Wiadomości

Trwa dosypywanie nawierzchni na Jancarzu. Węglarz: Chciałbym, żeby były mijanki

4 listopada 2026, 16:33, Anna Kluwak
GORZOWIANIN FM
Gramy dla Ciebie przez całą dobę. Kliknij gorzowianin.fm/player i słuchaj nas bez przerw w osobnym oknie.
Włącz radio
Stal Gorzów otrzymała najniższą wypłatę z Funduszu Atrakcyjności wynoszącą 320 tysięcy złotych za najmniejszą liczbę mijanek na torze w minionym sezonie. Nowym toromistrzem na stadionie im. Edwarda Jancarza został Grzegorz Węglarz. Uznany specjalista rozpoczął już intensywne dosypki materiału, które mają przynieść lepsze ściganie w przyszłym sezonie.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

W ostatnich tygodniach w Stali Gorzów doszło do prawdziwej rewolucji. Stanowisko menedżera pierwszej drużyny objął Paweł Piskorz, a nowym toromistrzem na stadionie im. Edwarda Jancarza został Grzegorz Węglarz. Przejął on obowiązki od Jarosława Gały, który przez wiele lat był związany z klubem.

Najmniej mijanek na Jancarzu w lidze i najniższa wypłata dla Stali Gorzów

Decyzja o zmianie toromistrza to efekt słabego widowiska i bardzo małej liczby wyprzedzeń w minionym sezonie. Zgodnie z systemem telemetrii, który zlicza mijanki w meczach PGE Ekstraligi, na domowym torze w Gorzowie odnotowano zaledwie 64 wyprzedzenia. Przełożyło się to na najniższą kwotę z "Funduszu Atrakcyjności" dla Stali Gorzów, wynoszącą 320 tysięcy złotych.

Dla porównania, liderem tego zestawienia został KS Apator Toruń, który za 184 wyprzedzenia zainkasował 920 tysięcy złotych. Na kolejnych pozycjach znalazły się: Betard Sparta Wrocław (146 mijanek i 730 tysięcy złotych), NovyHotel Falubaz Zielona Góra (121 mijanek i 605 tysięcy złotych) oraz Fogo Unia Leszno (113 mijanek i 565 tysięcy złotych). Stawkę uzupełniają: Orlen Oil Motor Lublin (96 wyprzedzeń i 480 tysięcy złotych), Bayersystem GKM Grudziądz (93 wyprzedzenia i 465 tysięcy złotych) oraz Krono-Plast Włókniarz Częstochowa (83 wyprzedzenia i 415 tysięcy złotych).

Tak słabe wyniki wymusiły na władzach gorzowskiego klubu reakcję. Nowy toromistrz ma sprawić, że widowiska będą atrakcyjniejsze, co przyniesie klubowi wyższe wpływy.

Grzegorz Węglarz rozstał się z Rzeszowem i przenosi się do Gorzowa

Grzegorz Węglarz, który przeniósł się do Gorzowa z Texom Stali Rzeszów, był gościem programu żużlowego "Lewoskrętni". Jak przyznał, na jego decyzję wpłynęła wcześniejsza współpraca z obecnym menedżerem.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

- Oczywiście zawsze nad każdą propozycją się myśli. Jakieś tam zawsze przychodzą różne lepsze rzeczy do głowy, gorsze. No ale jednak wybrałem tę gorzowską Stal, ponieważ z panem współpracowałem już jeden sezon. I naprawdę ta współpraca dobrze wyglądała. Ja pochodzę z Wielkopolski, bliżej też do rodziny, do rodziców. I to też mnie troszeczkę jakby nasiliło, żeby zmienić tą lokalizację - mówi Grzegorz Węglarz, nowy toromistrz Gezet Stali Gorzów. 

Nowy specjalista od gorzowskiego toru przyznał, że rozstanie z poprzednim pracodawcą odbyło się w spokojnej atmosferze. - Przygotowałem tor na zimę, tak żeby było wszystko dograne, ok. Normalna rozmowa, normalnie w biurze u pani prezes. Nie było żadnych telefonów. Ja zawsze tam wolę face to face - dodaje Węglarz.

Zgoda na dosypanie nawierzchni na stadionie im. Edwarda Jancarza i ostre prace przed zimą

Na stadionie im. Edwarda Jancarza trwają już intensywne prace. Zespół toromistrzów skupia się teraz na najpoważniejszych modyfikacjach, aby wiosną zająć się już tylko bieżącym przygotowaniem nawierzchni do jazdy. Zakończenie obecnych robót zaplanowano na czwartek i piątek.

- Najważniejsze prace to teraz są robione, bo jest dosypka ostrzejszego materiału, troszeczkę grubszego, żeby ta frakcja była troszeczkę grubsza, żeby koło miało się o co zaczepić, żeby się tam troszeczkę usypało. Żeby to do rantu dojechali, żeby z ławców ta szeroka gdzieś tam troszeczkę wyciągała - tłumaczy nowy toromistrz Stali Gorzów.

Wszelkie modyfikacje na obiekcie zostały oficjalnie zatwierdzone przez władze Ekstraligi. - Podjęliśmy decyzję, że trzeba zrobić dosypkę, dostaliśmy na to zgodę z podmiotu PGE Ekstraligi i Polskiego Związku Motorowego. Jesteśmy właśnie w trakcie wykończenia toru, po prostu już układania na zimę, czyli robienia spadów, przechyłów. Tak żeby ta woda nie stała nigdzie w krawężniku - wyjaśniał Węglarz w programie "Lewoskrętni".

Wynik Stali Gorzów ponad widowisko

Choć fani żużla liczą na więcej mijanek w nowym sezonie, dla Grzegorza Węglarza priorytetem pozostaje dopasowanie toru pod własnych zawodników i ligowe zwycięstwa Stali Gorzów. Spotkał się on już z dotychczasowym opiekunem gorzowskiego owalu, Jarosławem Gałą, z którym omówił m.in. stan maszyn. Zmiany na torze są również akceptowane przez samych żużlowców.

- Najważniejszy jest wynik drużyny dla mnie. Mijanki oczywiście też widowisko, ale najważniejszy jest wynik i zatrzymać się w pierwszej czwórce. To jest dla nas taki największy sukces.  Ja bym chciał, żeby były mijanki, żeby było ściganie, bo to chodzi, ale najważniejszy dla nas jest wynik i wygrane u siebie na własnym torze - podsumowuje Grzegorz Węglarz.

Fotoreportaż


Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości