Czy Stal Gorzów stać na medal w Ekstralidze?

21 maja 2020, 10:26, materiał partnera
Patrząc na przewidywania zakładów bukmacherskich, Stal nie jest brana pod uwagę jako faworyt do medalu w Ekstralidze. Mimo posiadania indywidualnego mistrza świata - Bartosza Zmarzlika – eksperci widzą gorzowski zespół w dolnej części tabeli. Jednak jesteśmy jeszcze przed pierwszymi meczami, więc mogą to być błędne przewidywania. Na co stać Moje Bermudy Stal Gorzów?

Stal Gorzów a koronawirus

Sytuacja związana z pandemią koronawirusa odbija swoje piętno na wielu aspektach życia. Tak jak każdą dyscyplinę sportową, tak żużel nie ominęły konsekwencje obecnych wydarzeń w kraju i na świecie. Na szczęście już powoli wszystko wraca do normy. Planowo Ekstraliga miała ruszać na początku kwietnia, tymczasem inauguracja odbędzie się dopiero 12 czerwca.

Jednak to nie opóźnienie rozgrywek o dwa miesiące nie daje spać żużlowemu środowisku. Przez koronawirusa cierpi cała gospodarka. W związku z tym dla niektórych sponsorów zmieniły się priorytety i potrzebne były renegocjacje umów. Doszło nawet do tego, że Stal Gorzów straciła swojego sponsora tytularnego! Na szczęście znalazła się firma, która w tych czasach postanowiła zostać strategicznym partnerem klubu – Moje Bermudy.

Kluby żużlowe finansowo opierają się na kilku filarach. Jeżeli można się zastanawiać czy przychody od sponsorów spadną albo finansowe samorządów… tak na pewno jeden z filarów zniknie kompletnie. Przynajmniej na najbliższe tygodnie. Mowa o kibicach. Czytając wypowiedzi prezesów klubów żużlowych, można wyczytać, że wpływy z biletów stanowiły nawet 1/4 zaplanowanego budżetu na cały sezon! Jak widać, jest to potężny cios. W związku z tym liga zarządziła odgórnie konieczność renegocjacji umów żużlowców.

Nie wszyscy zawodnicy byli zadowoleni z obniżki pensji, ale w Stali Gorzów ostatecznie każdy podpisał taki aneks. Kolejna sporną kwestią był fakt, że zagraniczni zawodnicy będą zmuszeni pozostać w Polsce przez miesiące, dopóki podróżowanie bez konieczności kwarantanny będzie możliwe. Tutaj zaprotestowały federacje duńska i szwedzka, chcąc chronić swój krajowy żużel. W przypadku gorzowskiej Stali dotknęło to Andersa Thomsena i Nielsa Kristiana Iversena. Koniec końców Duńczycy będą w tym sezonie reprezentować żółto-niebieskie barwy. Jak widać, niespodziewany „okres transferowy” związany z koronawirusem mógł spowodować zmiany w notowaniach zakładów bukmacherskich.

Co ciekawe, Stal Gorzów miała już plan awaryjny, który wywołał uśmiech na twarzy każdego kibica żużla w Polsce. Mianowicie Drużynowy Mistrz Polski z 2016 roku chciał ściągnąć Jasona Crumpa! Australijska legenda miała w tym roku jeździć w lidze angielskiej, ale przez niepewną sytuację na Wyspach trzykrotny mistrz świata był gotów ścigać się w naszym kraju. Ostatecznie nie skorzystano z usług lubianego, rudowłosego jeźdźca. Z pewnością każdy chciałby jeszcze raz zobaczyć na żywo Jasona Crumpa na torze… aczkolwiek jak wiadomo, póki co i tak byłoby to niemożliwe ze względu na brak kibiców. Prezesi klubów, w tym były Stali Gorzów, Władysław Komarnicki, nadal walczą o możliwość przebywania fanów na trybunach – oczywiście z zachowaniem wszelkich obostrzeń.

Brak możliwości przychodzenia na mecze oraz dopingowania i oglądanie spotkań bez emocjonalnych reakcji z trybun to na pewno wartość ujemna w pierwszych kolejkach Ekstraligi, ale jak to mówił Bartosz Zmarzlik w „Oknie na sport” Eurosportu.

Co musi się wydarzyć, aby Stal Gorzów walczyła o medal Ekstraligi?

Dlaczego Stal Gorzów nie jest stawiana przez zakłady bukmacherskie jako ekipa mająca potencjał na wejście do play-off? Delikatnie pisząc, zeszły sezon nie był udany dla ekipy Stanisława Chomskiego, bowiem drużyna skończyła na przedostatniej pozycji i musiała jechać baraże o utrzymanie w Ekstralidze.

Naturalnie, eksperci i zakłady bukmacherskie ustalają swoje przewidywania na podstawie posiadanych danych. W tym momencie te muszą sięgać zeszłego sezonu. Stal Gorzów w czasie zimowego okienka transferowego dokonała właściwie tylko jednej, znaczącej zmiany. Za Petera Kildemanda przyszedł Niels Kristian Iversen. Można rzec, zastąpiono rozczarowującego Duńczyka na innego rozczarowującego Duńczyka w minionym roku. Chociaż naturalnie PUK ma o wiele większy potencjał, natomiast tor w Gorzowie nie jest mu obcy.

Patrząc na statystyki obecnych żużlowców Stali Gorzów z minionego sezonu, widzimy tylko jednego zawodnika ze średnią punktów na bieg powyżej 2 – to oczywiście Bartosz Zmarzlik. Kolejni seniorzy, czyli Szymon Woźniak, Krzysztof Kasprzak, Anders Thomsen oraz Niels Kristian Iversen przejawiali jednak cechy lidera i prowadzącego parę. Tak naprawdę każdy z tych czterech wymienionych zawodników może wykręcić średnią powyżej 2. Jednak jest to pewne „JEŚLI”. Także odpowiadając na pytanie – co musi się wydarzyć, aby Stal Gorzów walczyła o medal Ekstraligi? Chociaż dwójka seniorów, nie licząc Bartosza Zmarzlika, musi podnieść poziom do bycia pewnym prowadzącym parę. Szymon Woźniak wydaje się do tego najlepszym kandydatem, bo co roku robi postęp i śmiało można zakładać, że znowu wskoczy na wyższy poziom. Kasprzak i Iversen to już starzy wyjadacze i gdyby oni byli w stanie nawiązać do swoich lat świetności, to mamy już materiał na walkę o play-off.

Nie można zapominać o juniorach, bo to oni są niezbędni w sukcesach, co konsekwentnie pokazują ostatnie lata. Unia Leszno ma solidny korpus seniorów, ale to za sprawą Bartosza Smektały oraz Dominika Kubery możliwe było trzykrotne zdobycie Drużynowego Mistrzostwa Polski. Tak jak w 2016 roku Stal Gorzów cieszyła się ze złota dzięki Bartoszowi Zmarzlikowi na pozycji młodzieżowca. Pod znakiem zapytania stała kariera Rafała Karczmarza, a to właśnie ten chłopak może mieć ogromne znaczenie w potencjalnych sukcesach żółto-niebieskiej ekipy. Dokładając do tego perspektywicznego i rozwijającego się Mateusza Bartkowiaka, Stal Gorzów ma narzędzia, aby zadziwić zakłady bukmacherskie i wszystkich ekspertów.

Pisząc o zakładach bukmacherskich, należy wiedzieć o ryzyku związanym z obstawianiem, które może doprowadzić do uzależnienia. Nie można traktować hazardu jako formy zarobku. W naszym kraju obstawianie legalne jest tylko w zakładach, które posiadają zezwoleniem z Ministerstwa Finansów. Jedną z takich firm jest PZBuk bukmacher, działający dzięki pozwoleniu z dnia 28 czerwca 2018 r. nr PS4.6831.26.2017. Za udział w nielegalnych zakładach bukmacherskich grozi kara grzywny lub nawet pozbawienia wolności.

Autor tekstu: Damian Maniecki (@Maniecki_Damian na Twitterze) - redaktor Zagranie.com, fanatyk żużla, sportów walki i hokeja na lodzie.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x