Jeszcze kilka dni temu Łukasz Marcinkiewicz, prezes miejskiej spółki Inneko, kreślił czarne scenariusze. W rozmowie we wtorek 3 marca na antenie Radia Zachód, którą opisywaliśmy na portalu gorzowianin.com, wprost ostrzegał, że wprowadzenie systemu kaucyjnego to potężny cios w finanse firmy. Mówił o 1,5 mln zł, które wyparują z budżetu.
- Z naszych kalkulacji wynika, że w 2026 roku z budżetu wyparuje nam około 1,5 mln zł. To tak delikatnie licząc. Dzięki sprzedaży surowców gmina mogła dotąd równoważyć ceny dla mieszkańców. Teraz tych wpływów nie będzie. To oznacza, że albo trzeba będzie dosypywać z budżetu gminy, albo robić podwyżki dla przeciętnego Kowalskiego - tłumaczył 3 marca Łukasz Marcinkiewicz.
Skąd ta gigantyczna dziura w budżecie? Chodzi o system kaucyjny, który od 2025 roku rewolucjonizuje zbieranie odpadów w Polsce. Najbardziej wartościowe surowce, jak butelki plastikowe i puszki, przestały trafiać do żółtych pojemników, a zaczęły lądować w butelkomatach. Dla Inneko oznacza to realną stratę, bo spółka zainwestowała miliony w linie sortownicze, które teraz nie mają na czym zarabiać. Zamiast zasilać budżet miejskiej spółki i hamować podwyżki, pieniądze z surowców przejmują teraz prywatni operatorzy.
Publikacja o możliwych podwyżkach wywołała lawinę komentarzy pod artykułem na profilu gorzowianin.com. Gorzowianie bezlitośnie punktowali brak logiki w zapowiedziach prezesa. - Skoro Inneko nie wywozi plastiku, to świadczy pomniejszony zakres usług. To powinno być taniej - pisał pan Marek. Inni zauważali absurd sytuacji: - Ludzie nie segregują, są podwyżki. Ludzie segregują, też są podwyżki. Kpina z ludzi - komentowała pani Aneta.
Część mieszkańców wprost zapowiedziała bojkot. - Jeżeli do tego dojdzie, kończę z segregacją śmieci - deklarował pan Paweł. Czytelnicy zwracali też uwagę na "podwójne dojenie", czyli konieczność płacenia kaucji w sklepie przy jednoczesnym możliwym wzroście opłat za wywóz odpadów.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Wystarczyło jednak zaledwie siedem dni, aby prezes Inneko zmienił zdanie o 180 stopni. Podczas rozmowy w Radiu Gorzów, w środę 11 marca, szef miejskiej spółki wyraźnie próbował gasić pożar, który sam wcześniej wzniecił. Odniósł się przy tym bezpośrednio do opinii mieszkańców. - Muszę też od razu z góry powiedzieć, bo już gdzieś czytałem różne dziwne komentarze, no to tak, że po kieszeni dostanie Kowalski, ale to nie w ten sposób. My jako spółka miejska należąca do miasta, my sobie z tym poradzimy. I tutaj nie chodzi o to, żeby kogoś łupić, że ktoś ma dopłacać. Nie w tym rzecz. Ja tylko mówię o problemie, który dotyka wszystkie gminy w całej Polsce i próbujemy to w jakiś sposób zrównoważyć - przekonywał w środę 11 marca Łukasz Marcinkiewicz na antenie Radia Gorzów.
Szef miejskiej spółki przekonuje teraz, że "dziwne komentarze" nie mają pokrycia w rzeczywistości, bo Inneko zamierza załatać dziurę w budżecie nowymi zleceniami ze strefy ekonomicznej. Przekonuje, że dzięki przetwarzaniu odpadów przemysłowych system kaucyjny nie będzie dla miasta bolesny.
|
Diamentowy koncert 60-lecia!
12 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Eleni z zespołem - Jubileusz 50-lecia!
18 maja 2026
kup bilet |
|
Twoje najpiękniejsze wspomnienia w dźwiękach rocka
19 maja 2026
kup bilet |
|
The Legacy - tribute to Iron Maiden | Koncert na trasie KILLERS CAN WAIT 2026
4 kwietnia 2026
kup bilet |