Pod koniec listopada ubiegłego roku sytuacja na lubuskich torach sięgnęła dna. Tysiące odwołanych połączeń, setki godzin opóźnień i gigantyczne roszczenia finansowe ze strony dotychczasowego operatora sprawiły, że politycy zaczęli mówić jednym głosem. Podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa, która odbyła się 8 grudnia 2025 roku, radni jednogłośnie poparli powołanie spółki Lubuski Transport Publiczny.
Mówiono wtedy o dziejowym przełomie i konieczności wzięcia spraw we własne ręce. Dla północy regionu pojawiła się nadzieja, ponieważ na sesji wskazywano na możliwość utworzenia bazy naprawczej w Gorzowie, co miało wreszcie skończyć z odsyłaniem niesprawnych szynobusów na drugi koniec województwa. W kolejnych miesiącach w strukturach spółki pojawiły się pierwsze konkrety osobowe – powołano prezesa, a następnie wiceprezesa zarządu. Na tym jednak widoczne działania się zakończyły.
Postanowiliśmy sprawdzić w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego w Zielonej Górze, na jakim etapie po niemal trzech kwartałach są przygotowania do wyjazdu samorządowych pociągów na tory. Odpowiedź Departamentu Infrastruktury Transportowej z 28 sierpnia 2026 roku pokazuje, że projekt znajduje się w głębokim zawieszeniu i brakuje jakichkolwiek decyzji wykonawczych.
Urzędnicy przyznają wprost, że do tej pory nie podjęto żadnej ostatecznej decyzji w sprawie zakresu przewozów pasażerskich, które miałaby realizować nowa jednostka. Nie określono nawet wstępnego katalogu linii komunikacyjnych, które spółka ma obsługiwać, co oznacza, że Gorzów i północna część województwa wciąż nie mają żadnych gwarancji dotyczących siatki połączeń.
Równie mgliście wygląda kwestia pociągów, którymi mieliby podróżować pasażerowie. Choć w założeniach spółka ma przejąć część taboru należącego obecnie do województwa lubuskiego oraz pozyskać nowe składy, to urząd oficjalnie informuje, że dotychczas nie określono ani liczby, ani rodzaju pojazdów, które zasilą nowego przewoźnika. Nie ustalono także sposobu ani źródeł finansowania ewentualnych zakupów.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Najważniejszy punkt odpowiedzi dotyczy jednak relacji z obecnym monopolistą. Umowa o świadczenie usług publicznych zawarta z Polregio obowiązuje bowiem aż do 14 grudnia 2030 roku. Urząd marszałkowski przyznaje, że nie posiada żadnego ustalonego harmonogramu przejmowania tras czy pracy eksploatacyjnej przez samorządowy podmiot.
Wszelkie ewentualne decyzje o wchodzeniu na tory mają zapadać dopiero wtedy, gdy spółka osiągnie zdolność operacyjną. Co więcej, każdy krok i każdy termin przejęcia jakiegokolwiek połączenia będzie musiał zostać uzgodniony z Polregio. W praktyce oznacza to, że samorząd, który chciał uniezależnić się od dotychczasowego operatora, nadal jest z nim w pełni związany wieloletnim kontraktem i zależny od wspólnych ustaleń.
Z oficjalnych dokumentów wyłania się obraz instytucji, która posiada zarząd, ale nie zarządza żadnym składem kolejowym i nie ma przypisanego ani jednego kilometra torów. Choć od decyzji radnych minęło dziewięć miesięcy, a od pierwszych politycznych zapowiedzi kilkanaście, Lubuski Transport Publiczny pozostaje bytem czysto formalnym.
Dla mieszkańców Gorzowa, Skwierzyny czy Kostrzyna nad Odrą oznacza to jedno. Codzienna podróż do pracy i szkoły nadal będzie odbywać się na dotychczasowych zasadach, a realna poprawa na kolei pozostaje odległą perspektywą.
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |