Na początku stycznia temperatury w Gorzowie regularnie spadały poniżej -10 stopni Celsjusza, a odczuwalnie sięgały nawet -15 stopni. To spowodowało, że mieszkańcy ponownie zwrócili uwagę na to, jak zimę spędzają psy w schronisku przy ul. Fabrycznej.
Dlatego też powstała petycja, w której Gorzowianie domagają się pilnej budowy nowego, ogrzewanego budynku dla zwierząt. Wskazują, że prowadzona modernizacja schroniska - obejmująca m.in. budowę zaplecza socjalno-administracyjnego za ponad 1,2 mln zł - nie poprawia warunków bytowych psów, bo nowy obiekt ma służyć pracownikom i wolontariuszom.
W petycji podkreślono również problem domów tymczasowych, które ratują psy w czasie mrozów, ale jednocześnie narażają je na stres związany z powrotem do schroniska po zimie. Zdaniem mieszkańców to skutek braku odpowiedniej infrastruktury, a najwyższą cenę ponoszą same zwierzęta. W ciągu tygodnia petycję podpisało 3580 osób.
Temat schrosnika dla zwierząt pojawił się w audycji Radia Gorzów z udziałem gorzowskich radnych. Tomasz Rafalski mówił wprost o odpowiedzialności miasta.
- Jesteśmy gorzowskim bezdomnym zwierzętom winni swoistego rodzaju bezpieczeństwo. Nie ma co zwlekać, tylko warto z tymi inwestycjami schroniskowymi ruszyć. Zima potrafi być sroga i nie wiemy, jakie będą kolejne - podkreślał Tomasz Rafalski, radny Prawa i Sprawiedliwości.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Radny zaznaczył jednocześnie, że choć budżet miasta nie jest z gumy, to potrzebny jest realny plan, a nie odkładanie decyzji na później.
O konieczności zmian mówił również Ireneusz Zmora. Przyznał, że obecny plan modernizacji schroniska nie obejmował budowy ogrzewanego budynku dla psów.
- Faktycznie nie było takich zim, jakie mamy teraz, dlatego być może ten plan trzeba będzie zmienić. Domy tymczasowe ratują życie, ale są ogromnym obciążeniem psychicznym dla zwierząt. Psy budują więź z człowiekiem, a potem wracają do schroniska. Najwyższą cenę ponoszą same zwierzęta - przyznał Ireneusz Zmora, radny Koalicji Obywatelskiej.
Radny zapowiedział również, że klub radnych Koalicji Obywatelskiej planuje wizytę w schronisku, by z pierwszej ręki ocenić skalę problemu.
W podobnym tonie wypowiadał się Maciej Buszkiewicz, który wskazywał na odpowiedzialność ludzi za los bezdomnych zwierząt. - To my, ludzie, powodujemy, że te zwierzęta trafiają do schronisk. Dlatego musimy brać za nie odpowiedzialność - podkreślał Maciej Buszkiewicz, radny Gorzów Plus.
Zwracał uwagę, że działania takie jak czipowanie mogą pomóc, ale bez poprawy infrastruktury problem będzie wracał każdej zimy.
Cały czas są zbierane podpisy pod petycją, która ma trafić do prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego.
Pytanie brzmi czy publiczna dyskusja sprawie, że zapowiedzi przełożą się na konkretne decyzje poprawiające warunki w jakich przebywają bezdomne psiaki.
Mieszkańcy piszą wprost w petycji, że dalsze odkładanie tej decyzji to zaniechanie odpowiedzialności. Podkreślają, że w XXI wieku psy pozostające pod opieką samorządu nie mogą być skazane na przetrwanie zim w nieogrzewanych warunkach i lat w skrajnych upałach.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo