Wiadomości

13 mln zł na zawodników i dziura budżetowa. Gorąca dyskusja o finansach Stali Gorzów

25 sierpnia 2026, 16:00, Anna Kluwak
Magdalena Ciszek-Kozłowska dyrektor Stali Gorzów prezentacja budżetu klubu na sesji w Gorzowie
fot. Weronika Jaworska
NA ŻYWO Sprawdź, co dzieje się w mieście – serwisy 7:00 - 17:00
Słuchaj teraz
Burzliwa dyskusja na sesji Rady Miasta o finansach Stali Gorzów. Po ujawnieniu pisma z żądaniem 32,5 mln zł wsparcia z miejskiej kasy, władze klubu przeprosiły radnych i poprosiły o wycofanie finansowego załącznika. W trakcie obrad ujawniono, że wydatki na zawodników wzrosły czterokrotnie i pochłaniają już ponad 13 mln zł, w klubowej kasie brakuje 3,9 mln zł, a strata za 2024 rok sięgnęła 10 mln zł.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Wszystko zaczęło się od oficjalnego wniosku zarządu Stali Gorzów, który trafił do Urzędu Miasta. Władze klubu zwróciły się o 2,5 mln zł jednorazowej dotacji na obecny sezon oraz gwarancji wypłacania z kasy miasta 6 mln zł rocznie przez kolejnych 5 lat, co łącznie daje kwotę 32,5 mln zł. Pod dokumentem podpisało się 14 radnych, jednak po nagłośnieniu sprawy wybuchło spore zamieszanie. Radny Sebastian Pieńkowski tłumaczył, że podpisywał wyłącznie ogólny apel o dyskusję nad przyszłością klubu, a załącznika finansowego nie widział na oczy.

Przeprosiny za pismo i prośba o wycofanie załącznika

Jednym z punktów podczas sesji Rady Miasta Gorzowa był temat sytuacji finansowej klubu. Dyrektor zarządzająca Magdalena Ciszek-Kozłowska rozpoczęła swoje wystąpienie od odniesienia się do kontrowersyjnego pisma.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

- Dotarły do mnie głosy, że gro radnych czuje się oburzonych, zmanipulowanych. Na pewno wyszło to bardzo niefortunnie, za co chciałam od razu przeprosić w swoim imieniu, jak i w imieniu zarządu, czyli obu panów Głuchy i Nuckowski. Jeżeli mogłabym prosić pana prezydenta i pana przewodniczącego o wycofanie tego dokumentu jako załącznika do tego pisma. Chciałabym, żebyście po prostu państwo uznali, że tego dokumentu nie było - mówiła Magdalena Ciszek-Kozłowska.

Tłumaczyła, że kwota 6 mln zł rocznie miała być sygnałem poziomu wsparcia, jakiego klub oczekuje w kolejnych latach, aby utrzymać zespół w Ekstralidze.

Do sprawy stanowczo odniósł się radny Tomasz Rafalski z Prawa i Sprawiedliwości. -Zaufanie buduje się bardzo długo, zwłaszcza po tym, co działo się w klubie w ostatnich latach. Ale bardzo łatwo i bardzo szybko można coś takiego zdewastować. Państwo prowadzą biznesy. Jeżeli podpisalibyście umowę z kimś, kto za miesiąc przyniósłby załącznik, o którym nie mieliście pojęcia, nie wiem, czy chcielibyście z nim rozmawiać. My byliśmy właśnie w takiej sytuacji, a wypowiedzi medialne o tym, że wiedzieliśmy o tych kwotach, nie znaczą, że je akceptowaliśmy i przyjmowaliśmy za pewnik. Ja oniemiałem, jak przeczytałem ten załącznik. To jest absolutnie karygodne - komentował Tomasz Rafalski.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Radny odrzucił również sugestie, że niechęć części mieszkańców wynika ze sporów politycznych czy sympatii do innych dyscyplin.

- To, co dzieje się w klubie, te złe języki, ta niechęć, nie pochodzi stąd. Ona pochodzi z tego wieloletniego rolowania długów, ukrywania tego, co się dzieje w klubie, złego wydatkowania pieniędzy - podkreślał radny PiS.

Z kolei radny Jerzy Synowiec przypomniał wypowiedzi medialne honorowego prezesa klubu. - Pierwszy fakt to wywiad telewizyjny honorowego prezesa Stali Władysława Komarnickiego, przy okazji senatora, który nazwał wszystkich tych, którzy nie lubią Stali Gorzów i są przeciwni Stali, idiotami i podkreślił to. Wtórował mu pan Jerzy Wierchowicz, który też krytykował frustratów, a był na meczu żużlowym raz 30 lat temu. Zwracam się do przewodniczącego Rady Miasta, aby porozmawiał z tymi przedstawicielami gorzowskich elit, aby publicznie nie nazywali ludzi idiotami, bo to jest po prostu przestępstwo - mówił radny Jerzy Synowiec.

Koszty zawodników wzrosły czterokrotnie. 13 mln zł na wypłaty dla żużlowców

Dyrektor zarządzająca przedstawiła radnym strukturę wydatków klubu.55% budżetu pochłaniają wynagrodzenia zawodników. Jeszcze w 2021 roku kontrakty i punkty żużlowców kosztowały około 3,5 mln zł, natomiast w 2026 roku kwota ta przekroczyła 13 mln zł.

Wśród pozostałych wydatków znalazły się m.in. 4,3 mln zł na organizację imprez (ochrona, obsługa medyczna, służby techniczne, catering), 5,4 mln zł na bieżące funkcjonowanie i media oraz prawie 1 mln zł na spłatę kredytu wraz z odsetkami. Same opłaty za media za okres od 1 listopada 2025 do 31 lipca 2026 roku wyniosły 556 200 zł netto, w tym 417 000 zł za energię, 103 600 zł za wodę i ścieki oraz 35 600 zł za gaz. Koszt organizacji jednego wyjazdowego meczu ligowego wynosi ponad 350 tys. zł.

Klub wdrożył program oszczędnościowy. Zatrudnienie zredukowano z 22 osób w kwietniu 2026 roku do 12 pracowników w lipcu (w okresie wypowiedzeń), co da oszczędność około 800 tys. zł rocznie widoczną w 2027 roku. Wprowadzono także kompensację mocy biernej (oszczędność około 190 tys. zł rocznie) oraz zasilanie stadionu agregatami prądotwórczymi przy rezygnacji z przyłącza 250 kW (oszczędność około 100 tys. zł rocznie).

Wzrost stawek dla żużlowców wywołał dyskusję wśród radnych. - Uderzyło mnie bardzo mocno, że koszty zawodników wzrosły na przestrzeni pięciu lat czterokrotnie. W 2021 roku to było około 3,5 mln zł, w 2026 około 14 mln zł. Jestem zszokowany tą informacją. Wcale się nie dziwię, że pojawiają się głosy mówiące o tym, że to jest studnia bez dna - mówił radny Jarosław Porwich.

W podobnym tonie wypowiadał się radny Krzysztof Kielec. - Prowadzenie tej spółki akcyjnej i zespołu na najwyższym poziomie rozgrywek stało się funkcją oczekiwania zawodników. Nakłady na wynagrodzenia zaczynają rosnąć wręcz geometrycznie. Ten budżet wymknął się z jakichkolwiek granic zdrowego rozsądku. Czy my będziemy z publicznych pieniędzy permanentnie spełniać oczekiwania tego rynku, zamkniętego środowiska? - pytał radny Kielec.

Radny Sebastian Pieńkowski dopytywał o efekty zmian w spółce. - W grudniu 2024 roku 12 radnych głosowało za tym, żeby spółkę powołać. Ta cała akcja miała doprowadzić do polepszenia jej stanu. Mija niecałe dwa lata i widzimy, że tych plusów jest dużo mniej niż minusów. Dlaczego nie zastosowano strategii cięcia kosztów o 5 procent i zwiększenia zysków o 5 procent co roku? - pytał radny Pieńkowski. Dopytywał również o obecność herbu klubu na produktach Browaru Witnica bez czerpania z tego korzyści marketingowych, na co dyrektor Ciszek-Kozłowska zapowiedziała pisemne wyjaśnienie po zbadaniu sprawy.

Dziura w kasie, prywatne miliony akcjonariuszy i 10 mln zł straty

Radna Marta Krupa dopytywała, czy wnioskowane wsparcie zabezpieczy klub przed kolejnymi problemami. - Czy środki, które państwo otrzymają w tym roku, będą ostatnimi, o które będziecie wnioskowali? Czy domkniecie ten rok na tyle, żeby uzyskać licencję i czy nie usłyszymy na koniec października lub początek listopada, że musimy pomóc, bo inaczej nie będzie licencji? - pytała radna Marta Krupa.

Dyrektor zarządzająca przyznała, że kwota 1,5 mln zł z miejskiej kasy nie wystarczy do pełnego zbilansowania budżetu. - Na dzień 31 lipca brakowało 5,5 mln zł. Biorąc pod uwagę wpłaty dokonane w sierpniu, ta kwota zmniejszyła się o 1,6 mln zł, czyli na ten moment jest to 3,9 mln zł - wyjaśniała Magdalena Ciszek-Kozłowska.

Przedstawiła również strukturę przychodów do 31 lipca 2026 roku, które wyniosły 13 429 000 zł (przy rocznym planie wynoszącym 19 520 000 zł). Na tę sumę złożyły się: 4 150 000 zł z Ekstraligi Żużlowej, 4 100 000 zł od sponsorów, 2 829 000 zł od kibiców z biletów i karnetów oraz 2 350 000 zł dotacji z miasta (w październiku ma dojść jeszcze około 1 700 000 zł ze sprzedaży praw telewizyjnych). W całym 2026 roku udział miejskiego wsparcia w budżecie klubu wynosi zaledwie 10% (2,42 mln zł przy kosztach 23,85 mln zł), podczas gdy w 2020 roku wynosił 24%, a w 2025 roku 20%.

Struktura akcjonariatu spółki przedstawia się następująco: GEZET sp. z o.o. posiada 25,4% akcji, Miasto Gorzów 18,1%, Budnex Deweloper sp. z o.o. 18,1%, Klub Sportowy STAL GORZÓW 15,2%, ARGOS Daniel Miłostan 12,3%, DW Consulting Dariusz Wróbel 7,3%, a COVERS Jacek Wojciechowski 3,6%.

Dyrektor klubu ujawniła, że dwaj najwięksi udziałowcy, firmy Gezet i Budnex, w 2025 roku wpłacili łącznie 3 mln zł na objęcie akcji, a do końca sierpnia 2026 roku wyłożyli kolejne 2,8 mln zł. Środki te przekazano na podstawie porozumienia z 27 maja jako zabezpieczenie wymagane przez ligę. Zależnie od ostatecznego wyniku finansowego na koniec października, kwoty te zostaną przekształcone w pożyczki, świadczenia marketingowe lub podwyższenie kapitału, a akcjonariusze zadeklarowali pokrycie ewentualnej straty.

Radna Paulina Szymotowicz dociekała, dlaczego w 2024 roku Stal miała najwyższe koszty w całej lidze (32 537 455,71 zł). Dyrektor zarządzająca odczytała pisemne wyjaśnienie księgowego klubu. Wynika z niego, że strata Stali Gorzów za 2024 rok wyniosła około 10 mln zł. Powstała ona przez konieczność przejęcia przez spółkę kosztów Grand Prix, które w 2023 roku czasowo wzięło na siebie stowarzyszenie, a także przez brak spodziewanych umów ze spółkami Skarbu Państwa po wyborach parlamentarnych w 2023 roku.

