Wiadomości

Wsiadasz w centrum Gorzowa, wysiadasz w centrum Poznania. To połączenie w końcu zadziałało

15 stycznia 2026, 09:29, Marcin Kluwak
Minął miesiąc od uruchomienia bezpośrednich pociągów z Gorzowa do Poznania. Pierwsze dane i obserwacje pokazują jasno, że to połączenie trafiło w realne potrzeby mieszkańców. Bez przesiadek, bez zbędnych postojów i z czasem przejazdu, który w praktyce zaczyna wygrywać z samochodem.

Pięć pociągów dziennie i koniec nerwowego planowania

Nowy rozkład jazdy przyniósł pięć bezpośrednich kursów dziennie między Gorzowem a Poznaniem. To oznacza, że pasażer nie musi już planować podróży pod kątem przesiadek ani sprawdzać, czy kolejny pociąg zdąży przyjechać. Wsiada w Gorzowie i wysiada w Poznaniu, bez zmiany składu po drodze.

Jak podkreślano w rozmowie na antenie Radia Gorzów, to właśnie prostota i przewidywalność rozkładu były jednym z kluczowych braków wcześniejszej oferty kolejowej. Teraz rozkład jest czytelny, a czas przejazdu wynosi około 90 minut.

Szybciej, bo pociąg nie zatrzymuje się po drodze

Nowe połączenia jadą przez Krzyż, ale zatrzymują się tylko na czterech stacjach: Gorzów Wielkopolski Wschodni, Zwierzyn, Nowe Drezdenko i Krzyż. Na odcinku Krzyż Poznań pociąg nie ma żadnych postojów. To właśnie ten element skraca podróż i sprawia, że czas przejazdu staje się realnie konkurencyjny.

Jak mówił na antenie Karol Waldman, członek kolejowego zespołu przy gorzowskim magistracie, celem było jednoznacznie szybkie dotarcie do dużego węzła kolejowego.

– Ten pociąg nie zatrzymuje się pomiędzy Krzyżem a Poznaniem na żadnej stacji. Chodziło o to, żeby jak najszybciej dojechać do węzła kolejowego, jakim jest Poznań, bo dla pasażera liczy się przede wszystkim czas – mówił w rozmowie na antenie.

Auto kontra kolej. „W godzinach szczytu to niemożliwe”

W rozmowie kilkukrotnie wracał wątek porównania podróży pociągiem i samochodem. Czas przejazdu koleją to około półtorej godziny, liczone od centrum Gorzowa do centrum Poznania.

– Autem w godzinach porannych czy popołudniowych to jest po prostu niemożliwe. Nawet jeśli jedziemy autostradą, to po zjeździe do Poznania dochodzi jeszcze dobre pół godziny albo czterdzieści minut stania w korkach – tłumaczył Karol Waldman.

Do tego dochodzą koszty przejazdu autostradą, parkowania w Poznaniu i zwykły stres związany z ruchem w dużym mieście. W pociągu tych problemów nie ma.

– Wsiadamy w centrum Gorzowa i wysiadamy w centrum Poznania. Nie trzeba się martwić, gdzie zostawić auto – dodawał.

Tysiące pasażerów po miesiącu. „To pokazuje, że to było potrzebne”

Z informacji przekazanych w audycji, opartych na danych z Ministerstwa Infrastruktury, wynika, że z nowych połączeń skorzystało już około 25 tysięcy pasażerów. Dzienna frekwencja przekroczyła 800 osób, choć pierwotnie taki poziom miał zostać osiągnięty dopiero po kilku miesiącach funkcjonowania rozkładu.

– Czyli po prostu one były potrzebne, koniec, kropka. Sprawdziły się – podsumował krótko Karol Waldman.

To jedno zdanie dobrze oddaje sens pierwszego miesiąca funkcjonowania nowych pociągów. Gorzowianie chcą korzystać z kolei, jeśli ta oferuje szybkie, bezpośrednie i przewidywalne połączenia.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości