Kto wystartuje w wyścigu o fotel prezydenta Gorzowa?

11 października 2017, 22:13, red
Choć oficjalnie kampania wyborcza nie wystartowała, to już można zaobserwować wzmożoną działalność poszczególnych osób. I chociaż na chwilę obecną nie ma kandydata, który mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi, to pamiętajmy, że do wyborów pozostał jeszcze rok.

Z kalendarza wyborczego wynika, że muszą one odbyć się 11 listopada. Termin ten zostanie najprawdopodobniej przesunięty o tydzień lub dwa. Tymczasem żadna z partii, czy organizacji nie wystawiła swojego kandydata. Jednak po aktywności w mediach i na portalach społecznościowych widać, kto będzie chciał startować na fotel prezydenta Gorzowa.

Kogo więc zobaczymy na kartach do głosowania? Na chwilę obecna PO i Nowoczesna w Gorzowie nie mogą się dogadać. Z jednej strony w wyborach na prezydenta chciałby wystartować Robert Surowiec, z drugiej strony jest też Krystyna Sibińska, która doskonale wie, że samorządowa kampania wyborcza to trampolina do sejmowych ław. Czy więc pozwoli ona na to, aby obok niej wyrósł kandydat na posła? Sama Sibińska już wielokrotnie przegrywała w starciu z innymi kandydatami, więc startować już nie będzie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kandydatem PO w Gorzowie ma być obecny wiceprezydent Radosław Sujak. - Wiecznie uśmiechnięty, kocha blichtr zwracania się do niego „per prezydencie”, szarmancki i do bólu miły, ale merytorycznie nie ma pojęcia o tym, czym się zajmuje jako wiceprezydent. Nadrabia pewnością siebie i luzem – mówi Robert Bagiński, wieloletni obserwator życia politycznego w naszym mieście.

Kandydata na prezydenta wystawi też Nowoczesna. Choć dla niektórych może być to zaskoczeniem, w szranki z Wójcickim stanie jego były zastępca – Łukasz Marcinkiewicz. - To jest jedyna osoba, która mogłaby zagrozić Wójcickiemu, ale pod warunkiem, że w tej kwestii dogadają się zarówno Nowoczesna, jak i Platforma – mówi Bagiński. Faktycznie, samo poparcie Nowoczesnej Marcinkiewiczowi nie wystarczy. Chociaż to solidny kandydat, to obecne poparcie partii Ryszarda Petru nie napawa optymizmem. Młody Marcinkiewicz ma jednak poparcie wysoko postawionych osób w lubuskiej PO. Macki Władysława Komarnickiego, Mirosława Marcinkiewicza, czy Anny Synowiec są w Zielonej Górze mocniejsze, niż wpływy gorzowskiej S3 (Sibińska, Surowiec, Sobolewski).


Naturalnym kandydatem na prezydenta miasta Gorzowa z ramienia partii obecnie rządzącej jest Sebastian Pieńkowski. - Władze gorzowskich struktur jednogłośnie mnie poparły – mówił na antenie Radia Zachód szef powiatowych struktur PiS. Problem w tym, że PiS go oficjalnie nie wskazał, a na „giełdzie” nazwisk pojawiają się takie osoby jak Roman Sondej (obecnie dyrektor generalny LUW) oraz Krzysztof Kielec (prezes KSSS-E). - Entuzjazm budzi przede wszystkim ta pierwsza kandydatura, bo nie dość, że ze sporymi szansami, to ciesząca się sporą sympatią w środowiskach kościelnych – pisze na swoim blogu Robert Bagiński.


Nie możemy zapominać też o ruchach miejskich. Tutaj na poparcie nie może liczyć obecny prezydent, który to wywodzi się z tego właśnie środowiska. W tym przypadku kandydatem jest Marta Bejnar – Bejnarowicz. Aktywna radna – nie tylko na portalach społecznościowych. Jest w totalnej opozycji do obecnego prezydenta i na każdym kroku wytyka mu błędy. Do kampanii wyborczej wniesie zapewne mnóstwo świeżości, a także wiele aspektów merytorycznych. Pytanie tylko, czy gorzowianie wierzą jeszcze w ruchy miejskie? - Oni zużyli już nad Wartą wszystkie nośne słowa i nie ma już takich, które miałyby moc tak silną, by ludzie uwierzyli, że wraz z ruchami miejskimi, idzie nowe – czytamy na blogu Roberta Bagińskiego.

Na końcu listy znajduje się obecny prezydent. - Wójcickiemu w bezpośrednim starciu w drugiej turze mógłby chyba tylko zagrozić senator Komarnicki – mówi Bagiński. Faktycznie, wydaje się, że obecny prezydent, chociaż psy na nim wieszają prawie wszyscy, wydaje się niezagrożony. Wyraźnie widać, że Wójcicki rozpoczął już kampanię wyborczą, czego przykładem może być wprowadzenie 45-minutowych biletów, czy też sentymentalna podróż ostatnimi Helmutami. Za rok miasto będzie zapewne wyglądać o wiele lepiej niż dzisiaj. Zakończą się długo przeciągane remonty, a przy urnie wyborczej niewielu będzie pamiętało, że remont Walczaka i Warszawskiej przez ponad półtora roku dawał się nam wszystkim we znaki. Ludzie mają pamięć dobrą, ale krótką, dlatego też Wójcickiemu wystarczy, że oddanie kilku ważniejszych inwestycji w naszym mieście zbiegnie się z terminem wyborów prezydenckich.

Niektórzy wyborcy widzieliby na listach do fotela prezydenckiego takie osoby jak: Jerzy Wierchowicz, Jerzy Synowiec, czy ex-prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Jednak to raczej jest pewne, że te osoby do wyborów nie wystartują. - Jedynym celem Jędrzejczaka w kolejnej perspektywie politycznej, jest zdobycie mandatu radnego wojewódzkiego, i choć jest to plan niezbyt ambitny, to z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej, może to być coś w rodzaju „Mission Impossible” - pisze Robert Bagiński.

Ankieta

Kogo poparł(a)byś w wyborach na prezydenta Gorzowa?

  • Jacka Wójcickiego32.97%
  • Sebastiana Pieńkowskiego22.44%
  • Łukasza Marcinkiewicza3.57%
  • Martę Bejnar-Bejnarowicz9.35%
  • Radosława Sujaka1.09%
  • Tadeusza Jędrzejczaka5.37%
  • Jerzego Synowca15.81%
  • Nie ma odpowiedniego kandydata9.4%
Ankieta zakończona. Dziękujemy!
Oddanych głosów: 2384


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x