Wiadomości

Blok na Górczynie wciąż zamknięty dla mieszkańców. Spółdzielnia walczy ze skutkami wybuchu

10 lutego 2026, 08:34, Marcin Kluwak
fot. Weronika Jaworska
Mija niemal tydzień od dramatycznych wydarzeń na gorzowskim Górczynie, gdzie nielegalna domowa gorzelnia doprowadziła do wybuchu i pożaru. Choć od zdarzenia minęło już sześć dni, a emocje powoli opadają, rzeczywistość dla lokatorów bloku przy ulicy Wróblewskiego wciąż jest trudna. Nie mogą oni jeszcze przekroczyć progu swoich mieszkań, a powrót do normalności, mimo starań spółdzielni, wymaga czasu i skomplikowanych procedur technicznych.

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj naszego 60-sekundowego skrótu

Dlaczego lokatorzy nie mogą jeszcze wrócić do swoich mieszkań?

Dla mieszkańców klatek 54 A i B ostatnie dni to czas niepewności i życia na walizkach. Mimo że od feralnej środy minęło sporo czasu, budynek przy Wróblewskiego 54 wciąż jest placem budowy. Choć najważniejsza wiadomość jest dobra – inspektorzy nadzoru budowlanego ocenili, że konstrukcja budynku nie została naruszona – to zniszczenia wewnątrz są znaczne. Siła wybuchu była na tyle duża, że uszkodzeniu uległy ścianki działowe oraz instalacje wewnętrzne.

Obecnie w budynku trwają intensywne prace budowlane. Ich celem jest doprowadzenie lokali do stanu, który umożliwi bezpieczne przebywanie w środku. Jak informują przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej Górczyn, samo zakończenie prac murarskich to jednak nie wszystko. Dopiero po ich finiszu przyjdzie czas na kluczową dla bezpieczeństwa próbę szczelności instalacji gazowej. Niezbędne będzie też dopełnienie wszelkich formalności, w tym sporządzenie protokołów i uzyskanie ostatecznych odbiorów technicznych.

Gdzie znaleźli schronienie ewakuowani mieszkańcy?

Sytuacja bytowa poszkodowanych rodzin jest zabezpieczona, choć z pewnością daleka od komfortu własnego "M". Większość mieszkańców z wyłączonych z użytkowania klatek znalazła tymczasowe schronienie u swoich rodzin i znajomych.

Spółdzielnia Mieszkaniowa Górczyn zadbała o tych, którzy nie mieli takiej możliwości. Dla 10 osób spółdzielnia zorganizowała i opłaciła nocleg w hotelu. Wszyscy z niecierpliwością czekają na sygnał do powrotu. Kiedy to nastąpi? Zgodnie z aktualnymi szacunkami, lokatorzy będą mogli wrócić do swoich domów najwcześniej w piątek.

300 litrów alkoholu i zarzuty prokuratorskie

Przypomnijmy, że dramat mieszkańców rozpoczął się w minioną środę nad ranem. To wtedy spokój na osiedlu przerwał wybuch i pożar. Na szczęście w zdarzeniu nikomu nic się nie stało, co w obliczu skali zniszczeń można uznać za duży łut szczęścia.

Sprawa ma jednak swój kryminalny finał. Już w piątek prokurator postawił zarzuty jednemu z mieszkańców bloku. 57-latek odpowie za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia oraz za nielegalne produkowanie i magazynowanie alkoholu. Według ustaleń śledczych, to właśnie ta działalność była bezpośrednią przyczyną katastrofy. Skala procederu była spora – w piwnicy należącej do mężczyzny funkcjonariusze zabezpieczyli około 300 litrów alkoholu.

Widzisz coś nietypowego albo masz sprawę z Gorzowa? Napisz, jak Ci wygodnie - Messenger, WhatsApp pod numerem tel. 45 00 66 400 albo formularz Raport na stronie. Sprawdzimy. Możesz zostać anonimowy

Fotoreportaż


Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości