Wiadomości

Brak Grand Prix i oburzenie na publikację dokumentów. Kulisy wniosku na 32,5 mln zł dla Stali Gorzów

14 sierpnia 2026, 09:54, Anna Kluwak
stal gorzow wniosek o dotacje z budzetu miasta wsparcie finansowe dla klubu zuzlowego brak grand prix gorzow
fot. Marcin Kluwak
Władze Stali Gorzów złożyły do miasta wniosek o dotację w łącznej kwocie 32,5 mln zł przez najbliższe pięć lat. Żużlowa spółka tłumaczy swoje żądania m.in. brakiem organizacji rundy Grand Prix. Pod pismem do prezydenta podpisało się 14 radnych. Jednak radny Pieńkowski twierdzi, że nie widział finansowego załącznika. Z kolei dyrektor zarządzająca Stali nie kryje oburzenia faktem, że dokumenty zostały opublikowane.
Gorzowianin FM
Wkrótce

Do Urzędu Miasta Gorzowa we wtorek 11 sierpnia wpłynął oficjalny wniosek zarządu Stali Gorzów o wielomilionową dotację. Żużlowa spółka zażądała 2,5 mln zł jednorazowego wsparcia na ten sezon oraz gwarancji wypłacania z kasy miasta 6 mln zł rocznie przez kolejne 5 lat z uwzględnieniem corocznej waloryzacji. To oznacza, że łącznie klub wnioskuje aż o 32,5 mln zł wsparcia.

Pod dokumentem podpisało się 14 radnych. Wśród nich znaleźli się: Maciej Buszkiewicz, Jan Kaczanowski, Piotr Paluch, Jerzy Sobolewski, Piotr Wilczewski, Robert Surowiec, Milena Surowiec-Sikorsa, Tomasz Rafalski, Jarosław Porwich, Artur Andruszczak, Roman Sondej, Jerzy Synowiec, Jarosław Baryła oraz Sebastian Pieńkowski. 

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Złożenie pisma to potwierdzenie czerwcowych kuluarowych doniesień. Wtedy w sieci krążył projekt uchwały o dotacji dla klubu, z którego kategorycznie odcinał się prezydent Jacek Wójcicki, sugerując, że dokumenty mogą być fałszywką, a nowi właściciele klubu na pewno bez problemu dokończą rok. Dziś we wniosku prezesi Stali wprost przyznają, że w 2024 roku ratowali klub przed upadkiem jako osoby prywatne, a teraz uważają, że odpowiedzialność za markę sportową powinna być wspólnym zadaniem samorządu, dlatego oczekują stworzenia długofalowego modelu wsparcia.

Radny Pieńkowski tłumaczy swój podpis pod dokumentem. "Załącznik widzę dopiero teraz"

Głos w sprawie zabrał radny Sebastian Pieńkowski, który podpisał się pod pismem władz klubu. W komentarzu opublikowanym pod naszym czwartkowym artykułem przekonuje, że złożył podpis wyłącznie pod apelem do prezydenta i radnych o podjęcie dyskusji na temat przyszłości żużlowej spółki, a nie pod konkretnymi kwotami.

- Ja się podpisałem, ale nie za 32 mln, o których tam nie ma ani słowa, tylko z apelem do prezydenta i radnych koalicji o dyskusje na temat Stali. W czerwcu mój wniosek o poszerzenie porządku obrad został odrzucony przez rządzącą większość. Na ostatniej sesji przedstawiciel Stali nie został dopuszczony do głosu. Uznałem, że klub ma prawo porozmawiać o swoich problemach i nie może być blokowany z względów dla mnie niezrozumiałych - tłumaczył pod artykułem radny Sebastian Pieńkowski.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Radny podkreśla, że jego podpis miał jedynie wzmocnić głos klubu o poważną debatę i wzięcie odpowiedzialności za decyzje podjęte dwa lata temu przez prezydenta i większość w radzie. Radny wprost przyznał, że nie miał pojęcia o finansowych żądaniach dołączonych do dokumentu.

