Ten skręt może nas słono kosztować

5 czerwca 2017, 17:09, mk/aw
fot. Marcin Kluwak
Kierowcy jadą i płacą. Szczególnie ci, którzy nie zauważą schowanego za drzewami i z ulicy Warszawskiej skręcają w lewo w ulicę Szpitalną. Ostrzegamy, tam od piątku stoi znak zakazu skrętu w lewo. Stoją też policjanci i kasują – każdego po równo.

Za niestosowanie się do znaku B-21, czyli zakazu skrętu w lewo według policyjnego taryfikatora grozi mandat w wysokości 200 zł oraz 5 punktów karnych. Jednak na Facebooku w popularnej ostatnio grupie Stoją ! Gorzów jedna z mieszkanek naszego miasta umieściła dość wulgarny wpis, mówiący o tym, że za to wykroczenie otrzymała 600 złotych mandatu i 10 punktów karnych. Natomiast po długiej dyskusji udało się jej "stargować" do 50 zł. Opisując całą sytuację młoda kobieta dała upust swoim emocjom wulgarnie określając policjantów i sugerując, że funkcjonariusze drogówki znaleźli sobie sposób na wyrobienie limitów.

Po wpisie postanowiliśmy ustalić, kiedy ten znak został postawiony i dlaczego, skoro lewoskręt w ulicę Szpitalną wprowadzono kilka miesięcy temu. W magistracie ustaliliśmy, że znak zakazu skrętu w lewo został ustawiony przy ul. Warszawskiej w rejonie skrzyżowania z ul. Szpitalną już w piątek 2 czerwca. Ma to zapewne związek z częściowym oddaniem do użytku ulicy Warszawskiej i Jagiełły.

Nie ma też mowy o tym, aby za to wykroczenie można było otrzymać aż 600-złotowy mandat. Taryfikator mówi jasno – 200 złotych i 5 punktów karnych. - Dzisiaj mamy już czwarty dzień, jak ten znak obowiązuje, dlatego też policjanci nie mogą pozwolić na łamanie przepisów ruchu drogowego i nakładają mandaty na osoby, które nie stosują się do zakazu — komentuje Marek Waraksa, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Problem jednak jest i to poważny. Pojechaliśmy na skrzyżowanie i faktycznie stoi tam znak zakazu, lecz jest on niewidoczny. Jadąc od Ronda Sanotockiego znak zakazu zakrywają po kolei: Znak zakazu wyprzedzania z ostrzeżeniem przed robotami drogowymi i dwa pochylone drzewa. Znak zakazu widoczny jest dopiero na wysokości skrętu, czyli tak naprawdę w momencie, kiedy ten manewr już wykonujemy. Co innego, gdyby ów znak postawiony był jako pierwszy – w miejscu znaku „zakaz wyprzedzania”. Wówczas kierowcy jadący od Ronda Santockiego mieliby szansę go zobaczyć. Gorzej jest z tymi, którzy skręcają w prawo z ulicy Nowej. Ujrzenie jakiegokolwiek znaku zza drzew graniczy praktycznie z cudem.

Kierowcy chcą też, aby nie karać za to wykroczenie mandatami, a jedynie stosować pouczenie. - Oczywiście Misiaki już stoją przy Lidlu...i łupią Gorzowian, chyba ktoś zapomniał że nadal nieprzejezdna jest ul. Ogrodowa! Cyrk na poziomie Misia Barei. Policjant mógłby przez kilka dni pouczać a nie kasować każdego - pisze w wiadomości do redakcji nasz czytelnik Andrzej. Co na to policja? - Pouczać mogliśmy w pierwszy dzień obowiązywania nowej organizacji ruchu. Natomiast mamy poniedziałek i kierowcy powinni przede wszystkim patrzeć na znaki drogowe i ich przestrzegać – dodaje Waraksa.

Faktem jest, że wielu kierowców nie patrzy na znaki i jeździ na pamięć. - Pozostawili znak, ale powinni też postawić znak o zmianie ruchu ostrzegawczy kilka metrów wcześniej, że ruch został zmieniony – pisze jeden z internautów. - To idealna okazja na poprawę statystyk i budżetu – ripostuje kolejny.

Fotoreportaż


1/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

1/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

2/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

2/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

3/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

3/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

4/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

4/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

5/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

5/5 Zamknięty lewoskręt w Szpitalną

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x