Wiadomości

Nie dogadali się w sprawie łącznika przy dworcu. Miasto przejmie go "siłowo"

12 czerwca 2026, 14:00, Marcin Kluwak
Urzędnicy z gorzowskiego magistratu postanowili postawić sprawę na ostrzu noża. Ponieważ czas na realizację wielkiej inwestycji kolejowo-tramwajowej ucieka, a miastu nie udało się polubownie przejąć kluczowej nieruchomości, podjęto decyzję o rozwiązaniu siłowym. Tak zwany budynek łącznika przy dworcu PKP, który stoi dokładnie na drodze planowanego torowiska tramwajowego, zostanie przejęty w trybie przymusowego wywłaszczenia administracyjnego. Przy okazji na jaw wyszły kolejne opóźnienia, bo zapowiadany na lato przetarg znowu przesunie się w czasie.

Wielka rewolucja komunikacyjna w rejonie ulicy Jancarza, która ma kosztować około 60 milionów złotych, od samego początku budzi spore emocje. Projekt zakłada budowę nowego torowiska tramwajowego, trzech peronów oraz dziesięciu stanowisk dla autobusów. Dodatkowo zlikwidowany ma zostać jednotor na ulicy Sikorskiego, a linie numer 1 i 2 pojadą bezpośrednio przez ulicę Dworcową. Całość ma stworzyć nowoczesny węzeł integrujący transport miejski i kolejowy, a finał prac zaplanowano na 2030 rok. Na przeszkodzie do wbicia pierwszej łopaty stanął jednak budynek, którego miasto do tej pory nie potrafiło usunąć.

Budynek łącznika zostanie objęty wnioskiem o wydanie decyzji ZRID

Jeszcze w lutym 2026 roku urzędnicy rozkładali ręce i nie potrafili podać żadnego konkretnego terminu rozbiórki obiektu kolidującego z torami. Tłumaczyli wówczas, że wszystko zależy od przebiegu procedur administracyjnych oraz wydania nieruchomości przez obecnego właściciela. Prace rozbiórkowe nie zostały wydzielone jako osobne zadanie, lecz wpisano je do głównego kontraktu budowlanego. Brak prawa do dysponowania tym terenem oznaczał, że całe przedsięwzięcie mogło utknąć w martwym punkcie.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Najnowsze dokumenty pokazują, że urzędowe negocjacje lub oczekiwanie na dobrą wolę drugiej strony dobiegły końca. Miasto zrezygnowało z prób polubownego załatwienia sprawy i postanowiło sięgnąć po najsilniejszą broń prawną, jaką daje tak zwana specustawa drogowa.

- Przejęcie budynku łącznika nastąpi na podstawie decyzji ZRID o wywłaszczeniu, na wydanie której wniosek został złożony - informuje Bartosz Kmita, sekretarz Urzędu Miasta GorzowaBudynek zostanie objęty wnioskiem o wydanie decyzji ZRID, a jego przejęcie nastąpi zgodnie z przepisami ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych - wyjaśnia Bartosz Kmita.

W praktyce oznacza to, że jeśli urzędnicy otrzymają decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności, będą mogli wejść na teren i zburzyć obiekt bez zgody dotychczasowego właściciela. Spory o to, ile pieniędzy za nieruchomość należy wypłacić, będą toczyły się osobnym torem, a ciężki sprzęt będzie mógł pracować bez oglądania się na protesty.

Aktualnie termin ogłoszenia postępowania planowany jest na przełomie III i IV kwartału 2026 r.

Ostra walka o przejęcie gruntu to niejedyny problem, z jakim mierzy się ta inwestycja. Kolejną złą wiadomością dla mieszkańców czekających na sprawną komunikację są przesuwające się terminy. Na początku roku magistrat zapewniał, że ogłoszenie postępowań przetargowych nastąpi w trzecim kwartale 2026 roku, a robotnicy pojawią się na placu budowy w pierwszym kwartale 2027 roku. Ten harmonogram jest już nieaktualny.

W oficjalnej odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej urzędnicy przyznają, że spółka Gorzowskie Inwestycje Miejskie wciąż jest dopiero na etapie przygotowania dokumentacji przetargowej. Z tego powodu termin ogłoszenia przetargu został przesunięty. To automatycznie stawia pod znakiem zapytania deklarowany wcześniej początek robót na styczeń, luty lub marzec przyszłego roku, ponieważ procedury przetargowe przy tak dużych zamówieniach potrafią ciągnąć się miesiącami.

Dokumentacja w zakresie budowy torowiska w ul. Jancarza jest w trakcie opracowywania

Okazuje się, że urzędnicy nie mogli ogłosić przetargu we wcześniejszym terminie, ponieważ miasto wciąż nie posiada kompletnego projektu budowlanego. Choć za dokumentację projektową krakowska firma Progreg Sp. z o.o. ma otrzymać 1 888 050 złotych, to najważniejsze rysunki i plany wciąż nie zostały odebrane przez zamawiającego.

Urzędnicy dysponują obecnie jedynie częścią dokumentów, które i tak wymagają jeszcze dokładnego sprawdzenia przez magistrat. Chodzi o plany przebudowy torowiska w ulicy Pomorskiej oraz przebudowy podstacji transformatorowych. Dopiero po zakończeniu tej weryfikacji dokumenty będą mogły zostać upublicznione. Z kolei serce całej inwestycji, czyli ulica Jancarza, wciąż istnieje tylko na papierach projektantów.

Kwestia ewentualnego etapowania robót pozostaje przedmiotem uzgodnień

Wielu mieszkańców oraz obserwatorów lokalnej sceny publicznej zadaje sobie pytanie, czy miasto posiada jakikolwiek plan awaryjny. Budowa tak dużego węzła przesiadkowego jest w ogromnym stopniu uzależniona od zewnętrznego dofinansowania, którego rozliczenie wymaga zakończenia prac w ściśle określonym czasie. Gdyby procedury wywłaszczeniowe przedłużały się w nieskończoność, realnym rozwiązaniem mogłoby być podzielenie inwestycji na etapy i wybudowanie peronów oraz stanowisk autobusowych z pominięciem spornego terenu wokół łącznika.

Zapytaliśmy urzędników, czy taki plan awaryjny w ogóle istnieje w magistracie i czy jest brany pod uwagę, aby ratować unijne miliony. Z odpowiedzi wynika, że miasto na razie nie przygotowało konkretnego scenariusza zastępczego i zamierza działać na bieżąco, przerzucając część odpowiedzialności na przyszłego wykonawcę prac budowlanych.

- Kwestia ewentualnego etapowania robót pozostaje przedmiotem uzgodnień i będzie analizowana na etapie opracowywania szczegółowego harmonogramu realizacji inwestycji - odpowiada sekretarz miasta Bartosz Kmita.

Wygląda więc na to, że urzędnicy idą na całość. Liczą na to, że machina administracyjna zadziała szybko, decyzja wywłaszczeniowa zostanie wydana bez zakłóceń, a projektanci z Krakowa zdążą dostarczyć komplet dokumentów do końca wakacji. Jeśli któryś z tych elementów zawiedzie, flagowa inwestycja przy dworcu PKP może utknąć w procedurach na długie lata.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości