Wiadomości

Ignorują znaki stop i czerwone światło. Zobacz jak kierowcy wjeżdżają pod tramwaje

8 czerwca 2026, 12:39, Anna Kluwak
Zderzenie samochodu osobowego marki Ford z tramwajem Miejskiego Zakładu Komunikacji na przejeździe przy ulicy Walczaka w Gorzowie
fot. Miejski Zakład Komunikacji w Gorzowie
Chwila nieuwagi i kierowcy wjeżdżają wprost pod nadjeżdżający tramwaj. W ciągu ostatniego tygodnia przy ul. Walczaka w Gorzowie doszło do dwóch zderzeń samochodów z tramwajami. Od początku roku było już 14 takich wypadków. MZK Gorzów publikuje nagrania z monitoringu ku przestrodze.

W ciągu ostatniego tygodnia przy ul. Walczaka w Gorzowie doszło do dwóch zderzeń samochodów osobowych z tramwajami. W sobotę 6 czerwca kierujący Fordem obywatel Ukrainy wjechał wprost pod tramwaj jadący w stronę pętli Fieldorfa-Nila. Do zdarzenia doszło na przejeździe przez torowisko z sygnalizacją świetlną. Mężczyzna tłumaczył, że wjechał na torowisko, bo miał pomarańczowe światło. W wypadku ranna została pasażerka forda, którą pogotowie zabrało do szpitala.

Natomiast w sobotę 30 maja, kilkadziesiąt metrów dalej na zawrotce przy dawnym wieżowcu Stilonu inny kierowca Forda zignorował znak stop i również wjechał wprost pod nadjeżdżający tramwaj. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Z kolei w kwietniu na rondzie Gdańskim kierujący Skodą zignorował czerwone światło i wjechał pod tramwaj.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Prezes Maksymia: W 70 procentach to mieszkańcy Gorzowa wjeżdżają pod tramwaje

Jak wynika ze statystyk Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie od 1 stycznia do 7 czerwca 2026 roku doszło już do 14 zderzeń samochodów osobowych z tramwajami. Aż 13 kolizji było z winy kierowców samochodów, natomiast tylko za jedno zdarzenie odpowiadał motorniczy MZK.

Dzięki uprzejmości Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie, publikujemy nagrania z kamer monitoringu na których widać ostatnie zdarzenia, jak kierowcy wjeżdżają wprost pod tramwaje.

- Ludzie zapominają, że droga hamowania tramwaju jest zdecydowanie dłuższa niż auta. - Tramwaje w Gorzowie jeżdżą co 15 minut. Przecież to nie jest sytuacja taka jak w dużych miastach, gdzie te tramwaje pojawiają się co 2-3 minuty. Tak naprawdę ten ruch jest niewielki. Te przejazdy, gdzie dochodzi do zdarzeń są oznakowane, naprawdę trudno mi dociec, jaka to jest przyczyna - mówił w Radiu Gorzów Roman Maksymiak, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie.

Z analiz spółki wynika, że winnymi wcale nie są przyjezdni. W 70 procentach sprawcami kolizji są mieszkańcy Gorzowa, a tylko 30 procent to kierowcy spoza miasta i powiatu gorzowskiego.

Uszkodzone tramwaje wyłączone z użytkowania

MZK Gorzów ma obecnie 14 nowych tramwajów, a tabor trzeba uzupełniać kilkudziesięcioletnimi, używanymi Helmutami. Każda kolizja nowego składu wywołuje duże kłopoty logistyczne.

- Ostatnie zdarzenie na Walczaka spowodowało prawdopodobnie uszkodzenie tzw. sprzęgu. To jest potężny problem, żeby ten podzespół kupić, sprowadzić i zamontować - mówi prezes MZK na antenie radia.


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości