Jak mówi Paweł Nowacki, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Gorzowie, podwyżki dotyczą wszystkich korzystających z ciepła systemowego.
– Tarcza osłonowa wygasła 30 czerwca. Od 1 lipca wracamy do wyższych stawek. Podwyżka wyniesie średnio 16 procent i dotyczy wszystkich mieszkańców – zarówno zasobów miejskich, jak i wspólnot oraz spółdzielni – powiedział Nowacki na antenie Radia Gorzów.
Dyrektor podkreśla, że stawki są takie same dla wszystkich – bez względu na to, kto zarządza budynkiem. Ceny ustala PGE Energia Cieplna w oparciu o taryfę zatwierdzoną przez Urząd Regulacji Energetyki, a miasto nie ma wpływu na ich wysokość.
Nowe stawki zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2025 roku, zgodnie z taryfą PGE zatwierdzoną 3 grudnia 2024 roku (decyzja DRE.WRC.4210.19.2024.1262.XXII.ARy). Mieszkańcy odczują to w wymiarach czynszu płaconych od sierpnia, bo wspólnoty i zarządcy rozliczają opłaty z miesięcznym opóźnieniem.
Zarządzanie Nieruchomościami Locum już rozesłało mieszkańcom nowe pisma.
– Z dniem 1 lipca stawki na ciepło naliczane są zgodnie z obowiązującą taryfą, a nie na podstawie zamrożonych cen. Zmiany wprowadzono ze względu na rozliczenie kosztów centralnego ogrzewania i podgrzania wody – informuje Locum.
Dla mieszkania o powierzchni 50 m², które dotąd kosztowało 400 zł miesięcznie za ogrzewanie i ciepłą wodę, rachunek wzrośnie do około 464 zł. W większych mieszkaniach lub przy wyższym zużyciu różnica sięga nawet 100 zł miesięcznie.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Czytelniczka naszego portalu, pani Martyna, która mieszka w bloku zarządzanym przez Locum, napisała:
– Mój czynsz z miesiąca na miesiąc wzrósł o 100 zł. Wszystko przez nowe stawki na ciepło i wodę. Dla wielu rodzin to duży problem.
Na razie gorzowianie nie mogą liczyć na dopłaty ani inne wsparcie z budżetu miasta. Jak podkreśla Paweł Nowacki, ceny ustalane są centralnie – przez rząd i Urząd Regulacji Energetyki.
Miasto może tylko czekać na ewentualne decyzje z Warszawy. – Jeśli rząd wprowadzi rozwiązania, które pomogą mieszkańcom, skorzystamy z każdej możliwości. Na razie jednak wszyscy musimy płacić według nowych stawek – powiedział Nowacki.