

Wiceprezydent Gorzowa Jacek Szymankiewicz próbował wytłumaczyć mieszkańcom, że wszystko zostało zrobione zgodnie z przepisami. - Na jednej z decyzji Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica” złożyła odwołanie. Niestety na kolejną decyzję nie złożyła już skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Trzeba pamiętać, że prawo jest skonstruowane w taki sposób, który określa kto jest stroną, a kto nie i musimy według tego prawa działać. Nie możemy podejmować decyzji według swojego widzimisię, musimy działać według prawa – tłumaczył wiceprezydent Jacek Szymankiewicz. W trakcie dyskusji na sali było słychać okrzyki mieszkańców „Zablokować tę budowę”.

Z kolei prezydent Jacek Wójcicki podkreślił, że przedstawiciele spółdzielni popełnili błąd i nie zareagowali w momencie kiedy mieli na to czas i nie złożyli skargi. Dlatego też miasto działa według ustalonego prawa i nie zamierza go łamać. - Rozumiem, że mieszkańcy są zaskoczeni, ale spółdzielnia doskonale o wszystkim wiedziała i się nie odwołała od decyzji, kiedy mogła to zrobić - podkreślał prezydent Wójcicki.

Natomiast wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Staszica” stwierdził, że postępowanie jest wieloetapowe i odwołanie dotyczyło decyzji o warunkach zabudowy. - Przeanalizowaliśmy koszty i zrezygnowaliśmy ze złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Poza tym uznaliśmy, że nie mamy szans na odwołanie się od warunków zabudowy. Dlatego też jak tylko dowiedzieliśmy się o tym, że budowa ruszyła, złożyliśmy wniosek o ponowne przeprowadzenie postępowania – komentował Marek Puchalski, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Staszica”.

Wiceprezydent Jacek Szymankiewicz zapewnił, że złożony przez spółdzielnię wniosek o ponowne przeprowadzenie postępowania w sprawie budowy stacji paliw zostanie rozpatrzony.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości