Miastu kończy się cierpliwość do wykonawcy

25 czerwca 2019, 19:32, ak
fot. gorzowianin.com
Od ponad dwóch miesięcy integracyjny plac zabaw przy Filharmonii Gorzowskiej jest zamknięty i wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie ponownie otwarty. Wszystko przez brak porozumienia z wykonawcą, który powinien naprawić wykryte usterki w ramach gwarancji. Miasto zamierza wybrać inną firmę do naprawy i obciążyć kosztami wykonawcę placu.

Integracyjny plac zabaw przy filharmonii działał zaledwie 12 dni. Oficjalne otwarcie odbyło się 7 kwietnia, natomiast 19 kwietnia plac został zamknięty przez urzędników. Wszystko przez to, że zostały wykryte usterki, które zagrażały bezpieczeństwu bawiących się tam dzieci.

Dlatego też miasto zwróciło się do wykonawcy, aby naprawił usterki w ramach gwarancji. Jednak firma Apis Polska z Jarosławia, która wybudowała plac zabaw za kwotę 595 689 zł nie chce się jednak podjąć robót, chociaż zostały już wyznaczone dwa terminy - pierwszy do końca maja, drugi do 7 czerwca. Miasto w tej sytuacji postanowiło nakładać na wykonawcę kary umowne, jednak i to nie sprawiło, że firma weźmie się w końcu do usuwania usterek, które zagrażają dzieciom.

Integracyjny plac zabaw koło filharmonii, to jedyne takie miejsce w Gorzowie - na placu mogą bawić się wspólnie dzieci niepełnosprawne z tymi pełnosprawnymi.

- To jest jedyny plac zabaw na którym moja Zuzia mogła się bawić. W końcu po tylu latach, nie musiała siedzieć w piaskownicy i lepić babek, a mogła razem z innymi dziećmi huśtać się czy zjeżdżać na ślizgawce. Córka była szczęśliwa, nie chciała wracać do domu. Dlatego też chciałabym się zapytać wykonawcy, który nie chce się podjąć prac, czy nie szkoda mu dzieci. Nie tylko tych niepełnosprawnych, ale również pozostałych. Zaczęły się wakacje, a dzieci nie mają się gdzie podziać – mówi Arleta Rucka, mama niepełnosprawnej Zuzi.

Władzom Gorzowa powoli kończy się cierpliwość do wykonawcy. Dlatego też rozważają inny wariant załatwienia sprawy, bo nie chcą aby plac zabaw był dalej zamknięty i aby na tej całej sytuacji cierpiały najbardziej dzieci.

- Wykonawca ma cały czas naliczane kary umowne, które wynikają z zapisu w umowie. Jeżeli w dalszym ciągu nie podejmie się napraw, to po prostu znajdziemy inną firmę, która usunie usterki z placu. Natomiast my, obciążymy kosztami wykonawcę – komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.

Według nieoficjalnych informacji, wykonawca ma problemy finansowe, dlatego też nie podejmuje się naprawy usterek i ma nie płacić podwykonawcom. Ponadto firma ma wiele złych opinii w całej Polsce – wszędzie tam, gdzie realizowała inwestycje pojawiają się komentarze, że używają niecertyfikowanych elementów, które szybciej się psują i są niebezpieczne.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x