Wiadomości

Hity i kity po gorzowsku: Kolejowe plany. Wizje i koncepcje

17 czerwca 2026, 09:02, Robert Trębowicz
Koncepcja kolei dużych prędkości via Gorzów coraz śmielej gości na prezentacjach kolejowych planistów. Doświadczenie uczy, aby z rezerwą podchodzić do zbyt optymistycznych koncepcji, dlatego daleki jestem od bicia w katedralne dzwony, by głosić mieszkańcom dobrą nowinę. Skoro jednak pomysł przetrwał dłużej niż kwiat paproci w noc świętojańską, a na dodatek zaczyna kotwiczyć w oficjalnych strategiach, coś jest na rzeczy.

15 czerwca przedstawiono efekty prac nad zintegrowaną siecią kolejową. W ramach tego projektu portal Rynek Kolejowy opublikował docelową mapę rozwoju połączeń, która obejmuje 4700 kilometrów nowych linii kolejowych, w tym 2700 kilometrów linii budowanych w standardzie kolei dużych prędkości.

Z punktu widzenia gorzowian najbardziej interesującym elementem jest tak zwany drugi igrek, który obejmuje korytarz KDP Poznań – Szczecin, trasowany przez Gorzów.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Pierwsze rozważania koncepcyjne przebiegu drugiego igreka pojawiły się pod koniec pierwszej dekady XXI wieku. Debatowano wówczas o przebiegu kolei dużej prędkości z Warszawy do Berlina. Trasa ta miała spory potencjał, by stać się lubuską kością niezgody, gdyż nasi przesympatyczni sąsiedzi z Zielonej Góry z gracją inwestycyjnych drapieżników próbowali przeciągnąć jej przebieg za swoją miedzę, jak to mają w zwyczaju.

Po zmianie ekipy rządzącej w 2015 roku na subiektywnie „prawych i sprawiedliwych”, koncepcja drugiego igreka trafiła do zamrażarki, ustępując pola jedynie słusznej wizji szprych, rozchodzących się promieniście z Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie pod Warszawą. Jedna z tych szprych, oznaczona numerem 9, miała przedrzeć się od strony Zbąszynka do Gorzowa, by przywieźć do grodu nad Wartą i Kłodawką kolejową „dobrą zmianę”.

Po kolejnej zmianie ekipy rządzącej w 2023 roku patriotyczno-kolejowy rower wraz z wszystkimi dziesięcioma szprychami trafił na strych, by ustąpić miejsca pierwotnej koncepcji szybkich magistralnych korytarzy (prędkość do 320 km/h). Na szczęście dla gorzowian, drugi igrek ponownie wrócił do gry. W efekcie tej zmiany, zamiast ślepej szprychy, możemy zyskać szybką magistralę nie tylko do Warszawy, ale także Szczecina oraz Berlina.

Warto jednak ostudzić początkowy entuzjazm. Mowa o horyzoncie czasowym 2035–2050. Odległym jak planeta Mars. Nie ma gwarancji, że następcy sprzyjającego Gorzowowi ministra Malepszaka nie schowają opracowanych właśnie planów na dno najgłębszej szuflady, by stworzyć własną koncepcję. W polityce nie zawsze opłaca się króliczka złapać. Bywa, że korzystniej jest go gonić w teatrzyku dla wyborców.

Niezależnie od tego, jak potoczą się losy obecnej strategii, poszczególne elementy układanki (łącznica w Kostrzynie, magistrala zachodnia, nowe mosty w Gorzowie, Kolej Plus przez Międzychód do Poznania, KDP) zaczynają układać się w jeden spójny plan, którego Gorzów jest istotnym elementem.

Za rok wybory parlamentarne. Różnie może być. Cieszmy się chwilą, zanim brutalna rzeczywistość przekłuje nasz balonik z kolejowymi marzeniami, jak już nieraz bywało…


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości