Grand Prix w Gorzowie za wszelką cenę?

14 lutego 2018, 07:10, red
fot. Marcin Kluwak
Kolejne duże pieniądze popłyną na gorzowski żużel. Miasto nie zamierza poddawać się w walce o organizacje cyklu Grand Prix, a na dodatek ekstraliga stawia po raz kolejny wyższe wymagania dotyczące oświetlenia na stadionie. Chodzi tu o wielomilionowe kwoty.

Jak podaje Przegląd Sportowy, chętnych na organizację kolejnych cykli Grand Prix w Polsce jest coraz więcej. - Władze BSI już mogą zacierać ręce, bo mimo kryzysu w światowym żużlu, nasi działacze szykują się do jednej z największych w historii batalii o prawa do organizacji zawodów Grand Prix w latach 2019-2021 – czytamy na stronach portalu. Okazuje się, że rozmowy na temat organizacji Grand Prix rozpoczęli już działacze Betard Sparty Wrocław. Rozmowy oprócz Gorzowa prowadzi też Leszno. W kolejce ma stać Rzeszów. Oznacza to, że licytacje trzech żużlowych ośrodków o prawa do organizacji Grand Prix mogą być zabójcze dla lokalnych budżetów.

Jeszcze przed końcem 2017 roku prezydent Wójcicki z pewną rezerwą podchodził do przedłużenia umowy na organizację tej imprezy. Zapobiegawczo we wrześniu mówił, że decyzja zostanie podjęta, gdy będzie znany budżet na 2018 rok. Dziś wiemy, że Gorzów będzie starał się o organizację tej imprezy, nie wiemy tylko za jakie pieniądze.
 

- Decyzja jeszcze nie zapadła. Miasto ma propozycję dla BSI, która jest rozważana. Chcielibyśmy utrzymać GP w Gorzowie przy ewentualnym wydłużeniu czasu trwania umowy. Wiemy, że w grze są też inne miasta, które mogą być konkurencyjne. Władze miasta są jednak zdeterminowane, by GP nadal odbywało się w Gorzowie- stolicy woj. lubuskiego – mówi Radosław Sujak, wiceprezydent Gorzowa Wielkopolskiego.

Za trzy turnieje Grand Prix w latach 2016-18 oraz organizację DPŚ w 2019 roku miasto zapłaciło kwotę ponad 950 tysięcy funtów brutto, czyli ponad 4,4 mln zł. A od 2010 roku, czyli od pierwszego turnieju GP w Gorzowie – kwotę około 15 mln zł. Ile milionów miasto chce wydać na kolejne imprezy? Tego magistrat zdradzić nie chce, ale przy tak ogromnym zainteresowaniu innych miast, kwoty te mogą być znacznie wyższe.

Wiemy za to ile pieniędzy potrzeba na kolejne przystosowanie oświetlenia na stadionie przy Ślaskiej na wciąż rosnące wymagania prywatnej stacji telewizyjnej. Realizator stawia poprzeczkę coraz wyżej. Przypomnijmy, w ubiegłym sezonie na poprawę oświetlenia na stadionie wydano z kasy miejskiej ponad 300 tysięcy złotych. 6 grudnia gorzowska Stal otrzymała licencję warunkową na użytkowanie obiektu, bo… oświetlenie jest za słabe. Oznacza to, że najdalej za dwa lata, gorzowska Stal licencji warunkowej już nie otrzyma, jeżeli oczywiście nie spełni rosnących wymagań stacji telewizyjnych.

- Te wymagania są absurdalne – mówił w Radiu PLUS Włodzimierz Rój, dyrektor gorzowskiego OSiR-u. Według niego koszt instalacji nowego oświetlenia to wydatek rzędu od 700 tysięcy złotych do miliona. - Telewizja stara się zrzucić problem na Ekstraligę, Ekstraliga odbija to w kierunku klubów, a kluby w kierunku samorządów – tłumaczy dalej Rój. - Niedługo będą to kosmiczne wymagania – dodaje. W Gorzowie problemem jest murawa, która nie jest doświetlona i podczas transmisji telewizyjnej cały przekaz wypada niekorzystnie.

Wygląda więc na to, że chcąc nie chcąc, kolejne miliony będą musiały być przekazane na żużel. Miasto nie odpuszcza Grand Prix a w perspektywie czasu będzie musiało wydać pieniądze na modernizację oświetlenia. Przypomnijmy tylko, że w mieście wciąż brakuje funduszy na podstawowe remonty – chociażby na odnowienie zniszczonych sal lekcyjnych w SP1, czy wybudowanie nowoczesnej kotłowni w przedszkolu przy Wiejskiej.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości