Zadał śmiertelny cios, nie przyznaje się do winy

2 kwietnia 2019, 11:26, red
fot. Lubuska policja
22-letni mieszkaniec Nowej Soli, który w sobotnią noc pod jedną z dyskotek w Gorzowie zadał śmiertelny cios 31-latkowi nie przyznaje się do winy. Mężczyzna usłyszał zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym za który grozi mu do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Do tej tragedii doszło w niedzielę 31 marca około 4 nad ranem przy ul. Mostowej przed jedną z gorzowskich dyskotek. 22-letni mężczyzna zadał śmiertelny cios 31-latkowi, został zatrzymany przez policję.

Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci 31-letniego mężczyzny był uraz w postaci krwiaka mózgu. Prokurator postawił 22-letniemu mężczyźnie zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym za który grozi mu do 25 lat więzienia lub nawet dożywocie. Jak się okazało, obaj mężczyźni bawili się w lokalu, gdzie doszło pomiędzy nimi jakiegoś nieporozumienia. Wtedy wyszli na zewnątrz, aby to nieporozumienie "załatwić".

- Podczas przesłuchania 22-letni mieszkaniec Nowej Soli nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Z ustaleń śledczych wynika, że pomiędzy mężczyznami miało dojść do jakiegoś nieporozumienia w trakcie zabawy w lokalu. Dlatego też obaj wyszli przed dyskotekę, wtedy 22-latek zadał jeden bardzo mocny cios 31-latkowi, który następnie upadł na chodnik i stracił przytomność – opowiada Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt na 3 miesiące. Obecnie trwa posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Gorzowie.

Z informacji do jakich dotarł portal gorzowianin.com, na nagraniu z monitoringu który został zabezpieczony przez prokuraturę widać, jak 22-latek uderza 31-latka, który następnie upada na chodnik i traci przytomność. Następnie do leżącego na chodniku mężczyzny podbiegają świadkowie, którzy przeprowadzają reanimację do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Natomiast 22-latek ucieka z miejsca zdarzenia.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości