Wiadomości

Miastu zaczyna brakować terenów inwestycyjnych. Wraca temat poszerzenia granic Gorzowa

31 października 2026, 11:43, Anna Kluwak
brak terenów inwestycyjnych pod nowe firmy poszerzenie granic administracyjnych Gorzowa przejęcie działek Kłodawa Różanki
fot. Marcin Kluwak
GORZOWIANIN FM
Gramy dla Ciebie przez całą dobę. Kliknij gorzowianin.fm/player i słuchaj nas bez przerw w osobnym oknie.
Włącz radio
Teraz temat zmiany granic administracyjnych Gorzowa i wchłąnięcia gmin powraca. Radni zwracają uwagę, że miastu dramatycznie brakuje terenów pod inwestycje, a w banku ziemi na sprzedaż zostały zaledwie dwie działki.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

W 2024 roku pojawił się pomysł poszerzenia granic administracyjnych Gorzowa o okoliczne gminy. Miał to być sposób na zatrzymanie niekorzystnych trendów demograficznych, które z czasem mogły doprowadzić do utraty statusu miasta prezydenckiego. Temat ekspansji terytorialnej został nawet zapisany jako 26 punkt umowy koalicyjnej zawartej między klubem prezydenta Jacka Wójcickiego a Koalicją Obywatelską.

Porozumienie to nie przetrwało jednak próby czasu i rozpadło się w połowie października 2026 roku po odwołaniu Roberta Surowca z funkcji przewodniczącego Rady Miasta.

Już na początku 2025 roku plany wchłonięcia nowych ziem zderzyły się z twardym oporem sąsiadów. Wójtowie pięciu podgorzowskich gmin – Kłodawy, Santoka, Deszczna, Bogdańca i Lubiszyna - zjednoczyli siły, podejmując oficjalne uchwały, które sprzeciwiały się poszerzeniu granic Gorzowa o ich tereny. Do protestu przyłączyła się również Rada Powiatu Gorzowskiego.

- Stanowczo sprzeciwiamy się takim działaniom. Istnieją już wyznaczone tereny inwestycyjne w granicach miasta, które wciąż pozostają niewykorzystane. Nie możemy pozwolić na arbitralne decyzje, które mogą naruszyć stabilność i dobrobyt naszych lokalnych społeczności - tłumaczyła w lutym 2025 roku Anna Mołodciak, wójt gminy Kłodawa.

Gorzów nie ma już terenów inwestycyjnych. Miasto wchłonie sąsiednie gminy?

Teraz temat poszerzenia granic miasta ponownie wrócił. Wszystko przez to, że Gorzowowi brakuje terenów, które można zaoferować biznesowi. Ziemia pod nowe firmy znika w szybkim tempie, co oznacza radykalny spadek dochodów do budżetu ze sprzedaży nieruchomości.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

- Zostały tylko dwie działki w Gorzowie. Nie zostało więcej terenów inwestycyjnych do sprzedania, więc nie będziemy mieli dodatkowych środków - ostrzegał na antenie Radia Gorzow Piotr Wilczewski, radny Koalicji Obywatelskiej.

Radny Synowiec: Uszczknąć trochę terenów Kłodawie i Różankom

Radni są zgodni, że ratunkiem dla miejskiej kasy jest natychmiastowy powrót do planów przejęcia ziemi od sąsiadów. Wskazano między innymi na cenne grunty w Różankach, którymi dysponuje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Samorządowcy uważają, że miasto powinno iść śladem stolicy południowej części województwa.

- Przecież Zielona Góra sobie dołączyła do miasta ogromne tereny. I my też możemy uszczknąć trochę Kłodawie, Różankom - stwierdził wprost w radiowej rozmowie Jerzy Synowiec z klubu Gorzów Wielkopolski.

Z perspektywy radnych dawnej koalicji, obecnie władze miasta całkowicie porzuciły temat poszerzenia granic, marnując szansę na rozwój.

- To jeden z tych punktów, który chcieliśmy zrealizować razem z prezydentem, a który nie został zrealizowany. Powiększenie granic miasta znacząco by wpłynęło na finanse. Tu nie ma osoby, która się z tym nie zgadza, że to jest konieczna rzecz - podsumował Wilczewski.

Na tym merytoryczna dyskusja w radiowym studiu o przyszłości terytorialnej Gorzowa zakończyła się. 

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości