Advertisement

Budowa stacji paliw w prokuraturze

19 lutego 2019, 20:26, ak
fot. archiwum
Zaostrza się spór o budowę stacji paliw przy ul. Fredry w Gorzowie. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica”, której nie podoba się inwestycja przy supermarkecie najpierw postawiła żółte słupki, które zablokowały wjazd na teren budowy, a teraz złożyła wniosek do gorzowskiej prokuratury o wznowienie postępowania administracyjnego.

O tym, że tuż przy markecie Intermarche przy ul. Fredry w Gorzowie zostanie wybudowana stacja paliw, a raczej zostaną postawione dwa dystrybutory z paliwem i kiosk - mieszkańcy osiedla Staszica i Spółdzielnia Mieszkaniowa "Staszica" dowiedzieli się pod koniec stycznia, kiedy inwestor ruszył z pierwszymi pracami.

Budowa stacji paliw podzieliła mieszkańców na zwolenników i przeciwników tej inwestycji. Wśród zdecydowanych przeciwników jest Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica”, która zapowiedziała że za wszelką cenę będzie bronić interesów swoich mieszkańców i na stację paliw w tym miejscu po prostu się nie zgadza.

Największe pretensje władze spółdzielni mają do miasta, które nie uznały ich jako strony w postępowaniu dotyczącym wydania zezwolenia na budowę. Wszystko przez to, że inwestor postanowił wybudować dystrybutory z paliwem wyłącznie na swojej prywatnej działce. I co najważniejsze, spełnił wszystkie niezbędne formalności aby takie pozwolenie otrzymać.

Dlatego też władze spółdzielni „Staszica” postanowiły zrobić inwestorowi na złość i odgrodziły działkę gdzie powstaje stacja paliw żółtymi słupkami, tak aby zablokować wjazd na teren budowy oraz na parking dla klientów sklepu, który biegnie przez parking należący do spółdzielni.

- My straciliśmy duże pieniądze od 2007 roku, bo od wtedy staramy się o budowę stacji paliw. Natomiast działanie spółdzielni naraziło już mieszkańców na stratę miejsc parkingowych. Te śmieszne słupki kosztowały na pewno sporo pieniędzy, a tylko odgrodziły mieszkańców od nowo powstającego parkingu przed sklepem. Ale spółdzielni to nie interesuje, że wyrzuciła pieniądze w błoto, bo najwyżej podniesie mieszkańcom czynsz. Nasza budowa jest zwykłą działalnością gospodarczą, niczego nie ukrywamy – komentuje Zygmunt Tumielewicz, inwestor, właściciel Intermarche.

Okazuje się, że Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica” nie zamierza odpuszczać i wybrała „wojnę” z inwestorem. W poniedziałek 18 lutego spółdzielnia złożyła wniosek do prokuratury.

- Spółdzielnia Mieszkaniowa „Staszica” złożyła wniosek do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie o wznowienie postępowania administracyjnego dotyczącego uzyskania pozwolenia na budowę przez inwestora. Chodzi o to, że spółdzielnia „Staszica” nie była stroną tamtego postępowania, ponieważ tak zdecydował Urząd Miasta i uważa, że w tym przypadku powinna być z uwagi na negatywne oddziaływanie inwestycji na otoczenie. Jednocześnie zwróciła się o to, aby prokurator objął je swoim nadzorem pod kątem wykrycia nieprawidłowości – opowiada Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Wszystko przez to, że spółdzielnia zorientowała się, że stacja paliw zostanie wybudowana w momencie, kiedy ruszyły realne prace - Teraz prokurator przeanalizuje czy są podstawy do wszczęcia takiego postępowania

- Jest to rzucanie kłód pod nogi lokalnym przedsiębiorcom i tworzenie wrogiej atmosfery. Zupełnie niepotrzebnie. Mam nadzieję, że mieszkańcy zastanowią się nad tym czy są potrzebni ludzie, którzy chcą walczyć. Dzisiaj musimy się wspierać, a nie gnębić jeden drugiego. Wolałbym atmosferę przyjazną, a nie tak wrogą jak obecnie – podkreśla Tumielewicz.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x