Utracone Grand Prix i dyskusja o przyszłości żużla

W trakcie sesji poruszono kwestię powrotu Grand Prix w latach 2027-2028. Magdalena Ciszek-Kozłowska poinformowała, że klub złożył ofertę promotorowi, jednak w odpowiedzi mailowej usłyszała, że w Gorzowie są tylko konflikty i opóźnienia, przez co ostatecznej decyzji o przyznaniu rundy nadal nie ma.

Prezydent Jacek Wójcicki odniósł się do wcześniejszych umów na organizację mistrzostw świata. - Uchwała w kwestii finansowania Grand Prix została przez Regionalną Izbę Obrachunkową podważona i unieważniona. W momencie wybuchu wojny i trudnej sytuacji dla miasta, po rozmowach z ówczesnym prezesem podjęliśmy decyzję, że nie będziemy finansować kolejnej rundy. Wtedy prezes podjął decyzję, że zorganizują ją sami - wyjaśniał prezydent Jacek Wójcicki.

Radny Maciej Buszkiewicz wskazał na konieczność podjęcia jednoznacznej decyzji przez miasto. - Udziałowiec na spotkaniu zadał dwa pytania: czy miasto Gorzów chce Stali Gorzów i czy miasto Gorzów stać na Stal Gorzów. Koło kwoty 5-6 mln zł wsparcia rocznie będziemy musieli cały czas myśleć. Jeżeli uznamy, że bez takiego wsparcia nie jesteśmy w stanie utrzymać klubu w Ekstralidze, to powiedzmy to wprost. Spuszczenie klubu do niższej ligi nie ma najmniejszego sensu, bo tam, żeby bić się o awans, trzeba wykładać podobne pieniądze przy dużo mniejszych przychodach z telewizji. Być może zakończymy klub za rok, zrobimy huczne 80-lecie, zamkniemy stadion na kłódkę i się pożegnamy - mówił radny Maciej Buszkiewicz.

Radny Jan Kaczanowski apelował o odpowiedzialność za klub z tradycjami. - Stal Gorzów jest częścią składową naszego miasta. Nikt nie może powiedzieć, że to nas nie obchodzi. Każda władza samorządowa sprawdza się w trudnych momentach. Gdyby nie sponsorzy i ludzie biznesu, sportu żużlowego w Gorzowie na taką skalę by nie było. Musimy sobie odpowiedzieć, na jaką skalę będziemy pomagać - podkreślał radny Jan Kaczanowski.

Na pytanie radnego Jarosława Porwicha o plan awaryjny na wypadek upadku klubu, prezydent Wójcicki odpowiedział: - Nikt takiego scenariusza nie przewiduje, bo nawet jeżeli doszłoby do spadku, to klub żużlowy ma szansę istnieć w niższej lidze i może funkcjonować. Budowniczowie stadionu nie przewidzieli innej funkcji dla tego obiektu. To jest stadion żużlowy, nie ma możliwości rozgrywania na nim innych dyscyplin sportowych.

Będą konsultacje społeczne w sprawie Stali Gorzów?

Do miasta wpłynął wniosek podpisany przez 65 mieszkańców o przeprowadzenie oficjalnych konsultacji społecznych w sprawie finansowania klubu przez miasto.

Prezydent Jacek Wójcicki potwierdził otrzymanie pisma. - Taki wniosek do nas wpłynął. Jest on w tej chwili analizowany pod kątem formalnym, czy jest odpowiednia liczba podpisów i czy wszystko jest zgodnie z literą prawa. Po tej ocenie zdecydujemy. Jeżeli wszystko formalnie będzie poprawne, to oczywiście takie konsultacje społeczne przeprowadzimy - zapowiedział prezydent Jacek Wójcicki.

Fotoreportaż


Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Elvis

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości