Wiadomości

Gorzowianie ruszają na grzyby. Gdzie szukać, aby znaleźć?

8 września 2021, 10:32
fot. czytelnik
Powoli rozpoczyna się sezon na grzyby, więc wiele osób wyrusza w las w poszukiwaniu borowików, koźlarzy czy podgrzybków. Niektóre osoby dzielą się zdjęciami swoich „łowów” w sieci, inni dopytują się, gdzie pojechać na grzyby, aby coś znaleźć, bo w sprawdzonych miejscach nic nie ma.

Początek września, to również początek sezonu na grzyby. Najpopularniejsze miejsca do zbioru grzybów w okolicach Gorzowa to m.in. Kłodawa, Trzebiszewo, Bolemin, Rudnica czy nawet Krzeszyce. W ubiegłym roku o tej porze w podgorzowskich lasach był już dosłownie wysyp grzybów, jednak w tym roku nie jest już tak dobrze o czym informują mieszkańcy Gorzowa na facebooku. 

- Cy ktoś z Gorzowa i okolic był już na grzybach? Byłem od strony Kłodawy i Lipek, niestety susza... Czy ktoś atakował i sprawdzał inne rejony? Chętnie bym pozbierał prawdziwków na obiad – pyta się Adam, mieszkaniec Gorzowa. 

Niestety inni mieszkańcy wprost przyznają, że w podgorzowskich lasach nie ma co szukać grzybów. - Co tydzień jestem w Lipkach na spacerze z psem, nie ma nawet trujących grzybów – pisze Marcin. - Byłam w niedziele na Lipkach i nic nie było poza kilkoma trującymi grzybami. W tym miejscu gdzie byłam, było sucho, więc myślę że to kwestia 2 tygodni i pojawią się grzyby - komentuje Monika. - Byłam w niedzielę na trasie kostrzyńskiej, zero grzybów, sucho. Nawet brak trujaków – podkreśla Halina.

Jednak znalazły się również osoby, które wskazały miejsca, gdzie można nazbierać grzybów. - Są w Gliniku za Deszcznem - podpowiada Tomasz. - W Skwierzynie też są grzyby - pisze Joanna. - Okolice Witnicy coś powoli się pokazuje. Zające kozaki, kanie, ale borowika jeszcze brak. Dziś jadę zobaczyć czy coś się zmieniło – opowiada Magdalena. 

Większość osób wybiera miejsca sprawdzone, dobrze znane, natomiast inni wybierają części lasu, w których jeszcze nie byli. Dlatego też w czasie sezonu grzybowego policjanci przypominają o zachowaniu uwagi wchodząc do lasu.

- Starajmy nie wybierać się do lasu w pojedynkę. Jeśli jednak zdarzy się, że idziemy sami na grzybobranie, nasi bliscy powinni wiedzieć, gdzie się znajdujemy. Podajmy im też przybliżony czas powrotu. Jeśli wybieramy się do lasu w towarzystwie, nie oddalajmy się od tych osób. Pozostańmy z nimi w kontakcie wzrokowym. Kiedy rezygnujemy z grzybobrania, poinformujmy o tym osoby, z którymi jesteśmy, jak i kogoś z bliskich. Zabierzmy ze sobą naładowany telefon komórkowy oraz latarkę, które w momencie zagubienia w lesie mogą okazać się bardzo pomocne. Telefon możemy wykorzystać do wezwania pomocy. Pomoże również odczytać naszą lokalizację oraz możemy skorzystać z aplikacji telefonu, która wskazuje naszą lokalizację rodzinie, jak również wzywanym służbom ratunkowym - apeluje Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Natomiast leśnicy oraz lekarze zwracają uwagę na to, aby nie zbierać grzybów, których się po prostu nie zna lub nie ma się do nich pewności. Bo przecież nawet wytrawnym zbieraczom zdarza się czasem błędnie ocenić daną odmianę grzyba. Najbardziej niebezpiecznym dla nas grzybem jest muchomor zielonawy (sromotnikowy). W Polsce można go spotkać w okresie między czerwcem a listopadem. Tu należy zachować szczególną ostrożność. Sromotnik wyglądem przypomina gąskę zieloną lub czubajkę kanię i o pomyłkę nietrudno. Zawiera on trzy, niezwykle niebezpieczne dla zdrowia i życia toksyny, a zatrucie tym grzybem stanowi aż 46% wszystkich przypadków!

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Coś Cię denerwuje? Nagrałeś film lub zrobiłeś zdjęcie? Daj nam znać!
tel. +48 450 066 400
Wyślij nam wiadomość poprzez Messengera lub WhatsAppa

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości