Usuwanie wgniecień po gradobiciach

Gorzów: W katedrze pojawią się nowe zabezpieczenia

20 kwietnia 2019, 17:10, red
fot. archiwum
Wciąż trwają roboty przy odbudowie spalonej wieży w gorzowskiej katedrze oraz prace renowacyjne w środku świątyni. Jak podkreśla konserwator zabytków, po zakończeniu wszystkich prac – w katedrze będzie bezpieczniej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pierwsza msza św. zostanie odprawiona na Święta Bożego Narodzenia 2019.

Do pożaru gorzowskiej katedry doszło 1 lipca 2017 roku. Spaleniu uległa wówczas wieża świątyni i zniszczona została kopuła znajdująca się na jej szczycie. Od tamtej pory trwają prace przy odbudowie spalonej wieży oraz prace renowacyjne wewnątrz świątyni, które mają pochłonąć blisko 20 mln zł.

- Remont gorzowskiej katedry jest wielowątkowy. Na wieży zakończył się etap wzmacniania i rekonstrukcji bębna, czyli takiej nadstawy nad częścią średniowieczną. Ponadto trwają prace przy konserwacji mury ceglanego. Następnym etapem będzie rekonstrukcja kopuły i latarni, która wieńczyła wieżę. Prace idą do przodu i jesienią powinien rozpocząć się montaż kopuły – opowiada Błażej Skaziński, kierownik delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gorzowie.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wierni będą mogli wrócić do katedry już na Święta Bożego Narodzenia 2019. Tym samym pierwszą mszą św., która zostanie odprawiona w świątyni będzie pasterka. Powrót wiernych do katedry nie oznacza jednak zakończenia prac, te będą trwały jeszcze w przyszłym roku. Co istotne, po zakończeniu remontu – w gorzowskiej katedrze będzie przede wszystkim bezpieczniej.

- W katedrze zostaną zastosowane nowe i lepsze zabezpieczenia, które w przyszłości pozwolą uniknąć tragedii. Będzie to przede wszystkim system gaszenia mgłą wodną, który w przypadku pojawienia się ognia będzie mógł go od razu ugasić. Ponadto zostanie zainstalowany system ostrzegania, który będzie alarmował o zagrożeniu. Oprócz tego elementy konstrukcji wieży są nasączane preparatami solnymi, tak aby były jak najbardziej odporne na ogień – wylicza konserwator zabytków.

Te zmiany są bardzo ważne, tym bardziej że do pożaru katedry doprowadziły właśnie zaniedbania zarządców obiektu, w tym brak systemu powiadamiania pożarowego. W tej sprawie zarzuty usłyszał obecny proboszcz Zbigniew K. oraz były proboszcz Zbigniew S.

- Zarówno obecny, jak i były proboszcz odpowiedzą za to, że sprowadzili zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach bezpośrednie niebezpieczeństwo pożaru w ten sposób, że jako zarządcy obiektu budowlanego nie wykonywali obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa pożarowego obiektu budowlanego – tłumaczy Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Dokładnie chodzi o to, że w katedrze nie było przeglądu instalacji elektrycznej oraz nie działał system powiadamiania pożarowego. Oprócz tego był brak opracowania procedur związanych z ewakuacją. A do tego nie zostały zamontowane wymagane zabezpieczenia przeciwpożarowe. Był to między innymi brak zamontowanych drzwi przeciwogniowych, które oddzielałyby wieżę katedry od reszty obiektu.

Zarówno ksiądz Zbigniew K., jak i Zbigniew S. czują się niewinni i nie przyznają się do winy. Obecny proboszcz twierdzi, że czuje się jak ofiara tej całej sytuacji.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x