Wiadomości

Prawie połowa "szynobusów" wyłączona z ruchu

3 września 2018, 18:30, mk
fot. gorzowianin.com
W dobie nowoczesnych, klimatyzowanych i przestronnych pociągów, wyposażonych w wielu udogodnień, mieszkańcy regionu gorzowskiego wciąż zmuszeni są do korzystania z archaicznych rozwiązań. Mowa tu o wagonie, który łączy dwie stolice województwa – Gorzów i Zieloną Górę.

Mowa tu o głównie o autobusie szynowym nazwanym SA105, który zabiera na swój pokład maksymalnie 35-40 osób. Ten niewielki szynobus wyprodukowany już 13 lat temu kursuje głównie na trasie od Gorzowa do Zielonej Góry i z powrotem. Wielokrotnie otrzymywaliśmy od naszych czytelników sygnały, że dłuższa podróż tym pociągiem jest udręką.

- Jechałem w piątek tym starszym szynobusem, a w poniedziałek wracałem... To jest jakaś porażka. Klimatyzacja albo nie działa, albo nie jest do końca sprawna, pociąg jedzie i co chwilę się zatrzymuje, bo boś piszczy i maszynista nie wie, co ma zrobić – opisuje swoją podróż nasz czytelnik Roman. - Jechałam w ubiegłym tygodniu z Zielonej Góry do Gorzowa. Przez całą drogę coś nieustannie hałasowało. Człowiek ma wrażenie, że pociąg za chwile się rozsypie – pisze z kolei czytelniczka Kinga.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Okazuje się, że Województwo lubuskie udostępnia operatorowi (tj. spółce Przewozy Regionalne) 16 spalinowych pojazdów szynowych. Dlaczego więc do obsługi dość popularnej trasy i to w godzinach komunikacyjnego szczytu kierowane są tak małe składy? Odpowiedź jest dość prosta. Na 16 pojazdów, aż 7 wyłączonych jest z ruchu. Jak dowiadujemy się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego, przyczyną wyłączeń jest głównie realizacja obowiązkowych przeglądów technicznych, naprawy awaryjne oraz konieczność kompleksowej wymiany zużytych kół.

- Trudna sytuacja na rynku wykonawców takich usług i konieczność stosowania procedur właściwych dla zamówień publicznych, dodatkowo wydłuża każdorazowy czas przestoju pojazdu – wyjaśnia Piotr Tykwiński wicedyrektor Departamentu Infrastruktury i Komunikacji Urzędu Marszałkowskiego Woj. Lubuskiego

Jak zauważają urzędnicy, w celu poprawy sytuacji, do obsługi połączeń kolejowych na terenie województwa lubuskiego, spółka Przewozy Regionalne sp. z o.o. wykorzystuje również własny tabor, w tym dwa spalinowe zespoły trakcyjne i tradycyjne składy wagonowe. Wszystkie te dodatkowe pojazdy obsługują wyłącznie trasy wychodzące z Gorzowa.

Nie ma niestety konkretnych terminów, kiedy nieczynne spalinowe zespoły trakcyjne powrócą na trasy. Sytuacja powinna poprawić się pod koniec roku, kiedy to zostanie otwarta dla ruchu estakada kolejowa w Gorzowie. Nie będzie więc konieczności dublowania składów w jednej relacji.

W tym roku UMWL ogłosił przetarg na zakup dwóch nowych, trzyczłonowych zespołów trakcyjnych. Otwarcie ofert nastąpiło w sierpniu. Do przetargu stanęła tylko jedna firma – nowosądecki Newag. Dwa nowe pojazdy mają kosztować 43 miliony złotych.

Lubuski tabor mają wzmocnić też Linki, które bydgoska PESA ma dostarczyć w ramach ugody zawartej przed sądem w Bydgoszczy. Mają one być rekompensatą za niezapłaconą karę za niedostarczenie homologacji na teren Niemiec dla dostarczonych pojazdów. Termin dostarczenia homologowanych LINK-ów to IV kwartał 2019 roku.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości