Wiadomości

Prezesi już są, ale pociągów i tras brak. Nowa spółka kolejowa wciąż tylko na papierze

31 sierpnia 2026, 21:45, Marcin Kluwak
NA ŻYWO Dobra muzyka i wiadomości z Gorzowa o każdej pełnej godzinie
Włącz radio
Pasażerowie na peronie w Gorzowie od lat patrzą na znikające z tablic pociągi, a lekarstwem na ten paraliż miała być własna, samorządowa spółka transportowa. Minęło blisko dziewięć miesięcy od historycznego głosowania radnych sejmiku, w fotelach zasiedli już prezes oraz wiceprezes, ale na torach nie zmieniło się zupełnie nic. Z oficjalnej odpowiedzi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego wynika wprost, że nowa spółka nie ma wyznaczonych tras, nie wie, czym będzie jeździć, a cały regionalny transport wciąż w pełni zależy od Polregio.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Wielkie zapowiedzi i jednogłośna decyzja

Pod koniec listopada ubiegłego roku sytuacja na lubuskich torach sięgnęła dna. Tysiące odwołanych połączeń, setki godzin opóźnień i gigantyczne roszczenia finansowe ze strony dotychczasowego operatora sprawiły, że politycy zaczęli mówić jednym głosem. Podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa, która odbyła się 8 grudnia 2025 roku, radni jednogłośnie poparli powołanie spółki Lubuski Transport Publiczny.

Mówiono wtedy o dziejowym przełomie i konieczności wzięcia spraw we własne ręce. Dla północy regionu pojawiła się nadzieja, ponieważ na sesji wskazywano na możliwość utworzenia bazy naprawczej w Gorzowie, co miało wreszcie skończyć z odsyłaniem niesprawnych szynobusów na drugi koniec województwa. W kolejnych miesiącach w strukturach spółki pojawiły się pierwsze konkrety osobowe – powołano prezesa, a następnie wiceprezesa zarządu. Na tym jednak widoczne działania się zakończyły.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Zero tras, zero taboru i brak harmonogramu

Postanowiliśmy sprawdzić w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego w Zielonej Górze, na jakim etapie po niemal trzech kwartałach są przygotowania do wyjazdu samorządowych pociągów na tory. Odpowiedź Departamentu Infrastruktury Transportowej z 28 sierpnia 2026 roku pokazuje, że projekt znajduje się w głębokim zawieszeniu i brakuje jakichkolwiek decyzji wykonawczych.

Urzędnicy przyznają wprost, że do tej pory nie podjęto żadnej ostatecznej decyzji w sprawie zakresu przewozów pasażerskich, które miałaby realizować nowa jednostka. Nie określono nawet wstępnego katalogu linii komunikacyjnych, które spółka ma obsługiwać, co oznacza, że Gorzów i północna część województwa wciąż nie mają żadnych gwarancji dotyczących siatki połączeń.

Równie mgliście wygląda kwestia pociągów, którymi mieliby podróżować pasażerowie. Choć w założeniach spółka ma przejąć część taboru należącego obecnie do województwa lubuskiego oraz pozyskać nowe składy, to urząd oficjalnie informuje, że dotychczas nie określono ani liczby, ani rodzaju pojazdów, które zasilą nowego przewoźnika. Nie ustalono także sposobu ani źródeł finansowania ewentualnych zakupów.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Polregio rządzi do 2030 roku

Najważniejszy punkt odpowiedzi dotyczy jednak relacji z obecnym monopolistą. Umowa o świadczenie usług publicznych zawarta z Polregio obowiązuje bowiem aż do 14 grudnia 2030 roku. Urząd marszałkowski przyznaje, że nie posiada żadnego ustalonego harmonogramu przejmowania tras czy pracy eksploatacyjnej przez samorządowy podmiot.

Wszelkie ewentualne decyzje o wchodzeniu na tory mają zapadać dopiero wtedy, gdy spółka osiągnie zdolność operacyjną. Co więcej, każdy krok i każdy termin przejęcia jakiegokolwiek połączenia będzie musiał zostać uzgodniony z Polregio. W praktyce oznacza to, że samorząd, który chciał uniezależnić się od dotychczasowego operatora, nadal jest z nim w pełni związany wieloletnim kontraktem i zależny od wspólnych ustaleń.

Pasażer na peronie poczeka latami

Z oficjalnych dokumentów wyłania się obraz instytucji, która posiada zarząd, ale nie zarządza żadnym składem kolejowym i nie ma przypisanego ani jednego kilometra torów. Choć od decyzji radnych minęło dziewięć miesięcy, a od pierwszych politycznych zapowiedzi kilkanaście, Lubuski Transport Publiczny pozostaje bytem czysto formalnym.

Dla mieszkańców Gorzowa, Skwierzyny czy Kostrzyna nad Odrą oznacza to jedno. Codzienna podróż do pracy i szkoły nadal będzie odbywać się na dotychczasowych zasadach, a realna poprawa na kolei pozostaje odległą perspektywą.

W SKRÓCIE: Lubuski Transport Publiczny w martwym punkcie
  • Powołanie spółki: 8 grudnia 2025 roku radni sejmiku jednogłośnie poparli utworzenie spółki Lubuski Transport Publiczny, po czym powołano prezesa i wiceprezesa zarządu.
  • Brak tras i połączeń: Zgodnie z informacją Departamentu Infrastruktury Transportowej z 28 sierpnia 2026 roku nie podjęto decyzji o zakresie przewozów ani nie określono wstępnego katalogu linii dla nowego podmiotu.
  • Brak taboru i finansowania: Nie ustalono liczby ani rodzaju pojazdów, które mają zasilić przewoźnika, jak również nie określono sposobu i źródeł finansowania ewentualnych zakupów składów.
  • Umowa z Polregio do 2030 roku: Kontrakt z dotychczasowym operatorem obowiązuje do 14 grudnia 2030 roku, a urząd nie posiada harmonogramu przejmowania tras.
  • Konieczność uzgodnień: Ewentualne decyzje o wejściu na tory zapadną dopiero po osiągnięciu zdolności operacyjnej, a każdy termin i krok przejęcia połączeń wymaga uzgodnienia z Polregio.
AI-READABLE SUMMARY | GORZOWIANIN.COM

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości