Mieszkanka Gorzowa ostrzega przed oszustwem „na rynnę”

9 października 2020, 16:00, red
fot. czytelniczka Aleksandra
Podjeżdżają pod dom i obiecują szybką wymianę rynien za bezcen. Natomiast po wykonanej usłudze żądają zapłaty kilkukrotnie wyższej, niż umówione wcześniej wynagrodzenie. Jeżeli się nie zgodzisz, zaczynają być agresywni. To sposób oszustów, którzy właśnie pojawili się w Gorzowie i za wymianę rynien przy ul. Kuratowskiej zażądali 20 tys. zł, zamiast umówionych wcześniej 500 zł.

Pomysłowość oszustów nie zna granic. Do tej pory oszukiwali przede wszystkim na „na wnuczka”, „na policjanta” czy „na wypadek śmiertelny”. Teraz w Gorzowie pojawił się kolejny sposób „na rynnę”. Chociaż nie jest to nowa metoda wyłudzania pieniędzy, ponieważ do tego typu zdarzeń dochodziło już w całej Polsce, jednak w Gorzowie było to pierwsze tego typu zdarzenia. Wszystko działo się na os. Piaski.

- Pod dom przy ul. Kuratowskiej podjechało busem dwóch mężczyzn, którzy podawali się za Węgrów. Powiedzieli, że wymienią wszystkie rynny razem z robocizną i materiałem za 500 zł. Wszystko pozdejmowali z dachu i powiedzieli, że następnego dnia dokończą pracę. Zostawili na miejscu jakieś swoje rzeczy. Tak jak myśleliśmy była to szajka oszustów. Jak wrócili, zażądali 20 tys. zł. Na miejsce busami zjechało się jeszcze 8 mężczyzn. Na miejsce została wezwana policja – opowiada czytelniczka Aleksandra.

Na miejsce przyjechał policyjny patrol, którzy spisał wszystkie obecne na posesji osoby. Jednak na tym skończyła się interwencja policji. - Właściciele posesji nie złożyli żadnego zawiadomienia o oszustwie czy też kierowania gróźb karalnych. Zawiadomienie dotyczyło wyższej stawki za wykonaną usługę – komentuje Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Jak podkreśla pani Aleksandra, właściciele domu nie złożyli zawiadomienia, ponieważ się bali oraz nie chcą być ciągani po sądach. - W ostateczności dogadali się z oszustami dla świętego spokoju, ale najedli się sporo strachu. Zapłacili oszustom 2 tys. zł i pognali ich z posesji. Co ciekawe, ci mężczyźni powoływali się na pracowników jednej gorzowskich firm dekarskich. Dodam że firma powiadomiona i to właśnie oni ostrzegli i naprowadzili na trop oszustów. Oczywiście to nie był nikt od nich. Trzeba ostrzegać mieszkańców przed takimi oszustami! – podkreśla pani Aleksandra.

Metoda „na rynnę” znana jest już praktycznie w całym kraju od kilki lat, a oszuści pojawiali się m.in. w Łodzi, Warszawie, Bydgoszczy, Wrocławiu, Grudziądzu czy Rybniku. Działanie oszustów za każdym razem jest takie samo. Ekipa budowlańców podjeżdża pod dom zazwyczaj starszych osób i mówi, że właśnie wraca z budowy w Polsce do swojego kraju (najczęściej są to Węgry) i zauważyła, że rynny w domu wymagają naprawy, bo „nie wytrzymają najbliższej ulewy”. Natomiast oni bardzo chętnie się tym zajmą za zaledwie 500 zł. Kiedy ofiara się zgadza na wymianę, budowlańcy zajmują się "naprawą" i żądają zapłaty, ale nie już 500 zł, ale często nawet 10-20 tys. zł. Kiedy właściciel domu nie chce zapłacić zaczynają być agresywni. Dlatego też ofiary obawiając się o swoje bezpieczeństwo, płacą oszustom niemałe pieniądze.

Natomiast policja ma w tym przypadku związane ręce, ponieważ cena usługi i sposób jej wykonania podlegają pod kodeks cywilny. Co innego, kiedy właściciel posesji zgłosi oszustwo.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości