Żeby zrozumieć, z czym mierzą się inicjatorzy, wystarczy cofnąć się pamięcią do drugiej tury wyborów samorządowych w 2024 roku. Pamiętacie ten nagły, „oddolny” zryw wszystkich świętych ulokowanych na lukratywnych stołkach w magistracie, wydziałach i miejskich spółkach? Pod wspólnym hasłem ruszyli wtedy do boju prezesi, dyrektorzy, kierownicy i ich rodziny. Oczywiście - jak głosi urzędowa legenda - agitowali wyłącznie po godzinach, z czystej miłości do lokalnej ojczyzny, a nie ze strachu przed utratą wpływów i intratnych posad dla siebie i znajomych. Jeśli ktoś naiwnie sądzi, że teraz ta sama ekipa odpuści i nie wybroni swojego szefa, to jest w głębokim błędzie. Wybroni – ale zupełnie inną, cichą i bezwzględną metodą.
Scenariusz obrony ratusza jest już dawno napisany i przetestowany w największych polskich miastach. Pierwszym i najpotężniejszym narzędziem będzie oficjalny apel o bojkot. Przekaz dla neutralnego mieszkańca będzie sączony z każdego kąta: „Nie idź tam, to polityczna awantura frustratów i marnowanie publicznych pieniędzy”. Tak ugotowano referendum w Warszawie w 2013 roku przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz czy w Łodzi wokół Hanny Zdanowskiej. Prezydent i jego stronnicy doskonale wiedzą, że pójście do urn - nawet po to, by zagłosować przeciw odwołaniu - podnosi frekwencję i legitymizuje całe wydarzenie. W interesie rządzących jest więc to, by w weekend referendalny lokale wyborcze świeciły pustkami.
Do tego dojdzie informacyjna „buda wielka”. Oficjalne profile miejskie w mediach społecznościowych, biuletyny i przychylne władzy portale i stacje radiowe, które na co dzień chwalą się każdym załatanym krawężnikiem i otwarciem nowej piaskownicy, nagle zapadną na głuchoniemotę. Temat referendum dla oficjalnych kanałów po prostu przestanie istnieć. Inicjatorzy zostaną też publicznie ogłoszeni „politycznymi bankrutami”, a mieszkańcy będą straszeni „komisarzem z Warszawy”, który wejdzie do urzędu, wstrzyma inwestycje i sparaliżuje miasto. Dla tysięcy rodzin żyjących z miejskiego garnuszka to czytelny sygnał: zostań w domu, jeśli chcesz mieć na ratę kredytu.
A gdyby jednak społeczny wkurz zaczął niebezpiecznie eskalować, władza ma w zanadrzu broń masowego rażenia. Organizuje się wówczas nagły, darmowy festyn na obrzeżach miasta z kiełbasą wyborczą i kolejnym helikopterem Skolima lądującym w krzakach. Nie ma lepszego sposobu na ostudzenie rewolucyjnego zapału niż przaśne igrzyska i darmowe dmuchańce dla dzieci.
Prawdziwym killerem tej rebelii nie będą jednak marketingowe sztuczki, ale bezlitosna, urzędowa matematyka, skrojona idealnie pod ochronę raz zdobytych stołków. Inicjatorzy muszą w krótkim czasie przeskoczyć logistyczne schody, przy których nasze słynne Schody Donikąd jawią się jako płaska, prosta autostrada. W ciągu zaledwie 60 dni grupa musi zebrać podpisy od 10% uprawnionych gorzowian. Przy obecnej bazie PKW oznacza to minimum 8 740 idealnie poprawnych, czytelnych autografów z numerami PESEL i adresami. W praktyce trzeba zebrać z 11 tysięcy, bo komisarz wyborczy będzie wertował te karty z lupą, odrzucając każdą literówkę czy krzywą cyfrę.
Jednak to nie koniec. Rzeź zacznie się przy urnach, gdzie poprzeczka wisi na wysokości nieosiągalnej dla przeciętnego zrywu. Aby referendum w ogóle było ważne, a głosy nie wylądowały w koszu, do lokali trzeba zaciągnąć blisko osiemnaście tysięcy ludzi wściekłych na prezydenta. Mało? To spójrzcie na Radę Miasta. Żeby odwołać obecna radę z urn trzeba wyciągnąć ponad dwadzieścia dwa i pół tysiąca ważnych kart.
Jesienne pospolite ruszenie w Gorzowie zapowiada się więc jako fascynujący spektakl iluzji. Z jednej strony zobaczymy zdeterminowanych społeczników z plikami czystych arkuszy pod pachą, z drugiej – świetnie okopany, urzędniczy aparat, który doskonale wie, że w tej grze nie wygrywa ten, kto głośniej krzyczy, ale ten, kto skuteczniej uśpi czujność przeciwnika i przypilnuje, by frekwencyjny licznik nie drgnął. Przed nami teatr polityczny najwyższej próby, w którym główną strategią obrony jest sprawienie, by widzowie w ogóle nie kupili biletów i zapomnieli, że kurtyna poszła do góry.
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
OD NOWA: Kortez | Igo | Ralph Kaminski | Kasia Sienkiewicz
26 lipca 2026
kup bilet |