- Załącznik widzę dopiero teraz. Oj panowie ze Stali, tak się nie robi. Czekam na sesję - skwitował radny Pieńkowski.

Stal Gorzów: Brak Grand Prix i tłumaczenia wniosku o 32,5 mln zł

Do finansowych żądań spółki, słów radnego i publikacji dokumentów m.in. przez portal gorzowianin.com odniosła się we wtorek na antenie Radia Gorzów dyrektor zarządzająca klubem Magdalena Ciszek-Kozłowska. Jak przyznała, 7 lipca przedstawiciele zarządu spotkali się w magistracie z prezydentem i przewodniczącymi klubów radnych. Bezpośrednim powodem prośby o wsparcie finansowe jest brak organizacji tegorocznej rundy Grand Prix.

- Nie udało się doprowadzić do tego, aby Gorzów był organizatorem cyklu Grand Prix. Stąd też pieniądze, które gdzieś tam mieliśmy szansę na tej imprezie zarobić i doliczone już do budżetu, nie zasilą konta Stali - tłumaczyła na antenie radia Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor zarządzająca Stali Gorzów.

Ustalono wówczas, że decyzja w sprawie ewentualnej pomocy z nadwyżki budżetowej miała zapaść do końca lipca, jednak władze Gorzowa milczały. Dlatego władze spółki zaczęły szukać poparcia bezpośrednio u radnych.

"To takie bardzo gorzowskie". Dyrektor Stali Gorzów komentuje publikację dokumentów

Słowa radnego Pieńkowskiego potwierdziła dyrektor Ciszek-Kozłowska. Przyznała, że we wniosku od początku nie było kwot, a radni podpisywali jedynie ogólny apel o dyskusję. Tłumaczyła przy tym, że o milionowych oczekiwaniach informowała radnych ustnie podczas zamkniętych spotkań. Zamiast jednak wytłumaczyć się z dołączenia załącznika finansowego po zebraniu podpisów, dyrektor klubu była oburzona, że dokumenty w ogóle ujrzały światło dzienne.

- We wniosku nie było kwot od samego początku. Pod wnioskiem podpisywali się radni, z którymi odbywaliśmy rozmowy. Znalazło się tam 14 nazwisk i wszyscy ci radni słyszeli te kwoty. Rozmawialiśmy o 2,5 mln zł na dokończenie tego sezonu i 6 mln zł w kolejnych latach - wyjaśniła na antenie Radia Gorzów dyrektor zarządzająca.

Przedstawicielka klubu nie kryła również irytacji faktem, że pismo w ogóle ujrzało światło dzienne. Zaznaczyła, że powstały tylko trzy kopie wniosku - dla prezydenta, dla przewodniczącego rady oraz dla klubu.

- Bardzo mnie dziwi, że te dokumenty gdzieś krążą po mieście, ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić, bo to takie bardzo gorzowskie. W tej przestrzeni publicznej, w tych social mediach, widzę, że odbywa się jakaś taka próba, takie toczenie jakiejś wojny, manipulacji. Jest tam dużo faktów przekłamanych, nieprawdziwych - oceniła w radiowej rozmowie przedstawicielka Stali Gorzów.

Radni podejmą decyzję w sprawie przekazania milionów złotych dla Stali Gorzów. Mieszkańcy chcą konsultacji społecznych

Ostateczne decyzje mogą zapaść podczas najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie sie we wtorek 25 sierpnia. Wówczas radni będą dyskutkować w sprawie Stali Gorzów oraz głosować nad przyznaniem milionów dla klubu.

Tymczasem grupa kilkudziesięciu mieszkańców zamierza złożyć oficjalny wniosek do prezydenta o przeprowadzenie konsultacji społecznych, aby to sami Gorzowianie zdecydowali, czy chcą przekazać ponad 32 mln zł na ratowanie żużlowego klubu

- Najczęściej nie wypowiadają się ci, którzy mówią dobrze. Zawsze bardziej aktywni są hejterzy. Nawet jak się spojrzy na wszystkie komentarze, to przeważa jednak tam część tych niezadowolonych - skwitowała dyrektor na antenie Radia Gorzów.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości