Po trzymiesięcznym okresie przejściowym, od początku 2026 roku system kaucyjny w Polsce działa już w pełnym zakresie. Kupując napój w plastiku, puszce lub zwrotnej butelce szklanej, dopłacamy konkretne stawki: 0,50 zł za butelki plastikowe i puszki oraz 1 zł za szkło. Te pieniądze mają do nas wrócić w sklepie, ale teoria rozmija się z praktyką.
- System kaucyjny na butelki plastikowe obowiązuje od nowego roku, na szklane zwrotne obowiązywał chyba zawsze. I jak to teraz jest, że sieć sklepów Netto czy niektóre Lewiatany odmawiają przyjmowania szklanych butelek zwrotnych zakupionych w ich sklepie? - opisuje pan Marek, mieszkaniec Gorzowa.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Oprócz problemów z odzyskaniem pieniędzy, pojawia się temat bałaganu pod sklepami. Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik Łukasz, który przysłał zdjęcie tego, jak wygląda butelkomat przy Biedronce na Matejki. Tam worki z butelkami aż wysypują się na zewnątrz.
- Tak wygląda butelkomat Biedronki na Matejki. Niech tylko zrobi się ciepło dłużej niż jeden dzień. Smród, myszy i szczury, muchy i osy gwarantowane - ostrzega pan Łukasz.
Ponadto wprowadzenie systemu kaucyjnego może odbić się na portfelach mieszkańców Gorzowa. Prezes Inneko, Łukasz Marcinkiewicz w rozmowie na antenie Radia Zachód przyznaje wprost, że nowy model zbierania butelek i puszek uderza bezpośrednio w finanse miejskiej spółki. Do tej pory to, co trafiało do żółtych worków, było dla spółki realnym pieniądzem. Teraz zysk przejmują prywatni operatorzy.
- Z naszych kalkulacji wynika, że w 2026 roku z budżetu wyparuje nam około 1,5 mln zł. To tak delikatnie licząc. Dzięki sprzedaży surowców gmina mogła dotąd równoważyć ceny dla mieszkańców. Teraz tych wpływów nie będzie. To oznacza, że albo trzeba będzie dosypywać z budżetu gminy, albo robić podwyżki dla przeciętnego Kowalskiego - tłumaczył na antenie Radia Zachód Łukasz Marcinkiewicz, prezes Inneko.
Problem polega na tym, że w Polsce postawiono na model, w którym najbardziej wartościowy odpad (plastik, metal, szkło) wyciągany jest z systemu gminnego i przekazywany siedmiu prywatnym firmom. W Gorzowie Urząd Miasta i miejska spółka zostały postawione pod ścianą, bo zainwestowały miliony w nowoczesne linie sortownicze, które teraz będą miały mniej towaru do sprzedaży.
- Zbudowaliśmy ten system i teraz go próbujemy trochę burzyć i budować coś obok równolegle. Kompletnie bez sensu. W mądry sposób przetwarzanie powinno odbywać się w podmiotach gminnych. Najbardziej nie podoba mi się to, że puszczono to zupełnie na wolny rynek - mówi prezes Inneko.
Prawdziwe uderzenie po kieszeni przyjdzie w drugim kwartale 2026 roku, gdy pojawią się dokładne analizy finansowe strat Inneko. Jeśli spółka nie załata dziury po zabranych jej surowcach, jedynym wyjściem będą podwyżki opłat za śmieci.
- Koniec końców zapłaci za to każdy z nas. Koszty działalności będą rosnąć, bo będzie mniej wpływów. Wtedy decydenci będą musieli zdecydować: czy dofinansować spółkę z budżetu miasta, czy podnieść ceny dla mieszkańców. To będą trudne decyzje - podsumowuje Marcinkiewicz.

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo
|
The Legacy - tribute to Iron Maiden | Koncert na trasie KILLERS CAN WAIT 2026
4 kwietnia 2026
kup bilet |
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Piotr Bałtroczyk - STAND UP 2026
15 marca 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |