Wiadomości

Miliony z kasy miasta dla Stali Gorzów. Rafalska: Ten serial musi się po prostu skończyć

21 sierpnia 2026, 13:21, Anna Kluwak
Elżbieta Rafalska krytykuje wieloletni plan dotacji dla klubu żużlowego Stal Gorzów w Urzędzie Miasta Gorzowa
fot. Marcin Kluwak
Władze Stali Gorzów oczekują 32,5 mln zł wsparcia z kasy miasta na najbliższe pięć lat. Debata w sprawie klubu i milionowych dotacji odbędzie się na wtorkowej sesji. Do sprawy ostro odniosła się była minister Elżbieta Rafalska. Wskazuje na brak profesjonalizmu w zarządzaniu klubem, krytykuje plan wpisania milionów na pięć lat i ostrzega, że cierpliwość mieszkańców w końcu się wyczerpie.

Władze Stali Gorzów złożyły do Urzędu Miasta wniosek o 32,5 mln zł wsparcia. Żużlowa spółka oczekuje 2,5 mln zł natychmiastowej dotacji na dokończenie bieżącego sezonu oraz gwarancji wypłacania 6 mln zł rocznie przez kolejne 5 lat z uwzględnieniem corocznej waloryzacji.

Pod pismem z apelem do prezydenta podpisało się 14 radnych. Co istotne, radny Sebastian Pieńkowski publicznie tłumaczy, że złożył podpis pod apelem o podjęcie rozmów, a nie pod konkretnymi kwotami, bo załącznika finansowego nie widział.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Przedstawiciele klubu tłumaczą potrzebę wsparcia m.in. brakiem organizacji tegorocznej rundy Grand Prix w Gorzowie i stratami z tego tytułu. Dyrektor zarządzająca klubu Magdalena Ciszek-Kozłowska przekonywała na antenie radia, że radni znali kwoty ze spotkań, oraz nie kryła oburzenia faktem, że pismo w ogóle ujrzało światło dzienne. Zaznaczyła, że powstały tylko trzy kopie wniosku - dla prezydenta, dla przewodniczącego rady oraz dla klubu.

- Bardzo mnie dziwi, że te dokumenty gdzieś krążą po mieście, ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić, bo to takie bardzo gorzowskie. W tej przestrzeni publicznej, w tych social mediach, widzę, że odbywa się jakaś taka próba, takie toczenie jakiejś wojny, manipulacji. Jest tam dużo faktów przekłamanych, nieprawdziwych - oceniła na antenie radia Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor zarządzająca Stali Gorzów.

Elżbieta Rafalska: Nie można przyszłej kadencji obciążać zobowiązaniami

Do sprawy wielomilionowej dotacji odniosła się była minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. W rozmowie na antenie Radia Gorzów skrytykowała pomysł wpisania finansowania klubu do wieloletniego planu oraz odniosła się do sposobu zarządzania żużlową spółką.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

- Każdy gorzowianin wie, czym dla Gorzowa jest żużel, jaką marką jest, jaką część historii miasta stanowi i nikt z nas chyba sobie bez żużla Gorzowa nie wyobraża. Musimy jednak umieć odróżnić profesjonalizm sportowy od sposobu zarządzania i finansowania klubu sportowego. Mam wrażenie, że jest to już niekończąca się historia, od ściany do ściany, od jednego długu do drugiego. Trochę tego profesjonalizmu w zarządzaniu klubem brakuje i to jest coś, co chyba gorzowian zaczyna irytować albo budzić zdziwienie czy zniecierpliwienie. Chodzi o to, żeby była tu jasność, przejrzystość i pewność, że klub jest dobrze zarządzany finansowo - powiedziała na antenie Radia Gorzów Elżbieta Rafalska.

Była minister zwróciła uwagę, że pięcioletni okres finansowania na kwotę 30-32 mln zł jest zbyt długi i wychodzi poza ramy obecnej kadencji samorządu.

- Uważam, że nie powinien przekraczać czasu trwania tej kadencji. Nie można przyszłej kadencji obciążać zobowiązaniami. Musi być tu jasność, którą powinni mieć radni, na co środki są przeznaczone i jak są rozliczane corocznie. Nie wiem, czy została do końca wyjaśniona sytuacja poprzednich długów, które budziły duże zaskoczenie. Ten serial z finansowaniem musi się po prostu skończyć, bo cierpliwość gorzowian może się wyczerpać. Wiem, że kto kocha, to płaci, ale nawet jak płaci, to chce wiedzieć na co, za co i jak długo to będzie trwało - zaznaczyła Elżbieta Rafalska.

"Kto kocha, to płaci, ale kasa w mieście jest za mała"

Polityk przypomniała również, że samorząd nie może bezpośrednio dotować sportu zawodowego, a w Gorzowie działają inne dyscypliny sportowe, które również oczekują wsparcia z miejskiej kasy.

- Mówiąc wprost sport wyczynowy nie może być dofinansowywany przez samorządy, tu szuka się różnych innych rozwiązań, jak choćby promocja. Poza tym pamiętajmy, że Gorzów jest miastem bardzo usportowionym. Stal Gorzów to niejedyny klub. Mamy koszykówkę, siatkówkę, lekką atletykę, kajaki i zawsze ta kasa jest za mała, żeby wszystkich obdzielić sprawiedliwie. Też bym chciała wiedzieć, jakie to są pieniądze, na co są wydawane i czy mamy gwarancję, że klub po raz kolejny nie zadłuży się po uszy - podsumowała Elżbieta Rafalska.

Radni będą dyskutować o finansach Stali Gorzów i decydować w sprawie dotacji

Decyzje w sprawie przyznania pieniędzy mają zapaść na sesji Rady Miasta Gorzowa, która obędzie się wtorek 25 sierpnia. W trakcie sesji ma się również odbyć dyskusja na temat sytuacji w samej Stali.

Z kolei w środę 19 sierpnia pełnomocnik Tomasz Stefaniak w imieniu grupy co najmniej 50 mieszkańców złożył w magistracie oficjalny wniosek o przeprowadzenie konsultacji społecznych, debaty oraz formalnego głosowania nad zasadnością dalszego finansowania klubu z pieniędzy podatników.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości