3-letniego chłopca przytrzasnęły drzwi autobusu MZK

26 kwietnia 2018, 09:28, ak
fot. Mateusz Stefaniak/archiwum
W środowe przedpołudnie na przystanku autobusowym „Mieszko” w Gorzowie doszło do zdarzenia z udziałem matki z dzieckiem. Podczas wsiadania do autobusu 3-letniego chłopca przytrzasnęły drzwi, MZK twierdzi, że wina leży po stronie matki, a nie kierowcy autobusu.

Do redakcji portalu gorzowianin.com zwróciła się mieszkanka Gorzowa, która w środę 25 kwietnia o godz. 11.48 korzystała z autobusu linii 124. Pani Lidia opisuje, że kiedy próbowała wsiąść do autobusu na przystanku Mieszko ze swoim 3-letnim dzieckiem, kierowca autobusu zamknął drzwi uderzając nimi 3 letniego syna.

- Mój 3-letni synek wchodził jako pierwszy do autobusu, a ja zaraz za nim z wózkiem spacerowym z rocznym synem. Na szczęście dziecku nic się nie stało i skończyło się tylko na strachu i otarciach. Jednak kierowca autobusu był arogancki, niemiły oraz próbował wygonić mnie razem z dziećmi autobusu. Ponadto kierowca wykłócał się ze mną o to, że byłam daleko od autobusu. W tej całej sytuacji wystarczyłoby zwykłe "przepraszam" i zapytanie się czy z dzieckiem wszystko dobrze – opisuje pani Lidia.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Miejskiego Zakładu Komunikacji – w jakich okolicznościach doszło do zaistniałej sytuacji, co widać na zapisie z monitoringu i czy rzeczywiście wina leży po stronie kierowcy?

- Po zapoznaniu się z zapisem monitoringu stwierdzamy, iż w tej sprawie kierowca nie ponosi żadnej winy tylko pasażerka, która wsiadała do autobusu, dla której prowadzenie rozmowy przez telefon było ważniejsze, niż bezpieczeństwo dzieci. Na zapisie monitoringu widać, że podczas wjazdu autobusu na przystanek pasażerka stoi na wysokości wiaty przystankowej. Autobus podjechał do początku zatoki i widać jak pani z wózkiem przechodzi przed środkowe drzwi i staje na wprost drzwi pod drzewem. Następuje wymiana pasażerów, pasażerka cały czas prowadzi rozmowę przez telefon i w momencie gdy wszyscy pasażerowie wsiedli i kierowca dał sygnał zamknięcia drzwi pasażerka (cały czas prowadząc rozmowę przez telefon) rusza. Starszy chłopiec wsiada już w momencie jak drzwi zamykają się, drzwi natrafiły na przeszkodę i otworzyły się ponownie. Pani z wielkimi pretensjami (cały czas prowadząc rozmowę przez telefon) podniesionym głosem zwróciła się do kierowcy. Kierowca, który wykonywał ten kurs na linii 124 ma bardzo doniosły głos, ale nie był w stosunku do niej niemiły, ani nie próbował jej wygonić z autobusu, tylko zwrócił jej uwagę, że wsiadając do autobusu powinna robić to zdecydowanie i nie powinna w trakcie wsiadania rozmawiać przez telefon – tłumaczy Marcin Pejski, rzecznik prasowy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Gorzowie.

Rzecznik MZK podkreśla, że na przystanku „fredry” przednimi drzwiami wsiadł mężczyzna, który wobec kierowcy używał słów wulgarnych oraz groził kierowcy.

- Chcielibyśmy zaapelować do pasażerów podróżujących z dziećmi aby w trakcie wsiadania i wysiadania z autobusu skupić się na bezpiecznym wejściu lub wyjściu z pojazdu, a nie skupiać się na prowadzeniu ożywionej rozmowy telefonicznej lub korzystać z telefonu komórkowego – apeluje Pejski.
Dziennikarzu! Jeżeli wykorzystujesz w swoich doniesieniach informacje, które przeczytałeś na naszym portalu – podaj proszę źródło. Szanuj naszą pracę!

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x