Wiadomości

List 13-latki poruszył serca gorzowian. Wpłacili zawrotną kwotę

12 sierpnia 2026, 11:35, Marcin Kluwak
Niezwykły odzew mieszkańców Gorzowa i okolic odmienił los rocznego kundelka, którego właścicielką jest trzynastoletnia Jola z małej wsi. Dziewczynka z braku pieniędzy szukała w sieci jedynie darmowej rady, jak ulżyć cierpiącemu psu, a tymczasem ruszyła lawina pomocy. W ciągu zaledwie trzech dni na leczenie czworonoga zebrano ponad dziesięć tysięcy złotych, co wielokrotnie przekroczyło początkowo zakładany cel.
Wkrótce

"Przepraszam, jeśli będę pisać bez sensu"

Wszystko zaczęło się od przejmującego listu, który trzynastoletnia Jola wysłała do gorzowskiej Fundacji Anaconda. Dziewczynka opisała w nim sytuację, która całkowicie przerosła możliwości finansowe jej rodziny. Po powrocie ze szkoły Jola głaskała swojego rocznego psa i gdy podrapała go za prawym uchem, psiak nagle głośno zaskomlał z bólu. Na ciele zwierzęcia pojawiła się niepokojąca, ropiejąca rana.

Nastolatka była zdesperowana, ponieważ jej rodzina znajduje się w trudnej sytuacji materialnej i nie mogła opłacić wizyty u weterynarza. Dziewczynka sama nie otrzymuje kieszonkowego, ale postanowiła walczyć o zdrowie przyjaciela. W swoim apelu do fundacji napisała:

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

- Przepraszam, jeśli będę pisać bez sensu lub powtarzać się, po prostu bardzo stresuje mnie sytuacja. Wydaje mi się, że ucho ropieje i może być to stan zapalny. Pies skomli, przechyla głowę na bok - napisała trzynastoletnia Jola w liście do fundacji Anaconda.

AI odradzała zbiórkę, ale ludzie pokazali serce

Dziewczynka początkowo nie miała pojęcia, jak zorganizować pomoc. Zastanawiała się nad różnymi rozwiązaniami, jednak obawiała się, że nikt nie będzie chciał wesprzeć jej psa bez wcześniejszych badań lekarskich. W liście do wolontariuszy wyjaśniła swoje obawy:

- Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc, jakąś radę. Nie proszę o pieniądze. Myślałam też nad założeniem zbiórki na leczenie, ale po zapytaniu sztucznej inteligencji raczej mało ludzi wpłaci na niezdiagnozowany problem - tłumaczyła w swoim apelu trzynastolatka.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Determinacja nastolatki poruszyła jednak przedstawicieli Fundacji Anaconda z Gorzowa, którzy natychmiast zaangażowali się w sprawę. Pies przeszedł już wstępne badania u weterynarza, ale dokładna diagnoza okazała się skomplikowana. Z powodu ogromnego obrzęku w uchu lekarz musi najpierw przygotować zwierzę przy użyciu odpowiednich leków, a samo kluczowe badanie, czyli wideootoskopia, musi odbyć się pod narkozą. Koszt leków, wizyt oraz specjalistycznego zabiegu oszacowano na 1500 złotych. Dla rodziny Joli była to kwota niemożliwa do zdobycia.

"Ta zbiórka przerosła nasze oczekiwania"

Zbiórka na leczenie chorego ucha ruszyła w internecie 9 sierpnia 2026 roku. Odzew darczyńców okazał się wręcz nieprawdopodobny. Do godziny 11:00 w dniu 12 sierpnia 2026 roku akcję wsparły aż 222 osoby, wpłacając łącznie 10 235 złotych. Oznacza to, że cel zbiórki został zrealizowany w oszałamiających 639,68 procentach.

- Ta zbiórka przerosła nasze oczekiwania, zebrano ponad 600%. Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko uda się zebrać tak zawrotną kwotę. Jesteśmy ogromnie wdzięczni, bardzo się cieszymy i dziękujemy każdemu za okazaną pomoc. Pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie psa oraz na zakup innych potrzebnych rzeczy - mówi Małgorzata Jakubowska, prezes Fundacji Anaconda.

Buda, kojec i otwarty rachunek u weterynarza

Dzięki zebranym środkom czworonóg otrzyma pomoc, o jakiej jego młoda właścicielka nawet nie śmiała marzyć. Nadmiar zebranych pieniędzy pozwoli na zapewnienie psu stabilnej przyszłości i odpowiednich warunków bytowych po zakończeniu leczenia ucha. O szczegółowych planach opowiedziała wolontariuszka zaangażowana w akcję pomocy:

- Z wybranych funduszy opłacone będzie leczenie obecne, opłacona będzie kontrola. Po leczeniu zakupimy dla niego na pewno kojec i budę. Będzie miał otwarty rachunek w lecznicach na profilaktykę szczepienia i konieczne leczenie - mówi Jolanta Paczkowska Gontarz, wolontariuszka fundacji Anaconda z Gorzowa.

Dzięki niesamowitej empatii ludzi chory kundelek nie tylko odzyska zdrowie, ale zyska też bezpieczne, nowe lokum, a jego dalsza opieka medyczna i profilaktyka zostaną w pełni zabezpieczone.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
aLOHA

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości