Sprawą antyaborcyjnej furgonetki zajmuje się prokuratura

10 marca 2020, 10:05, red
fot. archiwum
Pod koniec lutego do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w związku z ustawieniem przed gorzowskim szpitalem antyaborcyjnej furgonetki. Póki co, postępowanie prowadzone jest w sprawie o zniesławienie.

W czwartek 12 marca minie miesiąc odkąd na parkingu w pobliżu głównego wejścia do Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Dekerta stoi antyaborcyjna furgonetka. W całej Polsce antyaborcyjne furgonetki ustawiają członkowie fundacji Pro - Prawo do życia. Natomiast za ustawienie furgonetki w Gorzowie jest odpowiedzialny jeden z lokalnych działaczy pro-life.

Pojazd z drastycznymi zdjęciami, który stoi tuż przy chodniku wzbudził skrajne emocje wśród mieszkańców Gorzowa. Wiele osób krytykowało ustawienie furgonetki antyaborcyjnej w takim miejscu, ponieważ zdjęcia płodów po aborcji widzą również dzieci. Z kolei pozostali tłumaczyli, że to jest wolność słowa i nie ma nic złego w furgonetce, która stoi zaparkowana pod szpitalem. Pojawiało się również wiele głosów, że sprawa antyaborcyjnego pojazdu powinna trafić do prokuratury.

Okazało się, że pod koniec lutego do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, które w imieniu Stowarzyszenia Obywatele GW 66-400 złożył adwokat Jerzy Wierchowicz. - Składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez nieznaną osobę, która postawiła przy szpitalu wojewódzkim w Gorzowie samochód ciężarowy na którego burtach umieszczono napisy i zdjęcia o treści szkalującej służbę zdrowia, miejscowy szpital, a także wywołujące zgorszenie publiczne ze względu na ich drastyczność. [...] Jest niewątpliwe, że taki czyn jest wysoce szkodliwy społecznie z uwagi na fałszywość i szkalujący charakter zamieszczonych na samochodzie napisów oraz drastyczność obrazów - czytamy w piśmie złożonym do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie.

Jak się okazało, prokuratura zakwalifikowała tę sprawę pod kątem artykułu 212 kodeksu karnego, który mówi o zniesławieniu. Póki co, śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś. Za zniesławienie grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności do dwóch lat.

Ciekawostką jest to, że 13 lutego w stołecznym sądzie zapadł wyrok w sprawie Mariusza D., działacza fundacji Pro-Prawo do życia który ustawiał w Warszawie antyaborcyjne furgonetki. Sąd zdecydował o wymierzeniu 64-letniemu mężczyźnie kary grzywny w wysokości 1,2 tys. zł za prezentowanie obrazów, które naruszały porządek publiczny.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x