Do Urzędu Miasta Gorzowa we wtorek 11 sierpnia wpłynął oficjalny wniosek zarządu Stali Gorzów o wielomilionową dotację. Żużlowa spółka zażądała 2,5 mln zł jednorazowego wsparcia na ten sezon oraz gwarancji wypłacania z kasy miasta 6 mln zł rocznie przez kolejne 5 lat z uwzględnieniem corocznej waloryzacji. To oznacza, że łącznie klub wnioskuje aż o 32,5 mln zł wsparcia.
Pod dokumentem podpisało się 14 radnych. Wśród nich znaleźli się: Maciej Buszkiewicz, Jan Kaczanowski, Piotr Paluch, Jerzy Sobolewski, Piotr Wilczewski, Robert Surowiec, Milena Surowiec-Sikorsa, Tomasz Rafalski, Jarosław Porwich, Artur Andruszczak, Roman Sondej, Jerzy Synowiec, Jarosław Baryła oraz Sebastian Pieńkowski.
Złożenie pisma to potwierdzenie czerwcowych kuluarowych doniesień. Wtedy w sieci krążył projekt uchwały o dotacji dla klubu, z którego kategorycznie odcinał się prezydent Jacek Wójcicki, sugerując, że dokumenty mogą być fałszywką, a nowi właściciele klubu na pewno bez problemu dokończą rok. Dziś we wniosku prezesi Stali wprost przyznają, że w 2024 roku ratowali klub przed upadkiem jako osoby prywatne, a teraz uważają, że odpowiedzialność za markę sportową powinna być wspólnym zadaniem samorządu, dlatego oczekują stworzenia długofalowego modelu wsparcia.
Głos w sprawie zabrał radny Sebastian Pieńkowski, który podpisał się pod pismem władz klubu. W komentarzu opublikowanym pod naszym czwartkowym artykułem przekonuje, że złożył podpis wyłącznie pod apelem do prezydenta i radnych o podjęcie dyskusji na temat przyszłości żużlowej spółki, a nie pod konkretnymi kwotami.
- Ja się podpisałem, ale nie za 32 mln, o których tam nie ma ani słowa, tylko z apelem do prezydenta i radnych koalicji o dyskusje na temat Stali. W czerwcu mój wniosek o poszerzenie porządku obrad został odrzucony przez rządzącą większość. Na ostatniej sesji przedstawiciel Stali nie został dopuszczony do głosu. Uznałem, że klub ma prawo porozmawiać o swoich problemach i nie może być blokowany z względów dla mnie niezrozumiałych - tłumaczył pod artykułem radny Sebastian Pieńkowski.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Radny podkreśla, że jego podpis miał jedynie wzmocnić głos klubu o poważną debatę i wzięcie odpowiedzialności za decyzje podjęte dwa lata temu przez prezydenta i większość w radzie. Radny wprost przyznał, że nie miał pojęcia o finansowych żądaniach dołączonych do dokumentu.
- Załącznik widzę dopiero teraz. Oj panowie ze Stali, tak się nie robi. Czekam na sesję - skwitował radny Pieńkowski.
Do finansowych żądań spółki, słów radnego i publikacji dokumentów m.in. przez portal gorzowianin.com odniosła się we wtorek na antenie Radia Gorzów dyrektor zarządzająca klubem Magdalena Ciszek-Kozłowska. Jak przyznała, 7 lipca przedstawiciele zarządu spotkali się w magistracie z prezydentem i przewodniczącymi klubów radnych. Bezpośrednim powodem prośby o wsparcie finansowe jest brak organizacji tegorocznej rundy Grand Prix.
- Nie udało się doprowadzić do tego, aby Gorzów był organizatorem cyklu Grand Prix. Stąd też pieniądze, które gdzieś tam mieliśmy szansę na tej imprezie zarobić i doliczone już do budżetu, nie zasilą konta Stali - tłumaczyła na antenie radia Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor zarządzająca Stali Gorzów.
Ustalono wówczas, że decyzja w sprawie ewentualnej pomocy z nadwyżki budżetowej miała zapaść do końca lipca, jednak władze Gorzowa milczały. Dlatego władze spółki zaczęły szukać poparcia bezpośrednio u radnych.
Słowa radnego Pieńkowskiego potwierdziła dyrektor Ciszek-Kozłowska. Przyznała, że we wniosku od początku nie było kwot, a radni podpisywali jedynie ogólny apel o dyskusję. Tłumaczyła przy tym, że o milionowych oczekiwaniach informowała radnych ustnie podczas zamkniętych spotkań. Zamiast jednak wytłumaczyć się z dołączenia załącznika finansowego po zebraniu podpisów, dyrektor klubu była oburzona, że dokumenty w ogóle ujrzały światło dzienne.
- We wniosku nie było kwot od samego początku. Pod wnioskiem podpisywali się radni, z którymi odbywaliśmy rozmowy. Znalazło się tam 14 nazwisk i wszyscy ci radni słyszeli te kwoty. Rozmawialiśmy o 2,5 mln zł na dokończenie tego sezonu i 6 mln zł w kolejnych latach - wyjaśniła na antenie Radia Gorzów dyrektor zarządzająca.
Przedstawicielka klubu nie kryła również irytacji faktem, że pismo w ogóle ujrzało światło dzienne. Zaznaczyła, że powstały tylko trzy kopie wniosku - dla prezydenta, dla przewodniczącego rady oraz dla klubu.
- Bardzo mnie dziwi, że te dokumenty gdzieś krążą po mieście, ale chyba muszę się do tego przyzwyczaić, bo to takie bardzo gorzowskie. W tej przestrzeni publicznej, w tych social mediach, widzę, że odbywa się jakaś taka próba, takie toczenie jakiejś wojny, manipulacji. Jest tam dużo faktów przekłamanych, nieprawdziwych - oceniła w radiowej rozmowie przedstawicielka Stali Gorzów.
Ostateczne decyzje mogą zapaść podczas najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie sie we wtorek 25 sierpnia. Wówczas radni będą dyskutkować w sprawie Stali Gorzów oraz głosować nad przyznaniem milionów dla klubu.
Tymczasem grupa kilkudziesięciu mieszkańców zamierza złożyć oficjalny wniosek do prezydenta o przeprowadzenie konsultacji społecznych, aby to sami Gorzowianie zdecydowali, czy chcą przekazać ponad 32 mln zł na ratowanie żużlowego klubu.
- Najczęściej nie wypowiadają się ci, którzy mówią dobrze. Zawsze bardziej aktywni są hejterzy. Nawet jak się spojrzy na wszystkie komentarze, to przeważa jednak tam część tych niezadowolonych - skwitowała dyrektor na antenie Radia Gorzów.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |