Podpalacz w rękach policji

30 maja 2019, 08:16, red
fot. czytelniczka Anna
W sobotni poranek doszło do pożaru wulkanizacyjnego przy ul. Zielonej w Gorzowie. Na miejsce została wysłana straż pożarna oraz policja, która sprawdziła różne wersje zdarzeń. Policjanci ustalili, że przyczyną pożaru było podpalenie. Po kilku dniach udało się zatrzymać 46-letniego mężczyznę odpowiedzialnego za podpalenie.

Wszystko działo się w sobotę 25 maja po godz. 7 przy ul. Zielonej w Gorzowie. Doszło tam do pożaru na terenie zakładu wulkanizacyjnego. Na miejsce zostało wysłanych kilka zastępów straży pożarnej, w tym cysterna oraz policja.

Okazało się, że palą się opony ułożone obok budynku, które były przeznaczone do utylizacji. W wyniku pożaru została uszkodzona elewacja budynku i konstrukcja dachu. Właściciel zakładu wstępnie oszacował straty na 170 tys. zł.

- Kryminalni z gorzowskiej komendy sprawdzali różne wersje zdarzeń, również te związane z celowym podłożeniem ognia. Podejrzewali, że pożar nie był przypadkowy. Zebrali niezbędne śladu i informacje, które potwierdziły, że było to podpalenie. Ustalenia kryminalnych pozwoliło dotrzeć do 46-letniego mieszkańca Gorzowa odpowiedzialnego za to zdarzenie – opowiada Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

W środę 29 maja mężczyzna został przesłuchany. Przyznał się do podpalenia, ale nie potrafił wyjaśnić dlaczego to zrobił. 46-latek odpowie za zniszczenie mienia, za co grozi do 5 lat więzienia.

Kryminalni ustalili również, że mężczyzna był również odpowiedzialny za pożar w czerwcu 2018 roku w Prądocinie. Tam również doszło do pożaru w warsztacie samochodowym. Wówczas zniszczone zostało około 300 opon, zderzaki, błotniki, drzwi i inne elementy samochodów. Straty właściciela wyniosły ponad 30 tys. zł.

Niewykluczone, że mężczyzna jest również odpowiedzialny za inne zdarzenia.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości