Zrobili z chłopca potwora? [film]

28 marca 2017, 21:12, aw
Chłopiec atakuje matkę najpierw siekierą, a później młotkiem. Opinia publiczna mówi o 12-latku z okolic Gorzowa jako o niebezpiecznym dziecku, jednak sąsiedzi rodziny widzą przyczynę właśnie w matce chłopca.

Dramatyczne sceny, jakie rozegrały się w domu jednorodzinnym przy ul. Asfaltowej w Nowinach Wielkich opisywaliśmy w tekście 12-latek znów zaatakował swoją matkęWedług relacji policji – 12-letni Paweł zaatakował swoją matkę młotkiem. Do podobnego zdarzenia, jak te z poniedziałku doszło w grudniu 2016 roku. Wtedy Paweł rzucił się na kobietę z siekierą. Matka chłopca, pani Marzena podkreślała, że dziecko od samego początku sprawiało problemy wychowawcze i było agresywne. Paweł jest najstarszym dzieckiem pani Marzeny – kobieta ma jeszcze trójkę małych dzieci.

Pojechaliśmy do Nowin Wielkich, aby porozmawiać z mieszkańcami na temat rodziny 12-latka. Matka chłopca nie zgodziła się na rozmowę, jednak sąsiedzi mieli dużo do powiedzenia. To co od nich usłyszeliśmy – całkowicie zmienia oblicze sprawy.

- Zrobili z tego dzieciaka potwora. A on po prostu potrzebuje matczynej miłości, której nie otrzymuje. Jak ma się dzieci, to wszystkie powinno traktować się jednakowo, a w tej rodzinie tak nie jest. Pawełek nie ma żadnego zainteresowania ze strony rodziców i wiele razy nie był wpuszczany do domu przez matkę. Niestety swoją agresję i brak zainteresowania odreagowuje w taki, a nie inny sposób. Chłopca znam osobiście, pomagałem mu wiele razy. Jest to naprawdę dobre dziecko, tylko potrzebuje uwagi – przyznaje wprost pan Zenon, sąsiad rodziny.

Pozostali sąsiedzi, którzy nie chcą ujawniać swoich danych mówią również o tym, że matka w ogóle nie zajmuje się chłopcem. - Wczoraj sama słyszałam, jak Marzena nie chciała wpuścić Pawła do środka. Były krzyki i wyzwiska. W pewnym momencie dziecko wzięło młotek w rękę i zaczęło walić nim w drzwi. Po jakimś czasie kobieta otworzyła drzwi i wtedy dostała młotkiem od syna. Zaczęła go wyzywać i grozić mu. Dopiero wtedy Pawełek uciekł. To nie jest wina chłopca, bo matka nie podaje mu leków i nie dba o niego. A wszyscy zrobili z tego dziecka strasznego potwora – opowiada sąsiadka. Zgodnie z drugim sąsiadem podkreśla, że ktoś powinien zająć się sprawą, ale bez dzwonienia i uprzedzania o wizycie.

Również sąsiad potwierdza, że w domu 12-latka wielokrotnie słyszał awantury i to, że Pawełek nie jest wpuszczany do domu. - Chłopiec jest agresywny przez rodziców, ponieważ te zachowania wynosi z domu. A tym co robi, chce po prostu zwrócić uwagę na siebie. Jest to naprawdę fajny dzieciak, który wielokrotnie pomagał mi – komentuje sąsiad.

Obecnie 12-letni Paweł przebywa w Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży w Zaborze. Jego sprawą zajmie się sąd rodzinny - jakiekolwiek decyzje powinny być znane w środę 29 marca.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości