Wiadomości

Betonowe płyty zamiast asfaltu. Mieszkańcy znów słyszą obietnice

17 czerwca 2026, 12:22, Anna Kluwak
Od ponad 20 lat mieszkańcy osiedla Sady w Gorzowie słyszą, że prowizoryczna nawierzchnia z betonowych płyt na ul. Siedzikówny-Inki zniknie w najbliższym czasie. Mimo posiadania gotowego projektu przebudowy za ponad 4,4 mln zł, miasto wstrzymuje się z inwestycją, czekając na dofinansowanie.

Od ponad dwóch dekad mieszkańcy osiedla Sady słyszą, że prowizoryczna nawierzchnia z betonowych płyt jest jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Choć miasto posiada gotowy projekt przebudowy ulicy, a szacowany koszt całej inwestycji to ponad 4,4 mln zł, droga pozostaje w opłakanym stanie, a urzędnicy każą uzbroić się w cierpliwość.

Ulica Danuty Siedzikówny-Inki od lat przypomina poligon doświadczalny. Popękany beton, nierówności i wystające zbrojenia to codzienność kierowców i pieszych. W sierpniu 2024 roku nadzieje na poprawę rozbudziła informacja o finalizacji prac nad dokumentacją projektową. Dokumenty są gotowe, decyzje administracyjne wydane, a wartość inwestycji oszacowano na 4 415 955,53 zł brutto. Mimo to, remont wciąż pozostaje w sferze planów, ponieważ miasto uzależnia go od uzyskania dofinansowania na zagospodarowanie wód opadowych.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

20 lat obietnic i wciąż betonowe płyty na osiedlu, które miały być tymczasowe

Czerwcowe odpowiedzi z Urzędu Miasta Gorzowa nie dają mieszkańcom powodów do optymizmu. Magistrat potwierdził, że wniosek o wsparcie finansowe złożono 27 lutego 2026 roku, a rozstrzygnięcie naboru spodziewane jest dopiero w czwartym kwartale 2026 roku. Tymczasem prośby o doraźne naprawy nawierzchni trafiły w próżnię. Wydział Dróg w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej poinformował, że stan ulicy był monitorowany podczas regularnych objazdów w lutym, marcu, kwietniu oraz czerwcu.

- Nie stwierdzono uszkodzeń płyt drogowych wymagających wykonania prac naprawczych ani wystających prętów uzbrojenia mogących stwarzać zagrożenie dla użytkowników drogi - komentuje  sekretarz miasta Bartosz Kmita.

W efekcie urzędnicy stoją na stanowisku, że w związku z brakiem stwierdzonych usterek, nie zachodzi konieczność usuwania niebezpiecznych elementów zbrojenia. Mieszkańcom pozostaje czekać na decyzje w sprawie unijnego dofinansowania, które jest jedyną przepustką do rozpoczęcia procedur przetargowych i wylania asfaltu. Do tego czasu, betonowe płyty, które miały zniknąć lata temu, pozostaną częścią osiedlowego krajobrazu.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Fotoreportaż


Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości