Wiadomości

Kłamał, że zabrał psa do weterynarza. Dwa skrajnie zaniedbane czworonogi odebrane właścicielowi

17 sierpnia 2026, 11:00, Marcin Kluwak
Znalazł rannego psa skulonego przy drodze i wezwał pomoc. Po interwencji mieszkańców, policji oraz przedstawicieli schroniska dwa skrajnie zaniedbane psy zostały odebrane właścicielowi. Ranny maltańczyk ze zwichniętą łapą i odmą opłucnową oraz 12-letni shih-tzu szukają teraz nowych, bezpiecznych domów

Skulony w trawie przy drodze

Wszystko zaczęło się w sobotę od dramatycznego odkrycia przy drodze. Jeden z mieszkańców zauważył w zaroślach leżącego, bezbronnego psa. Zwierzę było w bardzo złym stanie.

- Zauważyłem Mietka skulonego w trawie przy drodze. Wziąłem go do domu i okazało się, że piesek najprawdopodobniej został potrącony, kulał i miał problem z oddychaniem - relacjonuje autor wpisu.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Mężczyzna od razu skontaktował się ze Stowarzyszeniem Pomocy Zwierzętom Azyl prowadzącym Schronisko Azorki. Wraz z sąsiadami przejął opiekę nad rannym czworonogiem i wspólnie czekali na otwarcie lecznicy weterynaryjnej. Wtedy na miejscu pojawił się właściciel czworonoga. Mężczyzna zabrał psa i zadeklarował, że natychmiast zawiezie go do weterynarza.

Kłamstwo miało krótkie nogi

Po godzinie doszło do kolejnego spotkania. Właściciel przekonywał, że dotarł do lekarza i ze stanem zdrowia zwierzęcia wszystko jest w porządku.

- Zapaliła mi się czerwona lampka. Po weryfikacji okazało się, że piesek nigdzie nie trafił, mimo podania przez właściciela dwóch lecznic - opisuje świadek sytuacji.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Oszustwo natychmiast zgłoszono do Schroniska Azorki oraz na komisariat policji. Po niespełna godzinie pod domem nieodpowiedzialnego opiekuna pojawili się funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele schroniska. Na miejscu wyszło na jaw, że pod jego dachem przebywa jeszcze jedno zwierzę.

- Obydwa psy z racji ich zaniedbań zostały odebrane. Ten człowiek nie potrafi zadbać o siebie, a co dopiero o bezbronne małe stworzenia - podkreśla mieszkaniec, który podjął interwencję.

Odma i podejrzenie pobicia

Młodszy, około dwu- lub trzyletni maltańczyk nazwany Mietkiem, trafił pod pilną opiekę lekarzy z Weterynaryjnego Centrum Klinicznego Kurosz. Badania wykazały u niego odmę opłucnową oraz zwichnięcie łapki. Obrażenia były na tyle poważne, że pojawiły się podejrzenia, iż pies mógł zostać pobity. Czworonóg opuścił już szpital i powoli dochodzi do siebie pod tymczasową opieką zaangażowanych sąsiadów.

Drugim z odebranych czworonogów jest 12-letni shih-tzu. Zwierzęciem od razu zaopiekowali się kolejni sąsiedzi, którzy wykąpali je, odrobaczyli i zadbali o jego podstawowe potrzeby. To typowy pies kanapowy, nauczony pełnej higieny i czystości.

Szukają bezpiecznych domów

Osoby, które udzieliły psom pierwszego schronienia, mają własne zwierzęta i nie są w stanie zatrzymać ich na stałe. Czworonogi mieszkały ze sobą zaledwie cztery miesiące, dlatego mogą zostać adoptowane osobno.

Dla starszego shih-tzu idealny byłby dom, w którym mieszka już inny pies, ponieważ wychowywał się w towarzystwie drugiego czworonoga. Do adopcji, po pełnym powrocie do zdrowia, trafi również młody maltańczyk Mietek.

Osoby chcące stworzyć dom stały lub kolejny dom tymczasowy dla odebranych psów proszone są o bezpośredni kontakt ze Stowarzyszeniem Pomocy Zwierzętom Azyl - Schronisko Azorki w Gorzowie.

Fotoreportaż


Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości