Wiadomości

Polityczna burza o wyludniający się Gorzów. W tle pomysł dopłat do zakupu mieszkań

13 sierpnia 2026, 12:38, Anna Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Gorzów wyludnia się w dramatycznym tempie i traci najwięcej mieszkańców ze wszystkich miast wojewódzkich w Polsce. Publikacja najnowszych danych GUS wywołała starcie pomiędzy radnym Romanem Sondejem i radnym Robertem Surowcem. Radny opozycji zrzuca winę na koalicję rządzącą Gorzowem i domaga się dopłat do mieszkań, co mocno obciążyłoby budżet miasta. W odpowiedzi słyszy zarzuty o blokowanie rozwoju gorzowskiego szpitala.
Gorzowianin FM
Wkrótce

Główny Urząd Statystyczny nie pozostawia złudzeń. Jak opisywaliśmy na portalu gorzowianin.com, w latach 2002–2025 liczba mieszkańców Gorzowa zameldowanych na stałe spadła o ponad 22 tysiące osób. Z najnowszych danych wynika również, że staliśmy się najszybciej wyludniającym się miastem wojewódzkim w Polsce, z którego w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy zniknęło ponad 1100 obywateli. Publikacja tych statystyk wywołała polityczną burzę w internecie.

Radny Sondej: Koalicja rządząca miastem nie ma żadnegj strategii

Radny Roman Sondej z Prawa i Sprawiedliwości zarzucił rządzącej koalicji całkowity brak strategii i milczenie w obliczu starzejącego się społeczeństwa.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

- Gorzów się wyludnia. A koalicja rządząca miastem nadal nie ma planu przeciwdziałania temu zjawisku! Co w tej sytuacji robi koalicja rządząca miastem, Jacek Wójcicki i Robert Surowiec? Milczą. Czy jest jakakolwiek strategia, która odwróciłaby ten trend? Nie możemy pogodzić się z tym, że Gorzów będzie się kurczył, a rządzący będą wyłącznie przyglądać się statystykom i udawać, że wszystko jest w porządku - grzmiał w mediach społecznościowych radny Roman Sondej, zarzucając władzom całkowity brak strategii wobec starzejącego się społeczeństwa.

Ostre starcie o powody ucieczki młodych Gorzowian

Na reakcję przewodniczącego Rady Miasta nie trzeba było długo czekać. Robert Surowiec z Koalicji Obywatelskiej przypomniał radnemu, że przez osiem lat Prawo i Sprawiedliwość rządziło w kraju, a on sam był bliskim współpracownikiem wojewody Władysława Dajczaka. W ostrych słowach wypomniał politycznemu przeciwnikowi hamowanie rozwoju Gorzowa.

- Wspólnie z nieudolnym Dajczakiem blokowaliście PET, czy kardiochirurgię w szpitalu dla naszych pacjentów. Mieliście swojego przewodniczącego i guzik zrobiliście, żeby zatrzymać tu młodych mieszkańców. Może poza szczuciem na kobiety - odpowiedział Robert Surowiec, przewodniczący Rady Miasta Gorzowa.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Roman Sondej nie pozostał dłużny. Stwierdził, że zrzucanie winy na administrację rządową to ucieczka od odpowiedzialności za zarządzanie miastem, politykę mieszkaniową czy lokalną gospodarkę. Zaznaczył, że jeśli jedynym pomysłem na przyszłość Gorzowa jest ciągłe oglądanie się wstecz i szukanie winnego w partii opozycyjnej, to trudno uznać to za poważną propozycję rozwiązania problemów.

Do ostrej wymiany zdań włączył się pochodzący z Gorzowa dziennikarz Kamil Siałkowski, który przypomniał, że to rządy PiS podniosły rangę lokalnej uczelni wyższej. - A co zrobił rząd Platformy dla Gorzowa? - zapytał się wprost Kamil Siałkowski, wydawca strony głównej Gazeta.pl.

Szef gorzowskiej rady odpowiedział natychmiast, że za podniesieniem rangi akademii głosowali również posłowie PO. Wyliczył przy tym, że obecna ekipa wybudowała między innymi Arenę Gorzów, stadion lekkoatletyczny, zbiorniki retencyjne na deszczówkę oraz przebudowała główne ulice. Zwrócił też uwagę na pozyskanie 350 milionów złotych z zewnętrznych środków w samej tej kadencji oraz wielomilionowe inwestycje w nowe linie tramwajowe i szpital.

Miliony z budżetu na powstrzymanie ucieczki młodych z miasta?

Po internetowej wymianie ciosów Roman Sondej przypomniał, że pomysły na zatrzymanie młodych ludzi w mieście prezentował już dwa lata temu, gdy sam kandydował na prezydenta Gorzowa. Odpierając zarzuty o brak inicjatywy, zaprezentował swoje najnowsze, kontrowersyjne propozycje, które mocno obciążyłyby miejski budżet.

Radny chce stworzenia programu, w którym miasto dokładałoby młodym od 30 do 50 procent ceny zakupu mieszkania. Zastrzega przy tym, że byłaby to darowizna czasowa dla osób, które chcą na stałe zamieszkać w Gorzowie.

- Gdyby ktoś zmienił zdanie, to przy sprzedaży mieszkania musi oddać miastu te 30-50 procent darowizny z jakimś przeliczeniem odsetek - tłumaczy Roman Sondej.

Kolejnym pomysłem radnego jest system stypendiów studenckich dla gorzowskich maturzystów. Pieniądze trafiałyby do studentów pod twardym warunkiem, że po zakończeniu nauki wrócą do Gorzowa. W przypadku niedotrzymania zapisów umowy, młodzi musieliby zwracać pełną kwotę wsparcia wraz z odsetkami.

Radny przypomniał również o konieczności powiększenia granic administracyjnych, wytykając władzom, że po dwóch latach pracy prezydenta nie widać w tej sprawie żadnych konkretnych działań.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Elvis

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości