Co tak naprawdę wydarzyło się pod sklepem z alkoholem?

20 lutego 2020, 11:46, red
W Sądzie Okręgowym w Gorzowie ruszył proces w sprawie bójki ze skutkiem śmiertelnym do której doszło w kwietniu 2019 roku przy ul. Sikorskiego. Oskarżeni w sprawie są obywatele Ukrainy, którzy mieli pobić mieszkańców Gorzowa. Mężczyźni podkreślają, że brali udział w bójce, ale nie przyczynili się do śmierci 41-latka przy użyciu noża.

W czwartek 20 lutego w Sądzie Okręgowym w Gorzowie rozpoczął się proces trzech obywatelski Ukrainy oskarżonych w sprawie śmiertelnego pobicia 41-letniego Floriana S. oraz udziału w bójce i pobicia dwóch innych mężczyzn.

- Oskarżam Jurija K. , Oleksandra K. i Denisa H. o to, że w dniu 21 kwietnia 2019 w Gorzowie działając wspólnie i w porozumieniu z błahego powodu usiłowali dokonać pobicia Aleksandra R., lecz zamierzonego celu nie osiągnęli z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonego. Natomiast wzięli udział w pobiciu Kamila G, Grzegorza P. i Floriana S. w ten sposób, że zadawali pokrzywdzonym ciosy pięściami w głowę i kopali po całym ciele. A oskarżony Jurij dodatkowo uderzył nożem w głowę Grzegorza .P., a pokrzywdzonego Floriana S. w okolicę szyi, czym naraził ich na bezpośrednie bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W wyniku tego zdarzenia Kamil G. i Grzegorz P. doznali obrażeń poniżej 7 dni. Natomiast Florian S. doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych, w postaci pourazowego obrzęku mózgu, wstrząsu i niewydolności wielonarządowej skutkującej zgonem pokrzywdzonego w dniu 24 kwietnia 2019 roku – mówiła prokurator Dorota Kędra-Kosmowska odczytując akt oskarżenia.

Oleksandr K. i Denis H. Oskarżeni są o udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, natomiast Jurij K. ma zarzut udziału użycia niebezpiecznego narzędzia w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyznom grozi za to do 10 lat więzienia. Wszyscy trzej obywatele Ukrainy przyznają się do udziału w bójce, ale nie do spowodowania śmierci Floriana S.

Według zeznań oskarżonych do całej sytuacji doszło, ponieważ jeden z mężczyzn pod sklepem z alkoholem przy ul. Sikorskiego uderzył łokciem i popchnął Oleksandra. Ten wrócił do domu i opowiedział o całym zdarzeniu swojemu bratu oraz koledze. Mężczyźni postanowili wrócić pod sklep, aby wyjaśnić dlaczego doszło do pobicia Oleksandra.

- Spotkałem się z dziewczyną z Ukrainy, którą kiedyś poznałem i poszliśmy do sklepu z alkoholem. W pewnym momencie zderzyłem się z mężczyzną w koszuli, on uderzył mnie łokciem i zaczął wyzywać. Jego koledzy zaczęli mnie bić i kopać. Pamiętam, że z prawego łuku brwiowego leciała mi krew. Wróciłem do mieszkania i opowiedziałem bratu i Denisowi co się stało, wtedy oni wybiegli z mieszkania, a ja pobiegłem za nimi, bo bałem się, że może coś się stać. Pamiętam, że biłem grubego i go kopnąłem – mówił oskarżony Oleksander K.

Z kolei Denis H. opowiadał, że jak Oleksandr wrócił do domu, to powiedział, że jacyś pijacy pobili go pod sklepem. Mówił, że unikał konfliktów, ale jak zobaczył, że jego kolega został pobity to postanowił zareagować. Podkreślał, że gdziekolwiek nie pójdą, to zawsze są zaczepiani i wyzywani. Tłumaczył, że jednego z mężczyzn uderzył tylko raz i to otwartą ręką, ponieważ ma uraz kciuka.

Najpoważniejszy zarzut ma Jurij K., który nie przyznaje się do użycia noża wobec mężczyzn. - Kiedy pojawiliśmy się pod sklepem głośno się zapytałem kto pobił mojego brata. Wtedy do nas wyszły chyba cztery osoby. Oni byli agresywni, musiałem uchylić się i uderzyć jednego, bo on szedł na mnie. Wtedy miałem nóż w ręce, ale był on zamknięty. Celowałem w głowę z zamkniętej pięści w której miałem nóż. Uderzyłem go tylko rękojeścią noża, zaskoczony byłem że znaleziono tam ślady krwi. Ja uderzyłem go tylko jeden raz w głowę. Kiedy ten mężczyzna upadł, biegł już na mnie następny. Wtedy chciałem go przestraszyć i otworzyłem nóż, tak aby ten mężczyzna go zobaczył. Kiedy widział już nóż, przestraszył się i uciekł do sklepu. Podszedłem do drzwi, aby z nim porozmawiać, ale od nie chciał wyjść. Chciałem się dowiedzieć dlaczego pobili mojego brata, ale Oleksandr powiedział, że już idziemy i wróciliśmy do domu. Wtedy zostaliśmy zatrzymani przez policję. Ja nikogo oprócz tej jednej osoby nie biłem – zeznawał Jurij K.

Podczas bójki wszyscy byli pod wpływem alkoholu – zarówno obywatele Ukrainy, jak i mieszkańcy Gorzowa. Według informacji, które przekazał obrońca oskarżonych, najbardziej pijany miał być Florian S., który zmarł w wyniku bójki. Mężczyzna miał w swoim organizmie aż 3,5 promila alkoholu. Z kolei obywatele Ukrainy mieli od 0,5 promila do 1 promila alkoholu w organizmie. Kolejną rozprawę wyznaczono pod koniec marca. Natomiast wyrok zapadnie jeszcze w kwietniu 2020 roku.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości