Dni krów z Ciecierzyc są już policzone

27 maja 2019, 17:46, red
fot. gorzowianin.com
Krowy z Ciecierzyc koło Gorzowa zostaną zabite. Taka jest ostateczna decyzja Głównego Inspektoratu Weterynarii, który stwierdził, że nie zamierza zmieniać wcześniejszych rozstrzygnięć powiatowego lekarza weterynarii o zabiciu stada. Z tą decyzją nie zgadzają się obrońcy praw zwierząt, którzy wciąż czuwają przy krowach.

Od soboty 25 maja obrońcy praw zwierząt pilnują stada krów z Ciecierzyc przed wywiezieniem do rzeźni. Wszystko przez to, że pojawiła się informacja, że stado 170 krów jeszcze w tym tygodniu zostanie zabite. Na czuwanie przy krowach przyjechały osoby z całej Polski, które wymieniają się, tak aby przy krowach ciągle ktoś był. Na łąkę, gdzie obecnie przebywają krowy przyjechały osoby nie tylko z Gorzowa czy Zielonej Góry, ale również ze Szczecina, z Wrocławia, Poznania, Olsztyna czy Warszawy.

- Nie zgadzamy się z wyrokiem jaki wydano na stado krów. Te zwierzęta można uratować, a postanowiono je zabić, pomimo tego że znaleziono im nowy domu u rolnika, który chce przygarnąć całe stado. Swoim czuwaniem chcemy pokazać, że sprzeciwiamy się tej decyzji - podkreśla Dorota Żelechowska z Poznania.

Niestety pomimo zaangażowania miłośników zwierząt, decyzja w sprawie zabicia krów nie zostanie zmieniona. W poniedziałek 27 maja Główny Inspektorat Weterynarii wydał komunikat w którym możemy przeczytać, że "po dokonaniu gruntownej analizy uwarunkowań prawnych i epizootycznych dotyczących stada krów z gminy Deszczno, [inspektorat] doszedł do przekonania, że w sprawie nie występują merytoryczne przesłanki uzasadniające zwrócenie się do terenowych organów Inspekcji Weterynaryjnej w celu rozważenia zmiany podjętych dotychczas rozstrzygnięć. Zwłaszcza dotyczy to zmiany decyzji dotyczącej zabicia stada 170 sztuk bydła".

Główny Inspektorat Weterynarii twierdzi, że decyzja powiatowego lekarza weterynarii z października 2018 roku o zabiciu krów była jak najbardziej słuszna, ponieważ nie można wykluczyć zagrożenia dla zdrowia innych zwierząt, jakie wiąże się z utrzymaniem tak licznego stada przy życiu, które nie było wcześniej objęte kontrolą lekarsko-weterynaryjną.

- Jeżeli przyjedzie transport, który zabierze krowy do rzeźni, to nic nie będziemy mogli zrobić. Będziemy stać z boku i w sposób pokojowy pokazywać, że nie zgadzamy się na taki los tych zwierząt. Nic więcej nie możemy zrobić. Nie będziemy się przecież rzucać na ciężarówki i narażać swoje zdrowie – mówi Anna Dryglas z OTOZ Animals Gorzów.

Nieoficjalnie mówi się, że transport który zabierze krowy do rzeźni przyjedzie pod koniec tygodnia. Krowy zostaną najpierw zabite, a następnie ich mięso zostanie zutylizowane. Na zabicie krów przeznaczono 350 tys. zł.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x