Ponad dwie dekady temu betonowe płyty przy ul. Danuty Siedzikówny-Inki miały być rozwiązaniem tymczasowym. Do dziś są stałe. W 2024 roku mieszkańcy usłyszeli, że powstaje dokumentacja przebudowy. W 2026 roku słyszą, że najpierw trzeba zrobić kanalizację, a na asfalt przyjdzie czas później.
Na osiedlu Sady niewiele się zmieniło. Płyty są popękane, nierówne, miejscami wystają z nich elementy zbrojenia. Droga od lat stwarza zagrożenie dla kierowców i pieszych. Interwencje radnych, pytania mieszkańców, kolejne zapowiedzi – efektów w terenie brak.
W sierpniu 2024 roku miasto informowało, że trwają prace nad dokumentacją projektową. To miał być przełom po blisko 20 latach czekania. Dziś wiadomo, że dokumentacja jest gotowa, uzyskano decyzje administracyjne, a wartość zadania oszacowano na 4 415 955,53 zł brutto.
Tyle że przebudowy drogi nadal nie będzie. Miasto przygotowuje się do złożenia wniosku o dofinansowanie zadania pod nazwą "Zagospodarowanie wód opadowych na terenie Miasta Gorzowa - etap IV". W jego ramach przewidziano budowę sieci kanalizacji deszczowej wraz z odtworzeniem nawierzchni ul. Siedzikówny-Inki.
Z projektu zagospodarowania terenu wynika, że inwestycja ma być kompleksowa. Droga ma zyskać asfaltową nawierzchnię, zjazdy i drogi manewrowe kostkę typu behaton i eko behaton, a miejsca postojowe powstać z płyt przepuszczalnych typu eko ażur. Przewidziano także budowę nowej kanalizacji deszczowej z wpustami ulicznymi i studniami, a teren ma zostać uzupełniony o nowe nasadzenia drzew, żywopłoty. Na papierze to pełna modernizacja ulicy.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Termin składania wniosków o dofinansowanie mija 27 lutego 2026 roku.
Miasto przekonuje, że wykonanie kanalizacji jest warunkiem koniecznym przed kompleksową przebudową drogi. - Wykonywanie remontu jezdni bez uprzedniego uporządkowania kwestii odwodnienia byłoby działaniem nieracjonalnym zarówno z technicznego, jak i finansowego punktu widzenia - komentuje Bartosz Kmita, sekretarz Urzędu Miasta Gorzowa.
Problem w tym, że realny termin dalszych prac uzależniony jest od wyniku oceny wniosku o dofinansowanie. Zgodnie z harmonogramem decyzja może zapaść dopiero w IV kwartale 2026 roku.
To oznacza kolejne miesiące, a być może lata oczekiwania. Miasto przyznaje też wprost, że zabezpieczanie środków na przebudowę nawierzchni przed zakończeniem etapu infrastrukturalnego byłoby przedwczesne.
Dla mieszkańców brzmi to znajomo. Od lat słyszą, że jeszcze nie teraz. Najpierw projekt. Potem uzgodnienia. Teraz kanalizacja. Asfalt - później.
Do czasu ewentualnego rozstrzygnięcia konkursu miasto zapowiada bieżące prace utrzymaniowe - usuwanie wystających elementów i doraźne naprawy. Ma zostać przeprowadzona wizja lokalna, by określić zakres interwencji.